WEC Austin 2026: Kubica był o krok od podium. Co stało się z Ferrari nr 83?

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Robert Kubica był jednym z bohaterów środkowej fazy Lone Star Le Mans w Austin. Polak za kierownicą Ferrari 499P nr 83 atakował nawet trzecią pozycję, ale końcówka wyścigu nie ułożyła się po myśli załogi AF Corse. Kubica, Yifei Ye i Philip Hanson zostali sklasyfikowani dopiero na 13. miejscu w klasie Hypercar.

Kubica ruszył do walki o czołowe pozycje

Sześciogodzinny wyścig na Circuit of The Americas był niezwykle zmienny. Już w pierwszej części rywalizacji pojawiały się neutralizacje, a zespoły próbowały wykorzystać je do rozgrywania strategii pit stopów. Ferrari nr 83, prowadzone przez Kubicę, Ye i Hansona, pozostawało w grze o wysoką lokatę.

Philip Hanson wykonał pierwszy odnotowany postój Ferrari nr 83 jeszcze przed upływem pierwszej godziny, ograniczając wizytę w alei serwisowej do tankowania. Po jednym z późniejszych restartów samochód AF Corse stracił jednocześnie dwie pozycje na rzecz BMW.

W kolejnej części wyścigu bolid przejął Yifei Ye. Niedługo potem Chińczyk miał kontakt z Astonem Martinem prowadzonym przez Toma Gamble’a, jednak oba prototypy pozostały na torze i mogły kontynuować rywalizację.

Robert Kubica zaatakował miejsce na podium

Najciekawszy z polskiej perspektywy fragment wyścigu przyszedł w jego końcowej części. Kubica znalazł się bezpośrednio za Toyotą nr 8 Ryo Hirakawy i podjął próbę ataku na trzecie miejsce. Japończyk zdołał jednak się obronić.

Następnie Kubica przepuścił Alessandro Pier Guidiego w fabrycznym Ferrari nr 51. Niedługo później #83 zjechało do alei serwisowej.

Neutralizacje przetasowały stawkę w końcówce

Ostatnia faza Lone Star Le Mans była bardzo chaotyczna. Kolejne neutralizacje i postoje całkowicie zmieniały kolejność w stawce. Na około godzinę przed metą samochody korzystały z kolejnej neutralizacji, a prowadzenie przejęła Toyota nr 7.

Toyota WEC

fot. Toyota

W tym momencie Ferrari nr 83 nie znajdowało się już w grupie walczącej o zwycięstwo. Ostatecznie samochód Kubicy, Ye i Hansona zakończył rywalizację na 13. miejscu.

Ferrari wygrało, ale nie to z Kubicą

Zwycięstwo przypadło załodze fabrycznego Ferrari 499P nr 50. Antonio Fuoco, Miguel Molina i Nicklas Nielsen skorzystali z dramatycznego zwrotu sytuacji na kilka minut przed końcem.

Toyota nr 7 Nycka de Vriesa zmierzała po zwycięstwo, lecz około 10 minut przed metą została skierowana do garażu z powodu problemu z hydrauliką, tym samym kończąc zmagania.

Drugie miejsce zajęli António Félix da Costa, Charles Milesi i Ferdinand Habsburg w Alpine nr 35, tracąc do zwycięzców 1,116 s. Podium uzupełnił Cadillac nr 38 Earla Bambera, Sébastiena Bourdaisa i Jacka Aitkena.

Dla Ferrari było to pierwsze zwycięstwo w sezonie 2026. Jednocześnie wyścig pozostawił spory niedosyt w przypadku załogi nr 83, która w trakcie zawodów znajdowała się znacznie wyżej i z Kubicą za kierownicą realnie walczyła w grupie samochodów rywalizujących o podium.

Kubica zna smak zwycięstwa w Austin

Dla Polaka rezultat jest tym bardziej gorzki, że Circuit of The Americas należy do torów, na których odnosił już sukcesy w WEC. Kubica i Yifei Ye zwyciężyli tutaj w 2024 roku za kierownicą Ferrari nr 83.

Obecny skład AF Corse tworzą Kubica, Ye oraz Hanson. Ta sama trójka wygrała 24 Hours of Le Mans w 2025 roku i zakończyła poprzedni sezon na drugim miejscu w klasyfikacji kierowców.

Po rundzie w Austin kolejnym przystankiem FIA WEC będzie 6 Hours of Fuji. Wyścig w Japonii zaplanowano na 27 września.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl