⏱️ 3 min.

Ferrari nie kryje obaw przed Imolą. Ukrycie BoP odbierze ważną część ścigania

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

17-04-2026 20:04
Ferrari 499P

Ferrari uważa, że utajnienie danych Balance of Performance w sezonie WEC 2026 odbierze kibicom i zespołom ważny element zrozumienia rywalizacji. Mistrzowie świata zaczynają nowy sezon na Imoli pod dużą presją, bo stawka rusza od nowa po zmianach homologacyjnych i na nowych oponach.

Decyzja o niepublikowaniu danych BoP w sezonie 2026 oznacza, że szczegółowe informacje o masie i mocy hypercarów pozostaną wyłącznie między zespołami a serią. W poprzednich latach mistrzostwa udostępniały przed każdą rundą dokładną tabelę, która pokazywała parametry wszystkich aut.

Ferrari: zniknie część opowieści o wyścigu

Szef programu wytrzymałościowego Ferrari Antonello Coletta przyznał, że taki ruch zabierze ważny element narracji wokół wyścigów. Podkreślił też, że choć temat BoP-u pozostaje objęty ograniczeniami regulaminowymi, sam wolał wypowiedzieć się wprost. Jego zdaniem kibice i uczestnicy rywalizacji chcą wiedzieć więcej o kulisach ścigania. To właśnie dlatego ukrycie danych może sprawić, że część obrazu weekendu wyścigowego po prostu zniknie.

Imola stawia Ferrari pod presją

Nowy sezon WEC rusza we Włoszech po przełożeniu rundy Qatar 1812 km, która pierwotnie miała otwierać rok pod koniec marca. Dla Ferrari oznacza to start u siebie, a domowy weekend zwykle nie wybacza potknięć. Zespół wchodzi w sezon z poprawionym Ferrari 499P, które otrzymało zmienioną aerodynamikę zgodnie z nowymi zasadami homologacji.

Do tego dochodzą nowe opony Michelin, więc punktów niewiadomych nie brakuje. Coletta zaznaczył, że Ferrari nie wie dziś, czy rzeczywiście jest faworytem. Wszystkie samochody zostały ponownie homologowane, poziom stawki nie jest jeszcze jasny.

Mistrz świata zaczyna od zera

Ferrari przystępuje do sezonu jako obrońca tytułu, ale wewnątrz zespołu nie ma mowy o samozadowoleniu. Coletta przypomniał, że sukcesy nie pojawiają się przypadkiem, tylko są efektem metodycznej pracy całej struktury. W jego ocenie końcówka 2024 roku pozwoliła lepiej zrozumieć pracę opon, a sezon 2025 zaczął się bardzo dobrze. Mimo to obecna kampania wymusza nowe otwarcie, bo zmiany techniczne sprawiają, że wcześniejsze przewagi nie dają automatycznej gwarancji spokoju.

Testy? Ferrari było z przodu, ale bez złudzeń

Ferrari dominowało w testach Prologue, jednak zespół podchodzi do tych wyników z dużym dystansem. Warunki były zmienne, a analiza międzyczasów sugeruje, że część rywali mogła skutecznie ukrywać realne tempo. Coletta otwarcie powiedział, że prawdziwe odpowiedzi przyniesie dopiero wynik niedzielnego wyścigu. Dodał też, że utrzymanie się w czołowej trójce nie musi być łatwe, bo część konkurentów może być bardzo mocna zarówno w kwalifikacjach, jak i w samym wyścigu.

Nowe opony i szybka adaptacja będą kluczowe

Jednym z najważniejszych zadań Ferrari na otwarcie sezonu pozostaje zrozumienie nowych opon Michelin. Zespół musi nauczyć się szybko doprowadzać je do właściwej temperatury i utrzymywać ich osiągi możliwie długo podczas przejazdu. Coletta przyznał, że dodatkowe sesje testowe byłyby pomocne. Jednocześnie podkreślił, że Ferrari nie zamierza narzekać, tylko skupi się na jak najszybszym dopasowaniu samochodu do nowych warunków.

Domowy wyścig i wielka odpowiedzialność

Ferrari podkreśla, że obrona tytułu bywa trudniejsza niż samo jego zdobycie. Zespół chce utrzymać poziom, do którego doszedł, ale wie też, że w wyścigach wytrzymałościowych nie da się zatrzymać procesu nauki. Start przed własną publicznością tylko wzmacnia wagę tego weekendu. W Maranello dobrze wiedzą, że reprezentowanie takiej marki oznacza obowiązek dowiezienia wyniku, a kibice oczekują mocnego początku sezonu, nie wymówek po fakcie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl