Wrocław: 34-latek z Ghany pędził jednośladem po chodniku. 3000 zł mandatu i sąd

Adam Główka

Adam Główka

Na pierwszy rzut oka przypominał rower elektryczny, jednak kontrola wrocławskiej policji szybko wykazała, że pojazd nie spełniał warunków dla zwykłego e-bike’a. Maszyna rozwijała prędkość do 80 km/h, a kierujący zakończył podróż z mandatem na 3000 zł i perspektywą odpowiedzialności przed sądem.

Za szybko po chodniku

Do zdarzenia doszło na ul. Stalowej we Wrocławiu. Uwagę policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego zwrócił 34-letni obywatel Ghany, który poruszał się jednośladem po chodniku. Według funkcjonariuszy jechał zbyt szybko i stwarzał zagrożenie dla innych osób.

Policjanci zatrzymali mężczyznę i przyjrzeli się pojazdowi. Z wyglądu przypominał rower elektryczny, ale sposób jego działania wskazywał na coś innego. Do jazdy wystarczała manetka gazu, bez konieczności używania pedałów.

Na wyświetlaczu pojawiło się 80 km/h

Podczas kontroli funkcjonariusze sprawdzili również maksymalną prędkość wskazywaną przez prędkościomierz pojazdu. Na wyświetlaczu pojawiło się 80 km/h. To parametr daleki od tego, z czym zwykle kojarzą się elektrycznie wspomagane rowery.

Na tym problemy się nie skończyły. Jednoślad nie był zarejestrowany i nie miał tablicy rejestracyjnej. Policjanci ustalili również, że jego 34-letni użytkownik nie posiadał uprawnień wymaganych do kierowania takim pojazdem.

Mężczyzna tłumaczył funkcjonariuszom, że nie wiedział, iż tym jednośladem nie może poruszać się po drogach publicznych. Nie uchroniło go to jednak przed konsekwencjami.

3000 zł to dopiero początek

Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa policjanci nałożyli mandat w wysokości 1500 zł. Drugie 1500 zł kierujący otrzymał za prowadzenie pojazdu niedopuszczonego do ruchu. Łącznie oznacza to 3000 zł mandatów. Jazda bez wymaganych uprawnień będzie natomiast rozpatrywana przez sąd. Funkcjonariusze skierowali w tej sprawie wniosek o ukaranie.

Policjanci sporządzili ponadto dokumentację dla Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w związku z brakiem obowiązkowego ubezpieczenia OC. Oznacza to, że finansowe konsekwencje całej historii nie muszą kończyć się na dwóch mandatach.

Wygląd roweru może być mylący

Przypadek z Wrocławia pokazuje praktyczny problem związany z coraz większą liczbą elektrycznych jednośladów. Sam wygląd pojazdu nie przesądza o tym, jakie przepisy mają do niego zastosowanie. Znaczenie mają jego parametry i sposób działania.

Przed rozpoczęciem jazdy po drogach publicznych warto więc ustalić, do jakiej kategorii należy konkretny pojazd, czy wymaga rejestracji i ubezpieczenia oraz jakie uprawnienia są potrzebne do jego prowadzenia. W tym przypadku pomyłka kierującego okazała się kosztowna.

Kiedy rowerzysta może jechać chodnikiem?

Przepisy dopuszczają jazdę rowerem po drodze dla pieszych tylko w wyjątkowych okolicznościach. Jest to możliwe m.in. wtedy, gdy warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni, np. podczas ulewy, gołoledzi, silnego wiatru, śniegu lub gęstej mgły. Drugi przypadek wymaga jednoczesnego spełnienia trzech warunków: chodnik musi mieć co najmniej 2 m szerokości, wzdłuż jezdni nie może być drogi dla rowerów, drogi dla pieszych i rowerów ani pasa rowerowego, a na samej jezdni musi obowiązywać prędkość większa niż 50 km/h.

Rowerzysta może również korzystać z drogi dla pieszych, gdy opiekuje się dzieckiem do 10. roku życia jadącym na rowerze. Nawet wtedy pieszy pozostaje najważniejszy: rowerzysta musi jechać z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, zachować szczególną ostrożność, ustępować pieszym i nie utrudniać im ruchu.

O autorze

Adam Główka

Adam Główka

Redaktor działu Simracing
Od lat systematycznie śledzi rynek samochodowy, rozwój techniki motoryzacyjnej oraz publikacje branżowe. W swoich materiałach łączy analizę danych technicznych z praktycznymi obserwacjami zdobywanymi podczas jazdy i poznawania różnych samochodów.Szczególnie interesują go właściwości jezdne, konstrukcja pojazdów oraz zależności między rozwiązaniami inżynieryjnymi a zachowaniem auta na drodze. Zajmuje się również simracingiem, traktując go jako narzędzie rozwijania wiedzy o torach, technice jazdy i podstawach konfiguracji samochodu. W publikacjach stara się wyraźnie oddzielać subiektywne wrażenia od danych i informacji technicznych.

© 2026 MotoGuru.pl