To auto skradło show podczas 24-godzinnego wyścigu Nürburgring. Dacia Logan napisała własną historię

W 24-godzinnym wyścigu na Nürburgringu nie tylko auta GT3 potrafią porwać publiczność. W edycji 2026 jedne z największych owacji zebrała Dacia Logan zespołu Ollis Garage. To rumuńskie auto po awariach, holowaniu i walce mechaników wróciło na tor tuż przed końcem rywalizacji, by przejechać linię mety.
Gdy szybkie maszyny walczyły o zwycięstwo, niebiesko-zielona Dacia Logan z numerem 300 jechała zupełnie inną historię. Nie o tempo, tylko o przetrwanie, upór i honor. Ostatecznie, 107. miejsce nie miało tu większego znaczenia.
Największa naprawa zaczęła się od złej diagnozy
Pierwsze poważne problemy pojawiły się około półtorej godziny przed północą. Kierowca i założyciel zespołu, Oliver Kriese, usłyszał niepokojące odgłosy i poczuł wibracje z przodu samochodu. Mechanicy początkowo podejrzewali łożyska kół.
Wymiana trwała około godziny, ale po okrążeniu testowym Logan wrócił do garażu. Dopiero druga kontrola pokazała właściwą przyczynę: zerwane mocowanie skrzyni biegów. Po kolejnej naprawie Dacia przed północą wróciła do wyścigu.
Koło odpadło, a laweta zrobiła swoje
W niedzielę nad ranem pojawił się kolejny cios. Dacia straciła lewe przednie koło, choć mechanicy niedługo wcześniej wymieniali śruby. Pierwsze oględziny dawały jednak nadzieję, bo reszta auta dobrze zniosła awarię. Zespół poprosił kontrolę wyścigu, aby samochód nie był holowany. Stało się dokładnie odwrotnie.
Podczas transmisji można było zobaczyć, jak Logan jest ciągnięty przez łąkę i asfalt, co w garażu wywołało zrozumiałe niedowierzanie. Po dostarczeniu auta rozpoczęła się praca przy podwoziu i lewym przednim zawieszeniu. Cel był prosty: Dacia miała wrócić na tor i zobaczyć flagę w szachownicę. W takim momencie motorsport przestaje być tabelą czasów, a zaczyna być próbą charakteru.
Deszcz, Hatzenbach i wspomnienie dramatu sprzed roku
Jeszcze wcześniej, po około dwóch i pół godziny jazdy Logan zaliczył obrót. Deszcz sprawił, że fragment Hatzenbach był wilgotny i zdradliwy, a samochód na moment uciekł w stronę trawy. Uderzenia udało się uniknąć, więc incydent skończył się głównie podniesionym ciśnieniem.
Kierowcy i mechanicy dobrze pamiętali edycję sprzed roku. Wtedy na odcinku Flugplatz Dacia mocno dostała od Astona Martina Vantage GT4, który wymknął się spod kontroli. Tegoroczny wyścig nie oszczędził Logana mechanicznie, ale nadwozie wyszło z niego niemal bez szwanku.
Publiczność wiedziała, komu bić brawo
Na około godzinę przed końcem wyścigu Dacia znów opuściła garaż. Reakcja trybun była równie ważna jak sama naprawa, bo Logan od lat jest jednym z najbardziej lubianych samochodów w stawce. To symbol taniego, upartego i pełnego pasji ścigania.
Tuż po godzinie 15:00 Logan przekroczył linię mety. W świecie GT3 wynik osiągnięty przez załogę tego samochodu nie robi wrażenia, ale na Nürburgringu liczy się coś więcej niż sama pozycja.
Dlatego Logan mógł ukraść część show nawet wtedy, gdy w centrum uwagi był Max Verstappen i najmocniejsze maszyny w stawce.
Nürburgring kocha takie historie
24-godzinny wyścig na Nürburgringu żyje kontrastem. Obok zaawansowanych aut GT3 jadą konstrukcje znacznie skromniejsze, a ich zespoły często walczą bardziej z mechaniką i czasem niż z rywalami. Dacia Logan Team Ollis Garage idealnie wpisuje się w ten krajobraz. W jej przypadku sukcesem nie było podium, rekord okrążenia ani efektowny stint.
Sukcesem było to, że po zerwanym mocowaniu skrzyni biegów, utracie koła i nerwowym holowaniu, auto zdołało wrócić na tor. Publiczność dostała dokładnie tę historię, dla której Nürburgring wciąż ma duszę.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Cadillac goni środek stawki F1. W Kanadzie MAC-26 dostanie kolejne poprawki

Wolff broni Russella po Miami: „Wróci do walki o zwycięstwa”

Coulthard ucina spekulacje o Verstappenie. „Red Bull pozwala mu być sobą”

Koniec tanich samochodów z Chin? BYD, Xiaomi i inni zaczynają podnosić ceny




