Realne spalanie 13 hybryd. Różnica między najlepszą a najgorszą jest ogromna

Tomasz Studniarek

Tomasz Studniarek

Hybryda hybrydzie nierówna. W testach 13 samochodów, przeprowadzanych na tej samej trasie mieszanej i ze spalaniem wyliczanym na podstawie tankowania, wyniki rozciągnęły się od 3,9 aż do 9,6 l/100 km. Trzeba jednak pamiętać, że próby odbywały się w różnych warunkach pogodowych i przy różnym natężeniu ruchu, dlatego nie jest to laboratoryjne porównanie jeden do jednego.

Jak wyglądał test?

Każdy samochód przed próbą był tankowany do pełna, a po jej zakończeniu ponownie uzupełniano zbiornik. Zużycie paliwa było następnie wyliczane na podstawie ilości zatankowanej benzyny i pokonanego dystansu, a nie odczytu komputera pokładowego.

Trasa za każdym razem miała ten sam układ. Obejmowała niespełna 15 km autostrady, nieco ponad 10 km spokojniejszej drogi ekspresowej, jazdę w miejskich korkach oraz powrót tą samą drogą. Cały odcinek liczył około 70 km. Ponieważ warunki pogodowe i ruch nie były identyczne, wyniki należy traktować przede wszystkim jako obraz realnego zużycia paliwa podczas normalnej jazdy.

13. Forthing T5 HEV – 9,6 l/100 km

Najwyższe spalanie zanotował Forthing T5 HEV. Hybryda wykorzystuje benzynowy silnik 1.5 turbo i przekładnię 1DHT, a samochód waży prawie 1800 kg. Moc systemowa przekracza 200 KM, natomiast prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.

W dobrych letnich warunkach test zakończył się wynikiem 9,6 l/100 km. Nie był to zresztą jedyny pomiar wskazujący na duży apetyt auta na paliwo – kolejne tankowania również przynosiły rozczarowujące rezultaty. W innych polskich testach pojawiały się wartości około 8-10 l/100 km, a użytkownicy deklarują mniej więcej 7-11 l/100 km.

Różnica cenowa między odmianami jest znaczna. Benzynowy samochód z wyprzedaży rocznika 2025 kosztuje 99 tys. zł, hybryda z tego samego rocznika 119 tys. zł, natomiast model hybrydowy z 2026 roku – 135 tys. zł.

12. Hyundai Santa Fe HEV – 6,8 l/100 km

Duży Hyundai osiągnął 6,8 l/100 km, mimo że testowana wersja miała napęd na cztery koła, ważyła około 1900 kg, a próba odbywała się zimą. Układ wykorzystuje benzynowy silnik 1.6 turbo, ma 240 KM mocy systemowej i współpracuje z klasycznym automatem hydrokinetycznym.

Santa Fe przyspiesza do 100 km/h w 9,2 s i osiąga 196 km/h. Dodatkowym atutem użytkowym jest możliwość ciągnięcia przyczepy o masie do 2 ton. Kolejne tankowania podczas dłuższej eksploatacji potwierdzały spalanie zbliżone do wyniku testowego.

Dane katalogowe mówią o 6,8-7,2 l/100 km. W relacjach użytkowników pojawiają się wartości około 6-7,5 l/100 km w mieście i 8-9 l/100 km na szybkich drogach. Najtańsza przednionapędowa hybryda z rocznika 2026 kosztuje około 170 tys. zł, a wersja 4×4 – około 217 tys. zł.

11. MG HS Hybrid+ – 6,6 l/100 km

MG HS łączy silnik 1.5 turbo z napędem elektrycznym. Układ rozwija 224 KM, samochód waży około 1700 kg, osiąga 190 km/h i rozpędza się do 100 km/h w 7,9 s.

W teście uzyskał 6,6 l/100 km, podczas gdy wartość katalogowa wynosi 5,5 l/100 km. Użytkownicy raportują około 6-7 l/100 km w mieście, około 8 l/100 km w trasie i 9-10 l/100 km na autostradzie.

Ciekawym elementem układu jest dwubiegowa przekładnia. Przy niższych prędkościach dużą część pracy wykonuje silnik elektryczny, natomiast przełożenia nabierają większego znaczenia przy szybszej jeździe i przyspieszaniu. Hybrydowe egzemplarze z wyprzedaży można było znaleźć za mniej niż 120 tys. zł.

10. Ford Kuga FHEV AWD – 6,3 l/100 km

Kuga wyróżnia się na tle wielu współczesnych hybryd dużym, wolnossącym silnikiem benzynowym 2.5 oraz przekładnią planetarną eCVT. Testowana odmiana miała napęd AWD i ważyła około 1770 kg.

W dobrych warunkach pogodowych zużycie wyniosło 6,3 l/100 km. Ford deklaruje dla odmiany AWD około 5,7-6 l/100 km, natomiast użytkownicy najczęściej podają 5-7 l/100 km oraz 8-10 l/100 km podczas jazdy autostradowej.

Kuga ma również przyzwoite możliwości holownicze. Wersja przednionapędowa może ciągnąć przyczepę o masie 1600 kg, a AWD – 2100 kg. W cennikach promocyjnych różnica między podstawową odmianą benzynową a hybrydową była niewielka, a Kuga AWD kosztowała niespełna 150 tys. zł.

9. BAIC BJ30 – 6,0 l/100 km

BAIC BJ30 jest dużą, przestronną hybrydą z napędem na cztery koła, w której tylną oś napędza dodatkowy silnik elektryczny. Układ oparty na jednostce 1.5 turbo rozwija łącznie 280 KM. Przyspieszenie do 100 km/h trwa 6,9 s, a prędkość maksymalna wynosi 170 km/h.

Mimo gabarytów samochód zużył podczas próby 6 l/100 km. Podobny rezultat pojawił się przy kolejnym tankowaniu po tygodniowej eksploatacji. Producent podaje 6,4 l/100 km, a użytkownicy najczęściej deklarują 6-8 l/100 km.

Testowy egzemplarz miał bagażnik dachowy i dodatkowe akcesoria, które zwiększały hałas przy prędkościach przekraczających 120 km/h. Samochód bez tych dodatków był wyraźnie cichszy. Cena modelu w czasie przeprowadzania testu wynosiła około 170 tys. zł, choć egzemplarze wyprzedażowe można znaleźć za około 160 tys. zł.

8. Omoda 5 Hybrid – 5,8 l/100 km

Omoda 5 wykorzystuje benzynowy silnik 1.5 turbo, a cały układ rozwija 224 KM. Samochód waży około 1,5 tony, osiąga 175 km/h i rozpędza się do 100 km/h w 7,9 s.

Test przeprowadzony zimą zakończył się wynikiem 5,8 l/100 km. Producent deklaruje średnio 5,3 l/100 km. W innych testach przy 120 km/h pojawiają się wartości około 8 l/100 km, natomiast użytkownicy informują, że w mieście można zejść do około 4,3 l/100 km.

Charakter napędu mocno zmienia się wraz z prędkością. W mieście dużą rolę odgrywa silnik elektryczny, natomiast podczas szybkiej jazdy coraz większe znaczenie ma jednostka spalinowa współpracująca z przekładnią 1DHT. Promocyjna cena wersji benzynowej wynosi 107 900 zł, a hybrydowej – 112 900 zł.

7. Peugeot 3008 Hybrid – 5,6 l/100 km

Peugeot 3008 korzysta z trzycylindrowego silnika 1.2 turbo połączonego z układem elektrycznym i zelektryfikowaną przekładnią dwusprzęgłową. Moc systemowa wynosi 136 KM.

Choć układ pracuje przy stosunkowo niskim napięciu, potrafi napędzać samochód wyłącznie silnikiem elektrycznym, m.in. podczas jazdy w korkach. W teście średnie zużycie paliwa wyniosło 5,6 l/100 km. Dane katalogowe wskazują około 5,3-5,6 l/100 km, a użytkownicy raportują mniej więcej 6-7,5 l/100 km.

Napęd jest nastawiony bardziej na płynność i oszczędność niż osiągi. W korkach możliwość jazdy na prądzie pomaga ograniczyć zużycie benzyny, ale 136 KM nie czyni z 3008 samochodu dla kierowcy oczekującego szczególnie mocnych osiągów. Cena katalogowa przekracza 160 tys. zł.

6. Renault Captur E-Tech – 5,0 l/100 km

Captur E-Tech z wolnossącym silnikiem 1.8 i charakterystyczną przekładnią Multi-Mode osiągnął około 5 l/100 km, mimo że test odbywał się zimą. Układ rozwija 160 KM, przyspieszenie do 100 km/h trwa 8,9 s, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.

Niskie zużycie paliwa ma swoją cenę w postaci specyficznej pracy napędu. Gdy jednostka spalinowa uruchamia się choćby po to, aby doładować akumulator, jej obecność jest wyraźnie słyszalna.

Katalogowe spalanie wynosi 4,3-4,5 l/100 km. Użytkownicy podają wartości od 4,4 do 6,6 l/100 km, a podstawowa wersja hybrydowa kosztuje około 127 tys. zł.

5. Suzuki Swace – 4,7 l/100 km

Suzuki Swace wykorzystuje dobrze znany układ z wolnossącym silnikiem 1.8 i przekładnią planetarną. Moc systemowa wynosi 140 KM, prędkość maksymalna 180 km/h, a przyspieszenie do 100 km/h zajmuje niespełna 10 s.

Latem samochód osiągnął 4,7 l/100 km. Użytkownicy deklarują wyniki około 4,3–5,2 l/100 km, co dobrze koresponduje z rezultatem testu. Model nie jest już oferowany jako nowy, choć na rynku można jeszcze spotkać wyprzedażowe samochody wykorzystujące tę rodzinę napędów. To konstrukcja, której głównym argumentem pozostaje oszczędność, a nie osiągi czy szczególnie angażujące prowadzenie.

4. Toyota Camry – 4,6 l/100 km

Duża Toyota Camry osiągnęła wynik lepszy od mniejszego Swace’a – 4,6 l/100 km. Częściowo mogły odpowiadać za to korzystniejsze warunki drogowe, ale znaczenie ma również nowsza generacja układu hybrydowego, pozwalająca częściej wykorzystywać napęd elektryczny.

Camry korzysta z wolnossącego silnika 2.5. Układ rozwija 230 KM, a przyspieszenie do 100 km/h trwa 7,2 s. Użytkownicy podają około 4-5 l/100 km w mieście i 6-7 l/100 km w trasie.

Sedan ma przy szybszej jeździe dodatkową przewagę nad wysokimi SUV-ami – korzystniejszą aerodynamikę. Cena samochodu wynosi 169 900 zł.

3. Dacia Bigster Hybrid – 4,4 l/100 km

Dacia Bigster wykorzystuje napęd konstrukcyjnie zbliżony do układu z Captura: wolnossący silnik 1.8 i przekładnię kłową Multi-Mode. Moc wynosi 155 KM, a cena zaczyna się od niespełna 125 tys. zł.

Test zakończył się wynikiem 4,4 l/100 km, choć warunki drogowe były korzystne i nie pozwalają bezpośrednio porównywać rezultatu z pozostałymi samochodami. Relacje użytkowników wskazują około 4,5-5,5 l/100 km w mieście, 6-7 l/100 km w cyklu mieszanym i 7-8 l/100 km podczas szybszej jazdy w trasie.

Przy długich podróżach z pełnym obciążeniem i boksem dachowym pojawiają się wartości około 6-7 l/100 km. Zimą zużycie może natomiast wyraźnie wzrosnąć.

2. Nissan Qashqai e-Power – 4,3 l/100 km

Nissan e-Power reprezentuje inne podejście do hybrydy. Silnik benzynowy nie napędza bezpośrednio kół, lecz pełni rolę generatora energii, podczas gdy za napęd odpowiada jednostka elektryczna o mocy 190 KM.

Test przeprowadzono zimą, a dodatkowym utrudnieniem było zapełnianie się filtra GPF. Mimo tego Nissan osiągnął 4,3 l/100 km. Producent deklaruje 4,5-4,6 l/100 km, natomiast dane użytkowników rozciągają się od około 4 do 8 l/100 km w zależności od temperatury i prędkości jazdy.

Benzynowy generator ma trzy cylindry, 1,5 l pojemności i turbodoładowanie. Samochód rozpędza się do 170 km/h, a przyspieszenie do 100 km/h trwa 7,9 s. W momencie testu ceny zaczynały się od około 154 tys. zł, choć podczas większych promocji zdarzały się oferty poniżej 140 tys. zł.

1. KGM Torres Hybrid – 3,9 l/100 km

Największą niespodzianką okazał się KGM Torres Hybrid. Duży, kanciasty SUV podczas zimowej próby zużył zaledwie 3,9 l/100 km. Wynik wymaga jednak istotnego zastrzeżenia: na autostradzie panowały korki, które wyraźnie sprzyjały hybrydzie.

Przy pustej autostradzie i utrzymywaniu 140 km/h spalanie byłoby znacznie wyższe. Relacje użytkowników pokazują, że w mieście można zejść poniżej 5 l/100 km, ale przy szybkiej jeździe autostradowej wynik potrafi wzrosnąć nawet w okolice 10 l/100 km.

Torres wykorzystuje benzynowy silnik 1.5 turbo i układ hybrydowy z rozwiązaniami BYD. Moc systemowa wynosi 204 KM, prędkość maksymalna 180 km/h, a masa nie przekracza 1700 kg. Przekładnia e-DHT pozwala wykorzystywać silnik spalinowy jako generator lub łączyć go z kołami podczas przyspieszania i jazdy z większą prędkością. Producent deklaruje spalanie około 5,9–6,1 l/100 km.

A gdzie Honda?

Honda ZR-V również została sprawdzona podczas dłuższej jazdy, ale nie przejechała dokładnie tej samej trasy testowej, dlatego nie znalazła się w rankingu. Spalanie liczone na podstawie tankowania wynosiło około 4,5-5 l/100 km w mieście i 6-8 l/100 km w trasie.

Z tego samego powodu poza zestawieniem pozostaje Honda HR-V. Bez wyniku uzyskanego według tej samej procedury jej bezpośrednie porównanie z pozostałymi samochodami nie byłoby miarodajne.

Hybryda nie tylko do miasta

Z testów wyłania się przede wszystkim jedna prawidłowość: rodzaj hybrydy i warunki jazdy mają ogromne znaczenie. Sam napis „hybrid” na klapie nie gwarantuje ani spalania na poziomie 4 l/100 km, ani szczególnie dużych oszczędności podczas szybkiej jazdy autostradowej.

Hybrydy największą przewagę uzyskują w mieście i przy umiarkowanych prędkościach, gdy mogą często odzyskiwać energię oraz wykorzystywać silnik elektryczny. Przy szybkiej jeździe autostradowej większe znaczenie mają aerodynamika, masa oraz sprawność silnika spalinowego.

Nie bez znaczenia pozostaje również konstrukcja samego układu. Przekładnie planetarne, 1DHT, 2DHT, rozwiązania dwusprzęgłowe, Multi-Mode czy szeregowy e-Power różnią się nie tylko sposobem działania, ale również charakterystyką jazdy. Dlatego wybierając hybrydę, warto patrzeć nie tylko na katalogowe spalanie, lecz także na to, w jakich warunkach samochód będzie najczęściej użytkowany.

O autorze

Tomasz Studniarek

Tomasz Studniarek

Redaktor działu Retro
Pasjonat klasycznej motoryzacji, renowacji samochodów oraz rzadkich znalezisk typu barn find. Systematycznie śledzi rynek aukcyjny i historie wyjątkowych egzemplarzy, zwracając uwagę na ich oryginalność, konstrukcję, pochodzenie oraz znaczenie dla rozwoju motoryzacji.W swoich publikacjach opisuje dawną inżynierię, historię modeli i zmieniające się podejście producentów do projektowania samochodów. Szczególnie interesuje go okres sprzed powszechnej unifikacji platform i cyfryzacji wnętrz. Współczesny przemysł motoryzacyjny analizuje krytycznie, zwracając uwagę na wpływ globalizacji, presji kosztowej i marketingu na indywidualny charakter samochodów.

© 2026 MotoGuru.pl