Christian Horner zainteresowany Ferrari. Vasseur ma już dość pytań o przyszłość

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Christian Horner podsycił spekulacje dotyczące możliwego przejścia do Ferrari. Były szef Red Bulla przyznał, że zespół z Maranello byłby wyjątkiem od jego warunku dotyczącego udziałów w ekipie, a Fred Vasseur nie ukrywa irytacji kolejnymi pytaniami o swoją przyszłość.

Horner robi wyjątek dla Ferrari

Christian Horner po odejściu z Red Bulla nie ukrywa, że ewentualny powrót do Formuły 1 musiałby odbyć się na odpowiednich warunkach. Brytyjczyk spędził 21 lat na czele zespołu z Milton Keynes i obecnie nie zamierza wracać do roli zwykłego pracownika zatrudnionego do prowadzenia ekipy. W większości przypadków interesowałoby go także uzyskanie udziałów w zespole.

Jest jednak jeden wyjątek. Horner wskazał wprost Ferrari jako ekipę, dla której byłby gotowy zrezygnować z warunku dotyczącego współwłasności. Były szef Red Bulla określił włoską markę jako największą w Formule 1, a możliwość pracy w Maranello jako marzenie. Jednocześnie zasugerował, że widzi w Scuderii ogromny, niewykorzystany potencjał.

Takie słowa trudno było zignorować, zwłaszcza że pojawiły się w okresie ponownego wzrostu presji na Freda Vasseura. Francuz kieruje Ferrari od 2023 roku, ale sezon 2026 nie przyniósł oczekiwanego ataku na mistrzostwo. Zespół odniósł w tym roku zwycięstwa, lecz jego sytuację komplikuje m.in. deficyt jednostki napędowej względem najmocniejszych rywali oraz kosztowne błędy podczas części weekendów wyścigowych.

Przyszłość Vasseura tematem numer 1

Podczas weekendu Grand Prix Azerbejdżanu spekulacje dotyczące kierownictwa Ferrari ponownie nabrały rozpędu. Według RacingNews365 rozważany jest scenariusz pozwalający zespołowi przygotować się na odejście Vasseura po sezonie, gdyby to Francuz zdecydował się zakończyć współpracę. Nie oznacza to jednak, że zapadła decyzja o zmianie szefa zespołu.

Wśród nazwisk przewijających się w doniesieniach pojawiają się również osoby związane już z Ferrari. Wskazywani są Antonello Coletta, odpowiedzialny za program marki w długodystansowych mistrzostwach świata, oraz obecny zastępca szefa zespołu F1 – Jérôme d’Ambrosio. Horner pozostaje najbardziej medialnym kandydatem, ale według dostępnych informacji jego zatrudnienie nie jest obecnie przesądzone.

Sytuacja Vasseura jest tym ciekawsza, że Ferrari przedłużyło z nim wieloletnią umowę w lipcu 2025 roku. W poprzednim sezonie John Elkann publicznie deklarował również pełne zaufanie do Francuza i jego pracy. Sam fakt powrotu spekulacji nie jest więc równoznaczny z przygotowaną już zmianą na stanowisku szefa Scuderii.

Vasseur: Horner szuka pracy

Sam Vasseur nie próbował ukrywać, że temat zaczyna go męczyć. Po wyścigu w Baku zwracał uwagę, że duża część pytań kierowanych do niego i zespołu dotyczy właśnie jego przyszłości oraz Hornera, zamiast sytuacji sportowej Ferrari. Jego zdaniem ciągłe spekulacje nie pomagają ekipie w spokojnej pracy.

Francuz zauważył przy tym, że Horner szuka możliwości powrotu do Formuły 1 i jest łączony z różnymi zespołami. Vasseur podkreślił, że decyzje dotyczące jego własnej przyszłości nie znajdują się wyłącznie w jego rękach. Zamierza natomiast koncentrować się na poprawie wyników Ferrari i wykonywaniu swojej pracy.

Szef Scuderii zapewnił również, że pozostaje w pełni zaangażowany. Przypomniał, że wyścigi są jego zawodowym życiem, a do końca sezonu pozostało jeszcze siedem rund. Nie zamierza więc traktować medialnych doniesień jako powodu do odpuszczenia bieżącej walki.

Ferrari ma większy problem

Spekulacje personalne pojawiają się w momencie, gdy Ferrari nadal próbuje rozwiązać problemy czysto sportowe. Vasseur wskazywał już wcześniej na niedostateczną prędkość na prostych i deficyt jednostki napędowej. Dodatkowe możliwości rozwoju silnika przyniosły poprawę, ale nie wystarczyły do całkowitego odrobienia strat.

Jednocześnie sam Francuz przyznawał, że zespół nie wykorzystał w 2026 roku wszystkich swoich szans. Ferrari traciło punkty przez egzekucję weekendów wyścigowych, mimo że SF-26 potrafił prezentować tempo pozwalające walczyć w czołówce. To właśnie wyniki ostatnich miesięcy tworzą tło dla ponownego zainteresowania przyszłością kierownictwa zespołu.

Horner swoim wywiadem dostarczył tej historii nowego paliwa. Nie ogłosił rozmów z Ferrari ani nie potwierdził, że ma zastąpić Vasseura. Dał jednak jasno do zrozumienia, że posada w Maranello jest jedną z nielicznych, które mogłyby skłonić go do powrotu na innych zasadach niż w pozostałych zespołach. Przy obecnej presji wokół Ferrari wystarczyło to, by temat natychmiast wrócił do padoku.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl