Wyprzedzanie rowerzysty to pułapka dla kierowców. Jeden błąd i 1500 zł mandatu

Wyprzedzanie rowerzysty wymaga szczególnej ostrożności i zachowania co najmniej 1 m odstępu. Kierowcy często mylą też znaczenie znaku zakaz wyprzedzania, linii ciągłej oraz przepisów obowiązujących przy przejściach dla pieszych.
Sezon rowerowy już trwa, więc na drogach jest coraz więcej jednośladów. To oznacza, że kierowcy częściej muszą wykonać manewr wyprzedzania cyklisty. Właśnie wtedy najłatwiej o kosztowny błąd, bo przepisy są prostsze, niż wielu osobom się wydaje.
Jeden metr odstępu to obowiązek
Zgodnie z art. 24 Prawa o ruchu drogowym kierowca podczas wyprzedzania musi zachować szczególną ostrożność oraz bezpieczny odstęp. W przypadku roweru ustawodawca wskazał tę odległość wprost.
Nie może ona być mniejsza niż 1 m. Ta zasada dotyczy nie tylko roweru. Obejmuje też wózek rowerowy, motorower, motocykl, hulajnogę elektryczną, urządzenie transportu osobistego, osobę poruszającą się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch oraz kolumnę pieszych.
Zignorowanie wymaganego odstępu może skończyć się mandatem w wysokości 300 zł. W praktyce 1 m to tylko absolutne minimum. Jeśli warunki na to pozwalają, lepiej zostawić więcej miejsca, bo rower nie jedzie po szynach.
Znak zakaz wyprzedzania nie blokuje manewru wobec roweru
Wielu kierowców zakłada, że znak B-25 (zakaz wyprzedzania) całkowicie wyklucza wyprzedzanie. To nieprawda. Taki znak zabrania kierowcom pojazdów silnikowych wyprzedzania pojazdów silnikowych wielośladowych, a więc nie obejmuje rowerów.
To dlatego przy B-25 można wyprzedzić rowerzystę. Taki sam wyjątek dotyczy także motocykli bez wózka bocznego, wozów zaprzęgowych, wózków ręcznych oraz motorowerów. W tym miejscu wielu kierowców wpada w pułapkę własnych przyzwyczajeń, a nie w pułapkę przepisów.
Linia ciągła nie zawsze oznacza zakaz wyprzedzania rowerzysty
Linia ciągła również bywa błędnie traktowana jako bezwzględny zakaz wyprzedzania. W rzeczywistości zakazuje ona najeżdżania na nią i przejeżdżania za nią. Jeśli jezdnia jest dość szeroka, aby wyprzedzić rowerzystę bez naruszenia linii i z zachowaniem wymaganego odstępu, manewr jest dozwolony.
Za niestosowanie się do linii pojedynczej ciągłej grozi mandat 100 zł. W przypadku linii jednostronnie przekraczalnej lub podwójnej ciągłej kara rośnie do 200 zł. Do tego dochodzą punkty karne: po 1 punkcie za dwa pierwsze wykroczenia i 5 punktów za najeżdżanie na linię podwójną ciągłą.
Największe ryzyko przy przejściu dla pieszych
Szczególnie surowe przepisy obowiązują przy przejściach dla pieszych. Kierowca nie może wyprzedzać pojazdu na przejściu i bezpośrednio przed nim, chyba że ruch jest tam kierowany. Jeśli więc przed zebrą jedzie rower, to przejazd obok niego z większą prędkością również oznacza wyprzedzanie.
Tutaj nie ma znaczenia, czy kierowca zmienia pas ruchu. O wyprzedzaniu decyduje różnica prędkości. Za takie wykroczenie grozi 1500 zł mandatu, a w przypadku recydywy 3000 zł, do tego 15 punktów karnych. Taką samą karę przewidziano za omijanie pojazdu, który zatrzymał się, aby ustąpić pierwszeństwa pieszemu. To jeden z tych przepisów, przy których pośpiech potrafi zrobić bardzo drogi skrót.
Na skrzyżowaniu zakaz nie działa tak samo
Inaczej wygląda sytuacja na skrzyżowaniu. Zakaz wyprzedzania na skrzyżowaniu, które nie jest rondem i nie ma na nim ruchu kierowanego, dotyczy tylko pojazdów silnikowych. To oznacza, że wyprzedzenie rowerzysty w takim miejscu nie podlega temu samemu zakazowi.
Nie zmienia to jednak podstawowej zasady. Każdy taki manewr nadal musi być bezpieczny i wykonany z zachowaniem odpowiedniego odstępu. Sam fakt, że coś wolno, nie oznacza jeszcze, że zawsze da się to zrobić rozsądnie.
Najczęstszy błąd kierowców
Najwięcej pomyłek bierze się z automatycznego łączenia pojęcia wyprzedzania z każdym zakazem widocznym na drodze. Tymczasem przepisy rozróżniają rodzaj pojazdu, miejsce manewru i sposób jego wykonania.
W przypadku rowerzysty kluczowe są trzy rzeczy: co najmniej 1 m odstępu, brak naruszenia oznakowania i pełna ocena sytuacji przy przejściach dla pieszych.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem

Norris nie wierzy w naprawę nowych przepisów F1. „Pozbądźcie się baterii”




