BMW S85 V10 – fascynująca legenda i ryzykowna inwestycja

BMW przez dekady tworzyło wybitne jednostki napędowe: od rzędowych czwórek i szóstek, przez rasowe V8, aż po majestatyczne V12. Jednak tylko raz w historii zdecydowało się na produkcję silnika V10 do samochodów drogowych – jednostki S85. To konstrukcja, która z jednej strony zachwyca osiągami i dźwiękiem inspirowanym Formułą 1, a z drugiej – potrafi uprzykrzyć życie właścicielom awaryjnością i kosztami serwisu.
Historia i geneza S85
Silnik V10 S85 powstał jako odpowiedź BMW M na rosnącą konkurencję w segmencie sportowych limuzyn w połowie pierwszej dekady XXI wieku. Kiedy na rynku pojawiła się generacja E60 M5 w 2005 roku, producent postanowił wyróżnić ją czymś absolutnie wyjątkowym. W efekcie zastosował wolnossącą jednostkę 5-litrową, która była inspirowana wyścigowym motorem P84/1 z Formuły 1. BMW zestawiło aluminiowy blok i głowice z zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi: czterema zaworami na cylinder, technologią sterowania zmiennymi fazami rozrządu (Double VANOS), dziesięcioma elektronicznie sterowanymi przepustnicami, kutymi elementami wewnętrznymi oraz specjalnym wałem korbowym. Rezultatem tego jest silnik, który osiąga 507 KM i 520 Nm momentu obrotowego, kręci się aż do 8250 obr./min, przekraczając magiczną granicę 100 KM z litra pojemności.

Modele z silnikiem V10
Początkowo S85 trafił pod maskę sedana M5, a następnie coupé M6 (E63/E64). To właśnie z egzemplarza M6 z 2006 roku pochodzi opisywany materiał wideo. Auto zostało kupione na aukcji, a wyjęty z niego motor miał na liczniku 121 000 mil (ok. 195 000 km). Choć jego przebieg imponuje, stan techniczny silnika okazał się dramatyczny. Eric z kanału „I Do Cars” pokazał, że jednostka była praktycznie zajeżdżona. Brak regularnej obsługi, olej o niskiej jakości i zaniedbania eksploatacyjne sprawiły, że wnętrze motoru wyglądało na dramatycznie zużyte. Od świec zapłonowych po tłoki – każdy element zdradzał oznaki intensywnej eksploatacji bez właściwej troski.
Piękno i przekleństwo – charakterystyka S85
Choć S85 wciąż budzi emocje i uznanie fanów motoryzacji, ale jego sława ma też ciemniejszą stronę. Silnik zasłynął z wysokiej awaryjności i horrendalnych kosztów napraw. Najpoważniejsze problemy obejmują:
- przedwczesne zużycie panewek korbowodowych (grożące zatarciem motoru),
- usterki elektronicznych przepustnic,
- awarie układu VANOS i pompy olejowej,
- wysokie zużycie oleju,
- kosztowną obsługę bieżącą.
Eksperci serwisowi podkreślali, że wymiana panewek czy przepustnic w S85 to wydatek rzędu ponad 8000 zł, a w praktyce niemal każdy egzemplarz o dużym przebiegu wymaga takiej operacji.
Manual kontra SMG – wybór decydujący
W Europie BMW promowało M5 i M6 z półautomatyczną skrzynią SMG. Jednak ta skrzynia szybko dorobiła się kiepskiej opinii – znana była z awaryjnych pomp hydraulicznych i szarpania przy zmianach biegów. Paradoksalnie, to rynek amerykański okazał się bardziej atrakcyjny dla kolekcjonerów, ponieważ tylko tam oferowano sześciobiegową skrzynię manualną. Jak zauważyli znawcy rynku klasyków, połączenie wolnossącego V10 z manualną skrzynią uchodzi za „jedyny właściwy sposób” na doświadczenie S85.
Rynek wtórny i ceny
Obecnie w Polsce E60 M5 można kupić za kwotę od około 90 000 zł do 200 000 zł. Wiele pojazdów sprowadzono z USA i mają na swoim koncie przygody oraz historię naprawy. M6 coupe jest jeszcze droższe – średnio 151 000 zł, a najlepsze sztuki przekraczają 258 000 zł. W momencie pisania artykułu, na najpopularniejszym portalu ogłoszeniowym w Polsce widniało tylko jedno ogłoszenie M5 z ręczną przekładnią – pojazd z 2008 roku z przebiegiem blisko 170 000 km wystawiony został za kwotę 169 900 zł.
Podczas gdy wystawionych na sprzedaż M-piątek z tego okresu można było znaleźć całą masę (187 sztuki), to M6 dla kontrastu jest niemal jak na przysłowiowe lekarstwo. Ceny mogą zaskakiwać – najtańsza sztuka to wydatek raptem 67 000 zł (2008 rok i 105 000 km przebiegu), nieco droższa to 75 500 zł (2006 rok i 107 500 km przebiegu). Najdroższe egzemplarze właściciele wycenili na 165 000 zł – jedna sztuka z 2010 ma przebieg 74 000 km, a druga – 107 000 km i jest nowsza o dwa lata.
S85 – legenda, ale z gwiazdką
Nie ma wątpliwości, że S85 jest jednym z najbardziej niezwykłych silników w historii BMW. Łączy w sobie wyścigowy charakter z codzienną użytecznością – przynajmniej w teorii. W praktyce wymaga jednak nie tylko pasji, ale także grubego portfela. To silnik, który nagradza wrażeniami z jazdy, ale jednocześnie karze za każde zaniedbanie. Nawet to najmniejsze…
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Assetto Corsa EVO 0.4, czyli nadmuchany balonik przez marketingowców. Ale…

Dacia odświeżyła Sandero, Stepwaya i Joggera. Więcej stylu, nowa hybryda i LPG z automatem

Le Mans Ultimate 1.2: ogromna aktualizacja, nowe funkcje i porządki na torze

Toyota Mirai 2026: lifting, którego nikt nie zauważył







