⏱️ 4 min.

Tesla Cybertruck miała być przełomem. Hype szybko przeminął

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

21-01-2026 14:01
Tesla Cybertruck

Gdy Tesla pokazała Cybertrucka w 2019 roku, model ten miał być modelem przełomowym „kamieniem węgielnym” marki, także w tym bardziej kanciastym znaczeniu. Elon Musk jeszcze pod koniec 2025 roku publicznie nazywał go najlepszą Teslą w historii. Problem w tym, że liczby opowiadają inną historię.Cybertruck to dziś przypadek, który trudno zignorować, bo zmiana trendu przyszła wyjątkowo szybko jak na świeży model. A w Europie sytuacja jest dodatkowo osobliwa: pick-up nie może być u nas sprzedawany oficjalnie z powodów homologacyjnych, więc cała dyskusja toczy się poza europejskimi salonami.

Musk zachwycony, rynek już mniej

W grudniu 2025 roku Elon Musk napisał wprost, co myśli o Cybertrucku:

Cybertruck to niesamowity pojazd. Najlepszy, jaki Tesla kiedykolwiek zrobiła.

To mocna deklaracja, ale sama w sobie nie rozwiązuje problemu popytu, dostępności wersji i wizerunku. W praktyce Cybertruck zaczął wyglądać jak produkt, który błyszczał najmocniej w dniu premiery, po czym został brutalnie zweryfikowany przez rynek.

Sprzedaż w dół: 2025 gorzej niż 2024

Dane za 2025 rok pokazują, że Cybertruck sprzedał się w liczbie 20 237 egzemplarzy, podczas gdy rok wcześniej było to 38 965. To oznacza spadek o 48,1%, czyli niemal 20 tys. rejestracji mniej. Końcówka roku też nie rozpieszczała. W czwartym kwartale 2025 sprzedano 4140 sztuk, wobec 12 991 w Q4 2024. Spadek wyniósł 68,1% i to już trudno pominąć w mediach społecznościowych.

Nie tylko Cybertruck: spadki także dla Model S i Model X

To nie jest tak, że tylko Cybertruck ma pod górkę. Inne, starsze modele Tesli też notują słabsze wyniki, choć ich przypadek jest inny, bo mówimy o autach z długim stażem.

  • Model S: w kwartale spadek o 15% (z 1623 do 1380), a rok do roku o 52,6% (5889 wobec 12 426 w 2024).
  • Model X: w kwartale spadek o 36,4% (2760 wobec 4340 w 2024) i w całym roku o 34,2% (z 19 855 do 13 066).

Różnica jest taka, że w przypadku Cybertrucka większe znaczenie ma  tempo odwrócenia trendu, bo model ten startował na fali ogromnego szumu i oczekiwań.

Co mogło do tego doprowadzić

Jednej, prostej przyczyny tu nie ma. Da się jednak wskazać kilka czynników, które razem mogły złożyć się na dzisiejszy obraz.

  • Szybkie wypalenie efektu nowości: forma i pomysł mocno trafiły do wczesnych nabywców, ale to wciąż nisza.
  • Niespełnione obietnice: rynkowy debiut wielokrotnie się przesuwał aż do końcówki 2023 roku, a część klientów miała być rozczarowana parametrami w porównaniu z zapowiedziami.
  • Ceny wyższ niż obiecywano: mówiono o bazowych 40 000 dolarów (ok. 144 216 zł), tymczasem auto szybko wskoczyło na poziom ponad 70 000 dolarów (ok. 252 378 zł). Najmocniejszy Cyberbeast ma kosztować 115 000 dolarów (ok. 414 621 zł).
  • Akcje serwisowe i wady: w dwa lata Cybertruck zaliczył co najmniej osiem akcji serwisowych. Niezależnie od skali usterek, to psuje obraz „pancernego” nowego hitu, zwłaszcza przy krążących relacjach o jakości wykonania i rozwiązaniach odbieranych jako zbyt oszczędne w zestawieniu z ceną.
  • Chaotyczna gama: wersja z czterema silnikami nie pojawiła się, tańsza odmiana z jedną jednostką była oferowana tylko przez kilka miesięcy. Do tego zapowiadany akumulator zwiększający zasięg, montowany na pace, nigdy nie trafił do produkcji.
  • Polityczne zaangażowanie Muska: jego wejście w polityczną grę u boku Donalda Trumpa miało wywołać wrogość, spory i bojkoty, co odbija się także na innych modelach Tesli. Skalę trudno zmierzyć.
  • Koniec zachęt: prezydent USA zakończył ulgę podatkową w wysokości 7500 dolarów (ok. 27 041 zł) dla kupujących auta elektryczne. To miało mocno uderzyć w cały rynek elektryków, a pośrednio również w Teslę.

W tle pojawia się jeszcze jeden mocny sygnał: w ubiegłym roku BYD wyprzedził Teslę jako największy producent aut elektrycznych na świecie. To nie tłumaczy wszystkiego, ale dobrze oddaje, jak bardzo zmieniła się dynamika rynku.

Czy to tylko potknięcie, czy już problem strukturalny

Na dziś Cybertruck wygląda jak projekt, który miał zdominować rozmowę o elektrycznych pick-upach, a zamiast tego musi tłumaczyć spadki i brak spójności w ofercie. O tym, czy to chwilowe tąpnięcie, czy dłuższy kryzys, przesądzą dopiero dane za pierwszy kwartał 2026 roku. Tu już nie wystarczy, że auto jest „niesamowite” – musi jeszcze być konkurencyjne w realnym świecie, a to bywa cięższe do pokonania niż wymagająca drogą przez bezdroża.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl