Toyota proponuje utworzenie w Unii Europejskiej nowej kategorii samochodów, która pozwoliłaby wybranym pojazdom spalinowym korzystać z takich samych preferencji podatkowych jak auta elektryczne. Japoński koncern przekonuje, że silniki spalinowe zasilane odpowiednimi paliwami odnawialnymi również mogą odegrać ważną rolę w ograniczaniu emisji. Na poparcie swojego stanowiska przedstawia wyniki eksperymentu przeprowadzonego wspólnie z BMW i Boschem.
Toyota proponuje nową kategorię samochodów w UE
Japoński producent chce, aby europejskie przepisy uwzględniały nie tylko rodzaj napędu samochodu, ale również pochodzenie wykorzystywanego paliwa. W tym celu proponuje wprowadzenie kategorii VEEF (Vehicles Running Exclusively on Eligible Fuels), obejmującej pojazdy zasilane wyłącznie paliwami spełniającymi określone wymagania.
Najważniejszym elementem propozycji jest sposób traktowania takich samochodów przez system podatkowy. Toyota uważa, że pojazdy spalinowe korzystające z kwalifikowanych paliw odnawialnych powinny otrzymywać preferencje porównywalne z samochodami elektrycznymi. Nie chodzi więc o wszystkie auta benzynowe i wysokoprężne, lecz o konstrukcje przystosowane do wykorzystywania konkretnych rodzajów paliwa.
Przykładem wskazywanym przez producenta są paliwa wytwarzane z odpadów. Ich zastosowanie pozwala wykorzystać surowce, które w przeciwnym razie mogłyby zostać zmarnowane. Korzyści środowiskowe zależą jednak od całego procesu produkcji i wykorzystania paliwa, a nie wyłącznie od jego odnawialnego pochodzenia.
BMW, Bosch i Toyota przeprowadziły wspólny eksperyment
Propozycja Toyoty nie opiera się wyłącznie na teoretycznych założeniach. Przez ostatnie pół roku japoński koncern współpracował z BMW i Boschem przy projekcie realizowanym w Hiszpanii. W jego ramach około 20 samochodów poruszało się wyłącznie na paliwie odnawialnym otrzymywanym z biomasy pochodzącej z odpadów.
Według Toyoty eksperyment zakończył się powodzeniem. Samochody zachowały normalne osiągi, a wykorzystanie alternatywnego paliwa nie wymagało wprowadzania żadnych modyfikacji technicznych. Producent przedstawia te rezultaty jako argument przemawiający za dalszym rozwojem paliw odnawialnych dla silników spalinowych.

fot. Toyota
To istotna obserwacja, ponieważ konieczność kosztownego dostosowywania pojazdów mogłaby ograniczać praktyczne zastosowanie takiego rozwiązania. Jednocześnie wyniki próby obejmującej około 20 samochodów nie przesądzają jeszcze o możliwości wdrożenia technologii na masową skalę.
Jest jeden poważny problem. Paliwa nie wystarczy dla wszystkich
Toyota przyznaje, że obecna dostępność odpowiedniego paliwa jest niewystarczająca. Nawet jeśli samochody mogą korzystać z niego bez modyfikacji, pozostaje kwestia zapewnienia dostaw w ilościach odpowiadających potrzebom rynku motoryzacyjnego.
Producent liczy, że odpowiednio skonstruowane regulacje unijne stworzą warunki do zwiększenia produkcji takich paliw. Preferencyjne traktowanie samochodów należących do kategorii VEEF mogłoby zwiększyć zainteresowanie technologią i zachęcić do inwestowania w jej rozwój.
Jednocześnie Toyota proponuje ważne zabezpieczenie. Status VEEF powinien przysługiwać wyłącznie samochodom wyposażonym w mechanizm uniemożliwiający tankowanie zwykłej benzyny lub oleju napędowego. Chodzi o zagwarantowanie, że pojazdy korzystające z preferencji rzeczywiście będą wykorzystywały paliwa spełniające wymagania nowej kategorii.
To również oznacza, że propozycja nie zakłada automatycznego przyznania ulg wszystkim istniejącym samochodom spalinowym. Nawet jeśli starszy pojazd technicznie może pracować na odpowiednim paliwie, nie musi spełniać warunków uzyskania nowego statusu.
Toyota walczy także o swoją pozycję w Europie
Propozycja dotycząca silników spalinowych jest częścią szerszych działań japońskiego producenta wobec unijnej polityki przemysłowej. Toyota wyraża również obawy związane z planowanymi przepisami określanymi jako „made in Europe”. Mogłyby one zostać wprowadzone w ramach projektu Industrial Accelerator Act (IAA).
Celem tej inicjatywy jest wzmocnienie europejskiego przemysłu przy jednoczesnym uwzględnieniu wymagań środowiskowych. Toyota obawia się jednak, że zbyt restrykcyjne określenie europejskiego pochodzenia produktów może niekorzystnie wpłynąć na producentów prowadzących działalność przemysłową również poza Unią Europejską.
Koncern postuluje, aby nowe zasady uwzględniały Japonię, Turcję i Wielką Brytanię. Dwa ostatnie państwa są szczególnie istotne z punktu widzenia europejskiej działalności Toyoty, ponieważ producent posiada tam zakłady produkcyjne.

fot. Toyota
Zamiast określenia „made in Europe” japońska firma proponuje bardziej elastyczną formułę „made with Europe”, czyli „wyprodukowane we współpracy z Europą”. Ma ona lepiej odzwierciedlać międzynarodowy charakter współczesnego przemysłu motoryzacyjnego. Yoshihiro Nakata, jeden z najwyższych rangą przedstawicieli Toyoty odpowiedzialnych za europejską działalność koncernu, podkreślił:
Toyota nie jest gościem w Europie. Jesteśmy europejskim producentem i chcemy przyczyniać się do sukcesu europejskiego przemysłu motoryzacyjnego.
Silniki spalinowe dostaną drugą szansę? Decyzja należy do UE
Stanowisko Toyoty pokazuje, że koncern zamierza zabiegać o utrzymanie silników spalinowych w europejskiej motoryzacji, ale na nowych zasadach. Zamiast koncentrować się wyłącznie na ograniczaniu emisji poprzez elektryfikację, proponuje uwzględnienie paliw odnawialnych jako dodatkowej możliwości.
Na razie VEEF pozostaje jednak postulatem producenta, a nie obowiązującą kategorią pojazdów w unijnym prawie. Nie wiadomo, czy Komisja Europejska zdecyduje się uwzględnić propozycję ani jakie wymagania techniczne i podatkowe mogłyby zostać ostatecznie przyjęte.
Kluczowe pozostają również dwie kwestie: rzeczywista dostępność paliw wytwarzanych z odpadów oraz ich bilans emisji w całym cyklu życia. Dopiero ich rozstrzygnięcie pozwoli ocenić, czy rozwiązanie proponowane przez Toyotę może stać się istotną alternatywą dla napędów elektrycznych, czy pozostanie propozycją przeznaczoną dla ograniczonej części rynku.






