Nico Murillo przez pięć lat pracował dla Tesli, ale w kwietniu 2024 roku został zwolniony. Niedługo po tym fakcie sprzedał dom i ostatecznie zamienił samochód elektryczny w swoje miejsce do życia. Dziś twierdzi, że dzięki tej decyzji oszczędza około 1500 dolarów miesięcznie.
Od pracownika Tesli do życia w Tesli
Murillo był związany z fabryką Tesli we Fremont w Kalifornii. Zaczynał w 2019 roku jako pracownik produkcji, a później awansował na stanowisko kierownicze. Zwolniono go 15 kwietnia 2024 roku, po pięciu latach pracy.
Po utracie zatrudnienia zdecydował się sprzedać dom wyceniany na około 1,2 mln dolarów (ok. 4,62 mln zł). Tak uzyskane środki chciał oszczędzać i inwestować, zamiast przeznaczać je na kolejne kosztowne lokum w Kalifornii. Początkowo podjął tymczasową pracę w sklepie GNC, a później skoncentrował się na rozwijaniu działalności w internecie.
1500 dolarów zostaje w kieszeni
Największą różnicę zrobiło pozbycie się typowych kosztów utrzymania nieruchomości. Murillo nie płaci już za mieszkanie oraz związane z nim rachunki za energię elektryczną, gaz, wodę czy wywóz odpadów. Jak sam wylicza, jego miesięczne oszczędności wynoszą około 1500 dolarów (ok. 5781 zł) w porównaniu z wcześniejszą sytuacją.
Nie oznacza to oczywiście życia bez wydatków. Pozostają m.in. jedzenie, ubezpieczenie, telefon, dostęp do internetu, członkostwo w siłowni oraz koszty związane z samochodem. Sam Murillo podkreśla, że jego sposób funkcjonowania nie musi odpowiadać każdemu.
Samochód zamiast mieszkania
Codzienność w aucie wymaga rozwiązania problemów, które w normalnym mieszkaniu praktycznie nie istnieją. Murillo korzysta z całodobowych siłowni, gdzie ma dostęp do pryszniców i toalet. Nocuje w swoim aucie natomiast w różnych miejscach, m.in. na spokojnych ulicach, parkingach przy siłowniach i miejscach odpoczynku przy drogach.
Przestrzeń Tesli Model X została przystosowana do przechowywania rzeczy i spania. W codziennym funkcjonowaniu pomaga również tryb Camp Mode, który podczas postoju pozwala utrzymywać odpowiednią temperaturę i przepływ powietrza w kabinie, a także zasilać urządzenia z pokładowych gniazd.
Pomysł pojawił się jeszcze przed zwolnieniem
Co ciekawe, spanie w Tesli nie było dla Murillo zupełnie nowym doświadczeniem. Jeszcze jako pracownik fabryki we Fremont nocował w samochodzie w dni robocze, aby uniknąć około trzygodzinnych dojazdów w obie strony. Wówczas korzystał z Tesli Model Y i przygotował w niej prowizoryczne miejsce do spędzenia nocy.
Po utracie pracy postanowił pójść znacznie dalej i potraktować życie w samochodzie jako sposób na ograniczenie kosztów oraz drogę do finansowej niezależności. Swoje doświadczenia zaczął dokumentować na kanale YouTube, gdzie z czasem zbudował kanał poświęcony życiu i podróżowaniu Teslą.
Historia ma przy tym jeden istotny szczegół, który łatwo zgubić w kolejnych publikacjach na jej temat. Murillo początkowo mieszkał w Modelu Y, natomiast później jego samochodowym domem stała się większa Tesla Model X. W 2026 roku nadal publikuje materiały pokazujące codzienność w aucie.
Nietypowa konsekwencja zwolnienia
Murillo nie przedstawia swojego stylu życia jako uniwersalnego przepisu na oszczędzanie. W jego przypadku istotne są zarówno wysokie koszty nieruchomości w Kalifornii, jak i gotowość do rezygnacji z wygód zapewnianych przez tradycyjne mieszkanie.
Paradoks całej historii jest jednak trudny do przeoczenia. Utrata pracy w Tesli sprawiła, że były pracownik firmy zaczął spędzać w jej samochodach jeszcze więcej czasu niż wcześniej. Tyle że obecnie nie są już dla niego produktem pracodawcy, lecz miejscem do życia.






