Wojna z Iranem podbiła ceny paliw. Kierowcy aut benzynowych płacą znacznie więcej niż użytkownicy elektryków

Wojna z udziałem Iranu mocno podniosła koszty tankowania i znacznie słabiej uderzyła w koszty ładowania aut elektrycznych. Dodatkowy wydatek po stronie kierowców aut benzynowych okazał się około pięć razy wyższy niż po stronie użytkowników EV. Najmocniej widać to tam, gdzie ceny paliw i energii są liczone dzień po dniu.
Od dnia poprzedzającego wybuch wojny pod koniec lutego litr diesla w Niemczech podrożał o 0,42 euro (ok. 1,80 zł), a litr benzyny E10 o 0,27 euro (ok. 1,15 zł). W średniej dziennej z 18 marca litr E10 kosztował 2,044 euro (ok. 8,74 zł), a litr diesla 2,167 euro (ok. 9,27 zł). Ropa naftowa przekroczyła już poziom 100 dolarów za baryłkę 159 litrów (ok. 370,32 zł), a 19 marca jej cena sięgała 115 dolarów (ok. 425,87 zł).
Ile kosztuje dziś 100 km
Przy przeciętnym aucie benzynowym przejechanie 100 km kosztuje 14,20 euro (ok. 60,73 zł). Sam wzrost wynikający z konfliktu dołożył do tego rachunku 3,80 euro (ok. 16,25 zł). W przypadku auta elektrycznego ładowanie na 100 km kosztuje około 6,50 euro (ok. 27,80 zł), a wzrost wyniósł tylko 0,70 euro (ok. 2,99 zł).
- Auto benzynowe: 14,20 euro za 100 km (ok. 60,73 zł), wzrost o 3,80 euro (ok. 16,25 zł)
- Auto elektryczne: 6,50 euro za 100 km (ok. 27,80 zł), wzrost o 0,70 euro (ok. 2,99 zł)
Wyższe ceny prądu wynikają tu głównie pośrednio z droższego gazu. Aktualne porównanie kosztów energii nie uwzględnia jeszcze całego obecnego nacisku cenowego, ani najnowszego skoku cen diesla. To właśnie dlatego różnica między tankowaniem a ładowaniem może jeszcze bardziej rzucać się w oczy.
Floty już to odczuwają
W samochodach firmowych różnica robi się bardzo konkretna. Benzynowy samochód służbowy generuje dodatkowo około 89 euro miesięcznie (ok. 380,64 zł) na pojazd, a elektryczny około 16 euro (ok. 68,43 zł). Przy większej flocie to już nie jest detal, tylko pozycja, którą dział finansowy widzi bez lupy. Rządowe porównanie kosztów energii pokazywało wcześniej wyraźny dystans między obiema technologiami nawet bez obecnej presji wojennej.
Prąd dla małego auta kosztował 5 euro na 100 km (ok. 21,38 zł), a benzyna 10,36 euro (ok. 44,31 zł). Dzisiejszy skok cen paliw jeszcze mocniej powiększa ten odstęp.
Szerszy rachunek dla gospodarki
W ubiegłym roku Unia Europejska wydała na import ropy dla transportu drogowego około 67 mld euro (ok. 286,55 mld zł). W perspektywie dziesięciu lat szybsze przechodzenie na elektromobilność mogłoby ograniczyć te wydatki o 45 mld euro (ok. 192,46 mld zł). Tu nie chodzi już wyłącznie o portfel kierowcy, ale też o odporność całej gospodarki na geopolityczne szarpnięcia.
W Niemczech było na początku 2026 roku już ponad 2 mln samochodów bateryjnych. Taki park pojazdów oszczędza rocznie niemal 1,8 mld litrów paliw kopalnych i ogranicza emisję o około 5,5 mln ton CO2. Równolegle trwają przygotowania do nowej odsłony dopłat do aut elektrycznych, więc spór o napęd znów przestaje być akademicki.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Bentley szykuje mniejszego elektrycznego SUV-a. Klienci już dali mu zielone światło

Honda daje nawet 8 lat gwarancji, ale stawia twardy warunek serwisowy

Nowy Suzuki Swift Premium za 69 500 zł. Miejski hatchback z dużym rabatem i bogatym wyposażeniem

Fiat 500e sukcesem w Kanadzie. 19 razy lepszy wynik niż w USA



