Kontrolowany przez Toyota Tsusho rosyjski holding dealerski SP Business Car wszedł na drogę sądową z innymi strukturami japońskiego koncernu. Firma domaga się zaprzestania działań utrudniających dostawy samochodów i części Toyota oraz Lexus do Rosji, a wartość roszczeń finansowych sięga 375 mln rubli.
Spór wewnątrz struktur Toyoty
Pozew został przyjęty do rozpatrzenia przez Moskiewski Sąd Arbitrażowy. Po jednej stronie znalazły się struktury SP Business Car, a wśród pozwanych są Toyota Tsusho Corporation, rosyjska Toyota Tsusho Rus oraz osoby związane z zarządzaniem spółkami.
Sytuacja jest nietypowa ze względu na strukturę własnościową dealera. Toyota Tsusho Corporation posiada 94% udziałów w SP Business Car, natomiast po 3% należy do Ilji Pimenowa i Aleksieja Tereszczenki. Pimenow jest jednym z powodów, podczas gdy Tereszczenko znalazł się wśród pozwanych.
375 mln rubli i dostawy do Rosji
Roszczenia nie ograniczają się do kwestii importu. Struktury SP Business Car domagają się również uznania za wygaszony długu wobec Toyota Tsusho Rus poprzez rozliczenie go z odszkodowaniem za straty, które – według powodów – powstały wskutek wstrzymania dostaw samochodów i części.
Łączna kwota żądań wskazana w aktach sprawy wynosi 375 mln rubli. Środki mają zostać wyegzekwowane od Toyota Tsusho Corporation oraz Aleksieja Tereszczenki. Osobne żądanie dotyczące zaprzestania utrudniania dostaw skierowano m.in. wobec dyrektora generalnego SP Business Car Aleksieja Isupowa i szefa Toyota Tsusho Rus Takonoriego Nakady.
Według źródła cytowanego przez rosyjski „Kommiersant” pozew może być efektem konfliktu między rosyjskimi udziałowcami mniejszościowymi a kadrą zarządzającą. Nie oznacza to natomiast, że Toyota zdecydowała się oficjalnie wrócić na rosyjski rynek.
Toyoty nadal trafiają do Rosji
Toyota zakończyła produkcję samochodów w Petersburgu i ograniczyła dostawy do Rosji w 2022 roku. Koncern deklarował jednocześnie utrzymanie obsługi posprzedażowej samochodów Toyota i Lexus oraz wsparcia sieci dealerskiej. Później dawny zakład produkujący m.in. Camry i RAV4 przeszedł w ręce rosyjskiego instytutu NAMI.
Dodatkową barierą są japońskie ograniczenia eksportowe. W 2022 roku zakazem objęto m.in. samochody klasyfikowane jako dobra luksusowe, a rok później przepisy rozszerzono na nowe i używane auta z silnikami o pojemności powyżej 1,9 l, a także samochody elektryczne i hybrydowe.

fot. Toyota
Nie oznacza to jednak zniknięcia Toyoty z rosyjskiego rynku. Według danych Autostatu przytoczonych przez „Kommiersant” od stycznia do sierpnia 2026 roku sprzedano w Rosji 23,5 tys. nowych Toyot, czyli o 68,8% więcej niż rok wcześniej. Większość tych samochodów trafia do kraju w ramach importu równoległego z Chin. Lexusy są sprowadzane w znacznie mniejszej liczbie, przede wszystkim z państw Bliskiego Wschodu, w tym ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Sama Toyota wcześniej zaprzeczała informacjom o wznowieniu oficjalnych dostaw. Rosyjskie przedstawicielstwo koncernu informowało, że nowe auta dostępne na tamtejszym rynku pochodzą z alternatywnych kanałów importowych.
Sąd zdecyduje, czy roszczenia mają podstawy
Kluczowe będzie teraz wykazanie, jakie konkretnie działania miały utrudniać dostawy oraz czy rzeczywiście doprowadziły do strat wskazywanych przez powodów. Ekspert prawny cytowany przez „Kommiersant” zwraca uwagę, że poszczególne żądania będą wymagały odrębnego zbadania przez sąd, w tym udowodnienia wysokości szkody i związku przyczynowego z przerwaniem dostaw.
Na obecnym etapie sprawa jest więc sporem pomiędzy podmiotami powiązanymi z Toyotą, a nie zapowiedzią oficjalnego powrotu marki do Rosji. Jej znaczenie może być jednak większe niż sama kwota 375 mln rubli, ponieważ jedno z żądań dotyczy bezpośrednio możliwości sprowadzania do kraju samochodów i części japońskich marek.






