BMW Serii 4 – które generacje są naprawdę godne zaufania?

BMW Serii 4 od dekady stanowi elegancką alternatywę dla klasycznej „trójki”. Powstało jako coupe i kabriolet wywodzący się z Serii 3, a dziś jest jednym z najczęściej wybieranych kompaktowych modeli premium. Ale czy historia tego auta faktycznie potwierdza niemiecką niezawodność? Sprawdzamy, które generacje okazały się godne zaufania, a które potrafiły napsuć krwi właścicielom.
Od Serii 3 do Serii 4 – geneza modelu
BMW w 2013 roku zdecydowało się na ruch, który dla wielu fanów marki wydawał się czysto marketingowy: coupe i kabriolety Serii 3 zostały wydzielone do nowej linii – Serii 4. Auto miało być bardziej „gran turismo”, ze stylistyką akcentującą sport i prestiż, ale technicznie bazowało na tej samej platformie, co sedan. Oznaczało to podobne silniki, skrzynie biegów i rozwiązania techniczne. Dla klientów był to jasny sygnał: coupe ma być bardziej stylowe i wyjątkowe. Dla mechaników była to ulga, bo dostępność części pozostawała na wysokim poziomie. 
Pierwsza generacja (F32, 2014–2020) – udana, choć z problemami
Pierwsze wcielenie Serii 4 było zróżnicowane: coupe F32, kabriolet F33 i czterodrzwiowe Gran Coupe F36. Pod maską można było znaleźć zarówno 2-litrowe turbodoładowane czterocylindrówki, jak i 3-litrowe rzędowe „szóstki”. Klienci mieli do wyboru napęd tylny lub xDrive oraz skrzynie: klasyczną 6-biegową manualną albo 8-biegowy automat ZF. Najlepszy wynik w rankingu J.D. Power odnotowano w 2017 roku – imponujące 90/100. Nie znaczy to jednak, że była to generacja wolna od bolączek. Najwięcej problemów zgłaszano w pierwszych latach produkcji. Najczęstsze usterki w pierwszej generacji:
- awarie i wycieki pompy wody – szczególnie dotyczyły modelu 428i (2015-2016). Wadliwe elementy prowadziły do zwarć w instalacji elektrycznej; w efekcie BMW musiało ogłosić akcję serwisową obejmującą aż 720 000 aut,
- krótko żyjące akumulatory – wynikały z problemów z zwarciami,
- uszkodzenia czujnika położenia wału korbowego – powodowały gaśnięcie silnika, problem dotyczył około 5 000 aut,
- pojedyncze przypadki pękania dachów panoramicznych podczas jazdy autostradowej – bez oficjalnego wyjaśnienia.
Eksperci rynku wtórnego podkreślali, że problemy te były irytujące głównie z powodu braku dostępności części podczas akcji serwisowej. Jeden z właścicieli złożył skargę do NHTSA:
Podczas jazdy autostradą szyberdach nagle eksplodował. Nie mijaliśmy żadnego obiektu, nic w niego nie uderzyło. Huk był ogromny, a odłamki szkła znalazły się na osłonie wewnętrznej”.
Druga generacja (G22, od 2021) – lepsza, choć nie bez wpadek
Obecne wcielenie Serii 4 od samego początku było kontrowersyjne stylistycznie – gigantyczna osłona chłodnicy budziła emocje. Pod względem techniki jednak BMW postawiło na sprawdzone jednostki: 430i z 2-litrowym turbo oraz M440i z 3-litrową rzędową szóstką. Obie konstrukcje znane były już z wcześniejszych modeli, co ograniczyło ryzyko wpadek. Najwyższy wynik J.D. Power osiągnięto w 2021 roku – 87/100. W pierwszych miesiącach sprzedaży odnotowano cztery akcje serwisowe, ale ich skala była nieporównywalnie mniejsza niż w przypadku F32. Najczęstsze usterki drugiej generacji:
- problemy z napinaczami pasów bezpieczeństwa pasażera – ryzyko zbyt wczesnej dezaktywacji, co wymusiło globalną akcję obejmującą ok. 21 000 aut, w tym także Mini i Rolls-Royce’a,
- sporadyczne usterki kamery cofania – naprawiane aktualizacjami oprogramowania,
- incydentalne problemy z przekładniami – w 2023 roku pojawił się problem z olejem skrzyni dostającym się do jednostki sterującej, co powodowało zacięcia biegów. Producent wymieniał sterowniki i olej w ramach akcji serwisowej.
Poza tym skarg było niewiele – w zestawieniu NHTSA i na forach pojawiały się pojedyncze wpisy, ale skala problemów nie dorównywała wcześniejszej generacji. 
BMW Serii 4 kontra konkurencja
BMW Serii 4 od początku rywalizowało głównie z Audi A5. Pod względem awaryjności różnice są niewielkie – obie marki utrzymują wysoki poziom. BMW jednak zyskało przewagę sprzedażową: w pierwszym kwartale 2025 roku sprzedano o 4 000 egzemplarzy Serii 4 więcej niż Serii 3, a sedan zanotował spadek zainteresowania. Trend ten jasno pokazuje, że coupe i Gran Coupe stają się coraz popularniejsze, a producent nie bez powodu rozwija ich ofertę.
Podsumowanie – które BMW Serii 4 warto kupić?
Analiza dwóch generacji pokazuje, że drugie wcielenie Serii 4 jest zdecydowanie bezpieczniejszym wyborem. Problemy występowały, ale miały marginalny charakter i były szybko rozwiązywane. Pierwsza generacja również nie jest złym zakupem, jednak warto dokładnie sprawdzić historię serwisową i zwrócić uwagę na egzemplarze z lat 2015–2016, w których pompy wody mogły spędzać sen z powiek właścicielom. Dla kupujących oznacza to jedno: jeśli priorytetem jest spokój, warto celować w drugą generację. Jeśli budżet nie pozwala – dobrze udokumentowany F32 z późniejszych roczników nadal będzie rozsądnym wyborem.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Verstappen nie owija w bawełnę po piątku w Chinach. Red Bull ma poważny problem

George Russell zgarnął PP do sprintu w Chinach. Kimi drugi

Ferrari 330 GTS z 1967 roku trafi na aukcję w Monako. To jeden z 99 egzemplarzy

Project Motor Racing szykuje Patch 2.0. To dopiero początek dłuższej odbudowy



