Kimi Antonelli dowiedział się o planach awansu do zespołu Mercedesa jeszcze przed rozpoczęciem swojego pierwszego sezonu w Formule 2. Toto Wolff poinformował wówczas 17-letniego kierowcę, że Lewis Hamilton odejdzie do Ferrari, a zwolnione miejsce może przypaść właśnie jemu.
Mercedes podjął decyzję zanim Hamilton trafił do Ferrari
Informację o przejściu Lewisa Hamiltona do Ferrari ogłoszono 1 lutego 2024 roku. Brytyjczyk zdecydował się skorzystać z zapisów kontraktu i po zakończeniu sezonu opuścić zespół, z którym zdobył sześć ze swoich siedmiu tytułów mistrza świata. Toto Wolff wiedział o planach Hamiltona kilka dni przed oficjalnym komunikatem. W tym czasie Antonelli nie miał jeszcze za sobą ani jednego wyścigu w Formule 2, a wcześniej ominął Formułę 3, przechodząc bezpośrednio z serii Formula Regional na zaplecze F1.
Młody Włoch zdążył jednak zdobyć tytuły w mistrzostwach włoskiej Formuły 4, ADAC Formuły 4, Formula Regional Middle East oraz Formula Regional Europe. Mercedes uważał go za jednego z najważniejszych zawodników swojego programu juniorskiego, choć natychmiastowe powierzenie mu miejsca w fabrycznym zespole F1 wiązało się z dużym ryzykiem.
Wolff zaprosił 17-latka do gabinetu
Antonelli opowiedział o tamtym spotkaniu w materiale wideo z serii „Significant Figures” przygotowanym przez SAP. Kierowca przebywał wówczas na Silverstone, gdzie testował samochód Formuły 3, aby poznać tor przed późniejszym startem w F2. Po zakończeniu jazd Wolff poprosił go o przyjście do swojego gabinetu. Antonelli przyznał, że już samo zaproszenie wydało mu się nietypowe.
Kimi Antonelli tak opisał rozmowę z szefem Mercedesa:
Byłem na torze Silverstone i testowałem bolid Formuły 3, żeby poznać nitkę toru przed nadchodzącym wyścigiem w Formule 2. Pamiętam, że pod koniec dnia Toto poprosił mnie do swojego gabinetu. Już wtedy czułem lekką konsternację, bo takie sytuacje raczej się nie zdarzają. Wszedłem do środka – był tam Toto oraz Rosa, która pomaga mi podczas weekendów wyścigowych. Toto nie tracił czasu i od razu przeszedł do rzeczy. To było jeszcze zanim ogłoszono przejście Lewisa do Ferrari. Powiedział po prostu: „Słuchaj, Lewis odchodzi do Ferrari, a my chcemy posadzić cię w naszym bolidzie w przyszłym roku”. Pomyślałem tylko: „Wow!”, a oczy wyszły mi z orbit.
Dla Antonellego propozycja była tym bardziej zaskakująca, że nie zdążył jeszcze sprawdzić się w F2. Wiedział, że przed uzyskaniem miejsca w Mercedesie będzie musiał udowodnić swoją wartość na znacznie wyższym poziomie niż w seriach regionalnych. Antonelli przytoczył również dalszą część rozmowy:
Dopytałem: „Chyba żartujesz?”, bo przecież nie zacząłem jeszcze nawet startów w Formule 2. Wciąż miałem mnóstwo do udowodnienia. Musiałem pokazać, że w ogóle zasługuję na to miejsce, a Toto już o nim mówił! Odpowiedziałem po prostu: „OK”. Wtedy zapytał: „Jeśli pojawi się taka szansa, będziesz gotowy?”. Odparłem: „Tak, muszę być gotowy”. Zespół bardzo mi wtedy pomógł, organizując dla mnie testy w bolidzie Formuły 1.
Sezon F2 nie przekreślił planu Mercedesa
Debiutancki sezon Antonellego w Formule 2 nie przebiegał bezproblemowo. Włoch wygrał dwa wyścigi, ale w chwili oficjalnego potwierdzenia angażu w Mercedesie zajmował dopiero siódme miejsce w klasyfikacji kierowców. Zespół ogłosił jego awans 31 sierpnia 2024 roku. Antonelli miał zastąpić Hamiltona i od sezonu 2025 tworzyć skład z George’em Russellem. Wolff od początku podkreślał, że niedoświadczony zawodnik będzie potrzebował czasu i nie uniknie błędów.
Sam Antonelli przyznał, że nawet po oficjalnym komunikacie długo nie potrafił uwierzyć w to, co się wydarzyło. Kierowca Mercedesa wspominał moment po ogłoszeniu decyzji:
Byłem niezwykle szczęśliwy, ale jednocześnie było to dla mnie coś tak wielkiego, że potrzebowałem czasu, aby zrozumieć, co właśnie się wydarzyło. Pamiętam, że leżałem na leżaku na tarasie i po prostu patrzyłem w niebo, próbując sobie to wszystko poukładać.
Presja mocno uderzyła w Antonellego
Początek sezonu 2025 przyniósł Włochowi czwarte miejsce w debiutanckim Grand Prix Australii, a później także pierwsze podium w Montrealu. Sytuacja zmieniła się podczas europejskiej części kalendarza, w której Antonelli zdobył łącznie tylko trzy punkty. Kierowca przyznał, że słabsze wyniki uruchomiły spiralę presji. Miał poczucie, że zawodzi ludzi, którzy zaufali mu i umożliwili tak szybki awans, a szczególne znaczenie miała dla niego odpowiedzialność wobec Wolffa.
Antonelli tak opisał najtrudniejszy okres debiutanckiego sezonu:
Najmocniej czułem to w ubiegłym roku. Miałem dobry początek sezonu, ale później nadszedł trudny okres podczas europejskiej części kalendarza, kiedy naprawdę sobie nie radziłem. Pozwoliłem wtedy, aby presja w pewnym sensie mnie zniszczyła, ponieważ czułem, że zawodzę wiele osób, które we mnie uwierzyły. Dotyczyło to zwłaszcza Toto, bo to przede wszystkim on podjął tę decyzję. Nie czułem się dobrze, ponieważ nie osiągałem odpowiednich wyników.
Po europejskiej części sezonu Antonelli odbył poważną rozmowę z przedstawicielami zespołu. Spotkanie miało pomóc mu odciąć się od wcześniejszych niepowodzeń, odzyskać koncentrację i rozpocząć kolejną część rywalizacji z czystą kartą.
Przyspieszonym kurs F1
Antonelli podkreślił, że przezwyciężenie kryzysu pozwoliło mu lepiej zrozumieć reakcje własnego organizmu. Nauczył się zarządzać własną energią podczas weekendów, ograniczać wpływ dodatkowych obowiązków oraz wracać do właściwego nastawienia po nieudanych sesjach. Kierowca uważa również, że debiut w Mercedesie przyspieszył jego rozwój bardziej, niż zrobiłyby to starty w słabszym zespole. Porównał pierwszy rok w F1 do przeżycia trzech sezonów jednocześnie.
Antonelli podsumował skalę wyzwania:
Na koniec sezonu byłem całkowicie wyczerpany. Zespół robił co mógł, żeby rozłożyć nade mną parasol ochronny, ale krzywa uczenia się była niezwykle stroma. Nauczyłem się jednak znacznie więcej, niż gdybym trafił do mniejszego zespołu. Czułem się, jakbym przeżył trzy lata w jeden rok. Przytłaczało mnie to i fizycznie, i psychicznie. Gdy przejeżdżasz swój pierwszy rok w F1, wchodzisz w nieznane. Sezon wcześniej przyglądałem się pracy ekipy na torze, ale podglądanie z boku to co innego niż wykonywanie tej roboty samemu. Pod koniec byłem przebodźcowany. Przerwa dała mi czas na chłodną analizę – żeby docenić to, co wyszło, i zrozumieć błędy.
Historia ujawniona przez Antonellego pokazuje, że Mercedes wskazał następcę Hamiltona znacznie wcześniej, niż można było sądzić na podstawie oficjalnych komunikatów. Wolff postawił na nastolatka jeszcze przed jego debiutem w F2, a późniejsze testy i starty miały przede wszystkim potwierdzić, czy zawodnik jest gotowy zrealizować nakreślony już plan.






