Jeden szczegół może podnieść cenę używanego auta o kilkanaście tys. zł. Nowe dane z Polski

Andrzej Utrata

Andrzej Utrata

Dwa podobne samochody, ten sam model i rocznik, a różnica w cenie może sięgać kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Najnowszy raport Związku Dealerów Samochodów i autoDNA pokazuje, że auta z historią serwisowania w ASO są oferowane średnio o 14,39% drożej niż pozostałe. Co więcej, znaczenie udokumentowanej obsługi serwisowej na polskim rynku wtórnym wyraźnie rośnie.

Historia serwisowa ma cenę

Raport „Wybieram ASO”, opracowany przez Związek Dealerów Samochodów (ZDS) i autoDNA, obejmuje dane z drugiego i trzeciego kwartału 2026 roku. Autorzy przeanalizowali ceny samochodów używanych wystawianych na polskich portalach ogłoszeniowych, porównując pojazdy serwisowane w autoryzowanych stacjach obsługi z egzemplarzami bez takiej historii.

Średnia różnica wyniosła 14,39% na korzyść samochodów z historią ASO. To o 0,96 punktu procentowego więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. W przypadku niektórych modeli przewaga cenowa przekracza nawet 20%.

Skala tej różnicy jest szczególnie widoczna przy droższych samochodach. Gdyby dwa porównywalne egzemplarze różniły się ceną o 14,39%, samochód oferowany za 100 tys. zł miałby odpowiednik z historią ASO wyceniony na około 114,4 tys. zł. Przy cenie bazowej 200 tys. zł różnica wzrosłaby do niemal 28,8 tys. zł.

Trzeba jednak pamiętać, że badanie dotyczy cen ofertowych, a nie ostatecznych kwot transakcji. Nie oznacza to również, że sama wizyta w autoryzowanym serwisie automatycznie podnosi wartość konkretnego samochodu o wskazany procent. Na wycenę wpływają także przebieg, stan techniczny, wyposażenie czy historia uszkodzeń.

Coraz więcej droższych aut

Jeszcze ciekawiej wygląda zmiana liczby modeli i roczników, w których odnotowano wyraźną przewagę cenową samochodów serwisowanych w ASO. Rok wcześniej różnica przekraczająca 10% występowała w 222 takich grupach. Obecnie jest ich już 340, czyli o ponad 53% więcej.

Oznacza to, że zjawisko nie ogranicza się do wąskiej grupy drogich samochodów. Historia obsługi w autoryzowanym serwisie może mieć istotne znaczenie również w przypadku popularniejszych modeli, chociaż wysokość premii cenowej zależy od konkretnego auta.

Serwis elektryka

fot. Volvo Cars

Paweł Tuzinek, prezes Związku Dealerów Samochodów, podkreśla, że różnice w wycenach mogą przekładać się na realne korzyści finansowe dla sprzedających. Zwraca również uwagę na preferencje kupujących. Według przywołanego przez niego badania firmy Mind&Roses 57% Polaków preferuje samochody używane z historią serwisową w ASO.

To istotny sygnał dla właścicieli planujących sprzedaż pojazdu. Dokumentacja napraw i przeglądów nie jest już wyłącznie dodatkiem do ogłoszenia. Może stanowić jeden z argumentów uzasadniających wyższą cenę, szczególnie gdy kupujący porównuje kilka podobnych egzemplarzy.

Nie tylko pieczątki

Zdaniem przedstawicieli ZDS przewagą autoryzowanych serwisów jest dostęp do dokumentacji technicznej producenta, procedur diagnostycznych oraz informacji o wcześniej rozpoznanych usterkach. Ma to ułatwiać prawidłową identyfikację problemów i ograniczać ryzyko ponownych wizyt związanych z tą samą awarią.

Nie oznacza to jednak, że samochód obsługiwany poza ASO musi być w gorszym stanie. Niezależny warsztat również może wykonywać naprawy zgodnie z zaleceniami producenta, korzystając z części odpowiedniej jakości. Różnica polega między innymi na sposobie dokumentowania historii obsługi i możliwości jej późniejszego zweryfikowania.

Z punktu widzenia kupującego najważniejsza jest bowiem nie sama nazwa warsztatu, lecz możliwość ustalenia, co, kiedy i przy jakim przebiegu zostało naprawione lub wymienione. Udokumentowana historia zmniejsza niepewność, choć nie zastępuje kontroli stanu technicznego przed zakupem.

Warto również uwzględnić rachunek ekonomiczny. Wyższe ceny usług w ASO mogą pochłonąć część korzyści uzyskanej podczas odsprzedaży. Raport potwierdza różnice w cenach ofertowych, ale nie wykazuje, że serwisowanie każdego samochodu w autoryzowanej stacji jest bardziej opłacalne w całym okresie użytkowania.

Polacy wybierają krajowe auta

Raport ZDS i autoDNA pokazuje także zmianę struktury polskiego rynku wtórnego. Od stycznia do końca września 2026 roku odnotowano 2 085 582 przerejestrowania samochodów osobowych związane ze zmianą właściciela. Rok wcześniej było ich 2 084 058, co oznacza praktycznie niezmienioną skalę obrotu.

Zmienia się jednak pochodzenie sprzedawanych pojazdów. Liczba przerejestrowań samochodów, które od nowości były zarejestrowane w Polsce, wzrosła o 2,42%, osiągając 873 344. Jednocześnie liczba zmian właściciela aut sprowadzonych w przeszłości z zagranicy spadła o 1,55%, do 1 212 238.

auta używane

fot. CarGurus

W rezultacie udział samochodów z krajową historią rejestracyjną zwiększył się z 40,9% do 41,9%. Pojazdy importowane w przeszłości nadal dominują w obrocie, ale ich przewaga stopniowo maleje.

Podobny kierunek zmian widać w danych dotyczących pierwszych rejestracji używanych samochodów sprowadzanych do Polski. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku zarejestrowano 612 115 takich pojazdów, o 6,47% mniej niż rok wcześniej. Dla porównania, w analogicznym okresie 2024 roku było ich 663 512.

Równocześnie rośnie sprzedaż nowych samochodów. Do końca września 2026 roku zarejestrowano w Polsce 472 587 fabrycznie nowych aut, co oznacza wzrost o 9,90% rok do roku. W kolejnych latach część tych pojazdów trafi na rynek wtórny, zwiększając podaż młodszych samochodów z krajową historią.

Toyota dominuje u dealerów

Zmianę preferencji kupujących pokazuje również wcześniejszy raport ZDS i Autoplac.pl, podsumowujący 2025 rok na podstawie rzeczywistych danych ofertowych autoryzowanych dealerów. Wśród najpopularniejszych modeli znalazły się Toyota Corolla, Yaris i C-HR. Silną pozycję utrzymały także Skoda i Volkswagen.

Analiza samochodów z roczników 2020–2024 wskazała na zainteresowanie stosunkowo młodymi pojazdami oferowanymi w programach dealerskich. Kupujący zwracali uwagę nie tylko na cenę, lecz również na pochodzenie auta, przewidywalność kosztów eksploatacji i bezpieczeństwo transakcji.

Jednocześnie sytuacja cenowa różniła się pomiędzy segmentami. Samochody miejskie i kompaktowe szybciej reagowały na presję obniżek, związaną między innymi z rosnącą podażą aut poleasingowych oraz konkurencją ze strony nowych chińskich marek. Natomiast SUV-y i samochody premium, takie jak Toyota RAV4, Audi A6 czy Lexus NX, lepiej utrzymywały wartość.

Oba raporty wskazują więc na podobny kierunek zmian: kupujący coraz większą wagę przywiązują do wiarygodności oferty. Nawet popularny model z atrakcyjną ceną może mieć trudności z przekonaniem nabywcy, jeśli jego historia pozostaje niejasna.

Co opłaca się sprzedającemu?

Dla właściciela samochodu najważniejszy wniosek jest prosty: dokumentację serwisową warto gromadzić od początku eksploatacji. Faktury, potwierdzenia przeglądów, wykazy wykonanych napraw oraz zapisy w elektronicznej książce serwisowej mogą zwiększyć wiarygodność pojazdu podczas sprzedaży.

Nie trzeba przy tym zakładać, że każda naprawa musi odbywać się w ASO. Kluczowe jest zachowanie dowodów wykonanych czynności, stosowanie odpowiednich części i przestrzeganie zaleceń producenta. Samo korzystanie z niezależnego warsztatu nie oznacza też automatycznej utraty gwarancji fabrycznej, jeśli obsługa została przeprowadzona prawidłowo.

Najnowsze dane pokazują jednak, że rynek wyraźnie premiuje samochody z historią autoryzowanego serwisu. Dla sprzedającego może to oznaczać wyższą cenę wywoławczą i większe zainteresowanie ofertą. Kupujący powinien natomiast pamiętać, że nawet kompletna dokumentacja ASO nie daje gwarancji bezwypadkowości ani idealnego stanu technicznego.

Ostatecznie liczy się połączenie sprawdzonej historii, rzeczywistego stanu pojazdu i rozsądnej ceny. To ono decyduje, czy dopłata do konkretnego egzemplarza jest uzasadniona.

O autorze

Andrzej Utrata

Andrzej Utrata

Redaktor
Redaktor zajmujący się wpływem motoryzacji na środowisko, elektromobilnością oraz polityką transportową. W swoich analizach uwzględnia pełny cykl życia pojazdu: od pozyskania surowców i produkcji, przez źródło energii oraz eksploatację, aż po recykling i utylizację.Krytycznie ocenia zarówno bezrefleksyjne promowanie elektromobilności, jak i upraszczające argumenty jej przeciwników. Analizuje dane, regulacje oraz interesy gospodarcze stojące za zmianami na rynku, jednocześnie dostrzegając realne zalety użytkowe i techniczne nowoczesnych samochodów elektrycznych. W publikacjach stara się oddzielać własne preferencje od wniosków wynikających ze źródeł i dostępnych danych.

© 2026 MotoGuru.pl