⏱️ 4 min.

Samochód roku 2026 zasypany akcjami serwisowymi. Co poszło nie tak?

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

19-01-2026 12:01
Mercedes CLA 2026 Hybrid

Mercedes CLA miał być spokojnym, świeżym rozdziałem: elektryk albo spalinówka, nowoczesne systemy i obietnica „premium bez dramatu”. Tymczasem na liście akcji serwisowych robi się tłoczno, a hasła w stylu „ryzyko pożaru” czy „porażenie prądem” brzmią jak coś, czego nikt nie chce czytać przy porannej kawie.

Mówimy o wciąż młodym modelu, który zdążył zebrać pochwały i nagrody, a teraz musi przejść przez serię napraw. Dobra wiadomość: jak dotąd nie odnotowano szkód rzeczowych ani obrażeń ludzi związanych z opisanymi usterkami. Zła: problemy dotykają obszarów, które w samochodzie mają działać zawsze, a nie „zwykle”.

Lista akcji serwisowych: od poduszek po układ hamulcowy

Najczęściej wskazywane są pierwsze miesiące rejestracji auta. Skala w Niemczech nie jest gigantyczna, ale też nie jest to pojedynczy przypadek. Poniżej wykaz zgłoszonych problemów wraz z kodami producenta i liczbą aut objętych akcją na rynku niemieckim:

  • Ryzyko pożaru i porażenia prądem (kod producenta: 1595005) – 84 auta
  • Ograniczona skuteczność działania pasów (kod producenta: 9190024) – 32 auta
  • Dwie akcje dotyczące wadliwych kurtyn powietrznych (kody producenta: 9193004 oraz 9192113) – łącznie 140 aut
  • Akcje dotyczące niewystarczającego mocowania pasów bezpieczeństwa (kody producenta: 9190021 oraz 9190022) – 118 aut (dotyczy też Klasy B i Klasy A)
  • Akcje dotyczące błędnego działania systemów asystujących (kody producenta: 5496601 oraz 5496603) – 594 auta
  • Akcja z powodu zmniejszonej skuteczności hamowania (kod producenta: 4290102) – 164 auta (dotyczy też Klasy A)

W skrócie: część tematów to elementy biernego bezpieczeństwa (pasy, poduszki), część to elektronika i asysty, a część zahacza o układ hamulcowy. I to jest ten moment, w którym człowiek przestaje się zastanawiać, czy „młody model” oznacza „dopiero dopracowywany”.

Dlaczego właśnie teraz i czemu głównie w pierwszych rejestracjach?

Producent tłumaczy sprawę „krótkimi okresami produkcji”, które miały objąć partie z problematycznymi komponentami. To brzmi logicznie: jeśli błąd jest w dostawie lub w konkretnym etapie montażu, najłatwiej odcina się go datą produkcji, a nie całym rocznikiem. Jednocześnie komunikaty o samoczynnym wyłączaniu się systemów bez wyraźnego ostrzeżenia brzmią jak szczególnie niechciany „ficzer” nowoczesności. To nie jest problem odczuwany jak skrzypiący plastik, tylko coś, co realnie zmienia poziom wsparcia kierowcy w ruchu.

Skala w liczbach: mało czy dużo?

W Niemczech Mercedes sprzedał w 2025 roku około 21 000 egzemplarzy CLA. Liczba aut objętych wskazanymi akcjami serwisowymi mieści się w zakresie setek sztuk, czyli statystycznie to wciąż margines sprzedaży. Tyle że wizerunkowo margines potrafi być głośny. Zwłaszcza gdy dotyczy pasów, poduszek i hamulców, a nie na przykład kapryśnego multimedialnego ekranu.

Co z właścicielami: kontakt, serwis, sprawdzenie po numerze VIN

Klienci mają być kontaktowani bez zwłoki, a same wizyty w serwisie nie powinny oznaczać długiego postoju auta. Dodatkowo da się sprawdzić, czy konkretny egzemplarz jest objęty akcją, korzystając ze strony serwisowej i numeru VIN (numeru identyfikacyjnego pojazdu). To akurat sensowny kierunek: zamiast plotek i zgadywania jest proste „tak/nie” dla danego auta. Szkoda tylko, że w ogóle trzeba to robić w przypadku modelu, który miał być świeżo po wejściu na rynek.

Głos marki: „wykryjemy odchyłki wcześnie”

Rzecznik Mercedesa w odpowiedzi na pytania redakcyjne ujął sprawę tak:

Mercedes-Benz oznacza bezpieczeństwo i jakość. Dzięki zaawansowanemu, cyfrowemu nadzorowi potrafimy wcześnie wykrywać i usuwać nawet najmniejsze odchylenia – często zanim wpłyną na użytkowników. Trzymamy się najwyższych standardów, niezależnie od tego, czy akcja serwisowa dotyczy jednego auta, czy wielu. Przykro nam z powodu niedogodności związanych z wizytami w serwisie, ale dokładamy starań, by były jak najmniejsze, i działamy zdecydowanie, by dotrzymać obietnicy marki.

To brzmi jak klasyczna obrona jakości: wykryliśmy, reagujemy, minimalizujemy. W praktyce liczy się, czy naprawy będą szybkie i jednoznaczne, a problem nie wróci tylnymi drzwiami przy kolejnych partiach.

A co z samym autem? Elektryk z dwubiegową skrzynią

W wersji w pełni elektrycznej CLA zastosowano dwubiegową przekładnię, która ma pomagać w oszczędzaniu energii. To rozwiązanie znane z kilku elektryków, gdzie drugi bieg wspiera efektywność przy wyższych prędkościach. Na papierze ma sens, a w realnym świecie bywa po prostu kolejnym elementem, który musi działać bezbłędnie, żeby nikt nie miał powodów do zgryźliwych komentarzy. Dziś temat i tak nie kręci się wokół tego, jak CLA jeździ, tylko wokół tego, co trzeba w nim poprawić, zanim „młody model” przestanie brzmieć jak usprawiedliwienie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl