Carlos Sainz o sytuacji Hamiltona z Leclerkiem. „Przechodziłem przez to”

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Carlos Sainz zabrał głos po głośnym starciu Lewisa Hamiltona i Charlesa Leclerca podczas Grand Prix Włoch. Hiszpan, który przez cztery sezony dzielił garaż Ferrari z Monakijczykiem, przypomniał, że napięcia między zespołowymi partnerami są w Formule 1 czymś normalnym. Kluczowe jest jednak to, jak kierowcy radzą sobie z nimi już po wyścigu.

Incydent tuż po starcie

Atmosfera w Ferrari zrobiła się napięta po domowym wyścigu zespołu na Monzy. Hamilton zaatakował Leclerca w pierwszej szykanie, a podczas walki Brytyjczyk został wypchnięty na żwir i spadł na dalszą pozycję. Leclerc niedługo później zakończył swój występ po poważnym wypadku w Parabolice.

Hamilton ukończył wyścig na szóstym miejscu. Po zawodach nie ukrywał, że jego zdaniem Ferrari powinno ustalić między kierowcami jasne zasady bezpośredniej walki, podobne do tych, które obowiązywały w Mercedesie.

Hamilton powiedział po Grand Prix Włoch:

Myślę, że wszystko sprowadza się do zasad walki. Kiedy byłem w Mercedesie, mieliśmy spisane zasady. Tak naprawdę nigdy nie było między nami bardzo źle. Z Nico kilka razy mieliśmy swoje momenty, ale przeważnie było dobrze. Tutaj nie ma żadnych zasad. Musimy się tym zająć.

Leclerc przedstawiał sytuację inaczej. Monakijczyk odrzucał sugestie, że między kierowcami Ferrari narasta konflikt i kwestionował narrację o braku współpracy.

Sainz zna to z czasów Ferrari

Do dyskusji dołączył Carlos Sainz, który w latach 2021-2024 był zespołowym partnerem Leclerca. Hiszpan wielokrotnie znajdował się z nim w sytuacjach, w których interesy obu kierowców na torze zaczynały się rozmijać. Dochodziło również do sporów dotyczących sposobu ścigania czy realizowania wcześniejszych ustaleń zespołu.

Jednym z najbardziej widocznych przykładów było Grand Prix Hiszpanii w 2024 roku. Leclerc był wtedy niezadowolony z agresywnego manewru Sainza, natomiast Hiszpan odpowiadał, że jego partner zbyt często narzeka po podobnych sytuacjach. Mimo publicznej wymiany zdań sprawa nie doprowadziła do trwałego pogorszenia ich relacji.

Sainz już wcześniej podkreślał, że napięcia są naturalną częścią rywalizacji dwóch zawodników w jednym zespole. W 2024 roku mówił, że zarówno on, jak i Leclerc mogli czasami uważać, iż Ferrari powinno bardziej pomóc właśnie im, ale takie sytuacje trzeba zostawiać za sobą.

Rozwiązanie problemu poza torem

Doświadczenia duetu Sainz-Leclerc pokazują, że sama różnica zdań nie musi być dla zespołu problemem. Obaj potrafili ostro walczyć na torze, a później rozmawiać o sytuacji poza samochodem. Po ich spięciu w Hiszpanii Leclerc potwierdził, że kierowcy wyjaśnili sprawę i nie obawiał się pogorszenia wzajemnych stosunków.

To właśnie ten kontekst jest istotny w przypadku obecnego duetu Ferrari. Hamilton i Leclerc reprezentują własne interesy w mistrzostwach, ale jednocześnie odpowiadają za wynik całego zespołu. Szczególnie niebezpieczne dla Ferrari byłoby więc nie samo pojawienie się konfliktu, lecz dopuszczenie do jego eskalacji i kolejnych strat na torze.

Szef Ferrari – Fred Vasseur – przyznał po Monzy, że starcie jego kierowców nie było dobre dla zespołu. Hamilton chce natomiast, aby przed następnymi bezpośrednimi pojedynkami ustalone zostały wyraźniejsze granice.

Granice walki

Sytuacja przypomina problem, z którym Ferrari mierzyło się już za czasów Sainza i Leclerca. Dwóch szybkich kierowców w konkurencyjnych samochodach prędzej czy później spotka się na torze, a całkowite wyeliminowanie napięć jest mało realne.

Znacznie ważniejsze jest ustalenie, gdzie kończy się swoboda walki, a zaczyna ryzyko dla wyniku zespołu. Historia współpracy Sainza z Leclerkiem pokazuje, że nawet po ostrych sporach można wrócić do normalnego funkcjonowania. Teraz Ferrari musi doprowadzić do podobnego porozumienia między Leclerkiem i Hamiltonem.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl