⏱️ 3 min.

Elektryfikacja nie rozwiąże wszystkich problemów z powietrzem w miastach. Zaskakujące wyniki badania

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

24-03-2026 07:03
tarcza hamulcowa

Nowe badanie pokazuje, że dziś dużą część pyłu zawieszonego w miastach odpowiada zużycie hamulców i opon, a sama elektryfikacja aut nie rozwiązuje problemu. To oznacza, że walka o czystsze powietrze weszła w nowy etap.  Zużycie hamulców odpowiada już za 40% pyłów drobnych w miastach. Z kolei zużycie opon generuje od 1% do 5% takich zanieczyszczeń.

Zmiana źródła zanieczyszczeń

Problem jakości powietrza nie koncentruje się już wyłącznie na tym, co wydostaje się z układu wydechowego. Coraz większe znaczenie mają cząstki powstające podczas eksploatacji elementów mechanicznych, które unoszą się w powietrzu i są codziennie wdychane przez mieszkańców. Badanie przygotowane przez EIT Urban Mobility, Transport for London i Greater London Authority pokazuje, że zużycie hamulców stało się dziś głównym nośnikiem pyłu zawieszonego. To cząstki bardzo drobne, dlatego łatwo przenikają do powietrza i środowiska miejskiego.

Samochody elektryczne pomagają, ale nie zamykają tematu

Auta elektryczne ograniczają emisję cząstek z hamowania dzięki odzyskiwaniu energii. Badanie wskazuje, że systemy rekuperacji pozwalają zmniejszyć ilość cząstek produkowanych przy hamowaniu nawet o 80%. Nie oznacza to jednak pełnego rozwiązania problemu. Większa masa pojazdów elektrycznych zwiększa obciążenie opon, a to przekłada się na ich szybsze zużycie i nowe skutki środowiskowe. Zielona zmiana nie kasuje więc tematu jednym kliknięciem ładowarki.

Opony szkodzą także poza ulicą

Tylko część cząstek powstających ze ścierania opon trafia bezpośrednio do powietrza. Większość osadza się na nawierzchni albo trafia do miejskich systemów wodnych, przez co problem przenosi się dalej niż tylko na ulicę. Takie pozostałości mogą zanieczyszczać wodę, glebę i łańcuch pokarmowy. Ich wpływ może być rozciągnięty w czasie i wykraczać poza same obszary miejskie.

Nie tylko technologia, ale też sposób poruszania się

Badanie pokazuje, że sama wymiana aut spalinowych na elektryczne nie wystarczy. Znacznie skuteczniejsze okazuje się ograniczenie liczby podróży wykonywanych samochodem prywatnym. Zastępowanie takich przejazdów ruchem pieszym, rowerowym i transportem zbiorowym może ograniczać emisję pyłu nawet pięć razy skuteczniej niż sama zamiana auta spalinowego na elektryczne. To przesuwa środek ciężkości z napędu na cały model mobilności.

Miasta szykują nową listę zadań

Wśród proponowanych działań pojawia się rozszerzanie stref niskiej emisji oraz wprowadzanie niższych limitów prędkości. Celem jest ograniczenie zużycia elementów mechanicznych, które odpowiadają za coraz większą część miejskiego pyłu. Badanie wskazuje też na potrzebę stosowania bardziej trwałych materiałów w hamulcach i oponach. Równolegle rośnie znaczenie europejskich standardów pomiaru i regulacji emisji niezwiązanych ze spalinami, które mogłyby uporządkować rynek i poprawić przejrzystość dla kierowców.

Potrzebne są działania z kilku stron naraz

Wnioski z badania są dość jednoznaczne. Poprawa jakości powietrza wymaga jednoczesnego działania w obszarze technologii, infrastruktury i polityki transportowej. Znaczenie ma także częstsze utrzymanie nawierzchni dróg, bo to pomaga ograniczać rozprzestrzenianie się pyłu. Równocześnie konieczne pozostają dalsze prace nad nowymi mieszankami opon, które mają zmniejszać wpływ transportu na środowisko.

Jakość powietrza w miastach coraz mocniej zależy więc nie tylko od tego, czym jeździmy, ale też jak często i w jaki sposób się przemieszczamy. Emisje niezwiązane ze spalinami właśnie przestały być niszowym dopiskiem w raporcie i stały się jednym z głównych wyzwań nowoczesnego transportu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl