Charles Leclerc zakończył Grand Prix Włoch już po dwóch okrążeniach po bardzo mocnym wypadku, podczas którego przeciążenie miało sięgnąć 60G. Kierowca Ferrari po wyjściu z samochodu skarżył się przede wszystkim na chwilowe problemy ze wzrokiem i przyznał, że przed utratą kontroli zauważył zmianę w sposobie oddawania mocy przez silnik.
Najbardziej martwił go wzrok
Ferrari przystępowało do domowego wyścigu na Monzy z ambicją walki przynajmniej o podium. Zespół przygotował na ten weekend specjalne malowanie, a także nowy silnik, ale wyścig zakończył się dla Scuderii znacznie gorzej, niż zakładano. Lewis Hamilton dojechał na 6. miejscu, natomiast Leclerc rozbił swój samochód już na początku rywalizacji.
Po wypadku Monakijczyk przekazał, że największym powodem do niepokoju bezpośrednio po uderzeniu były problemy z prawym okiem. Charles Leclerc powiedział w rozmowie z Canal:
Szyja jest w porządku, tylko na początku miałem trochę zaburzone widzenie. Na prawe oko nie widziałem zbyt dobrze, ale teraz wszystko jest już w porządku. To martwiło mnie najbardziej, kiedy wyszedłem z samochodu. Poza tym boli mnie tu i tam, co jest normalne po takim wypadku.
Uderzenie zostało zmierzone i wyniosło 60G. Dla Leclerca był to jednocześnie trzeci nieukończony wyścig w tym sezonie.
Nietypowe zachowanie silnika
Do wypadku doszło w ostatnim zakręcie. Leclerc nie przesądza jeszcze, co dokładnie spowodowało utratę przyczepności, ale zwrócił uwagę na różnicę w zachowaniu jednostki napędowej między pierwszym a drugim okrążeniem. Kierowca Ferrari wyjaśniał:
Myślę, że między pierwszym a drugim okrążeniem pojawiła się różnica w sposobie oddawania mocy. Musimy to sprawdzić, ale nie chcę zbyt wiele komentować, zanim tego nie zweryfikujemy.
To oznacza, że Leclerc nie wskazał awarii jako pewnej przyczyny wypadku. Ferrari musi najpierw przeanalizować dane i ustalić, czy zmiana charakterystyki oddawania mocy rzeczywiście miała związek z utratą kontroli nad samochodem.
Dodatkowe badania
Wypadek przyniósł Ferrari nie tylko stratę punktów, ale również konieczność upewnienia się, że kierowca będzie w pełni sprawny przed kolejną rundą. Leclerc zapowiedział, że prawdopodobnie przejdzie dodatkowe badania przed Grand Prix w Madrycie:
To bardzo frustrujące, ale nie mogę zmienić wyniku. Muszę patrzeć do przodu i mam nadzieję, że odbiję się w Madrycie. Myślę, że będę musiał przejść kilka dodatkowych badań, żeby upewnić się, że będę w pełni zdolny do startu w Madrycie. Powinno tak być.
Leclerc skomentował walkę z Hamiltonem
Jeszcze przed wypadkiem uwagę zwróciła walka obu kierowców Ferrari na początku wyścigu. Agresywny pojedynek Leclerca z Hamiltonem sprawił, że Brytyjczyk stracił kilka pozycji. Leclerc przyznał, że granica została przekroczona:
Na Zandvoort było już zdecydowanie za dużo dyskusji na tego typu tematy. Tutaj rzeczywiście poszliśmy za daleko. W pierwszym, a potem drugim zakręcie próbowałem pojechać z Lewisem Hamiltonem możliwie najciaśniejszym torem, ale po prostu to nie wystarczyło.
Po nieudanym weekendzie na Monzy Leclerc traci obecnie 36 punktów do Hamiltona. Dla Ferrari domowe Grand Prix zakończyło się więc zarówno poważnym wypadkiem jednego kierowcy, jak i wynikiem znacznie odbiegającym od oczekiwań zespołu.






