Ferrari postawi na Hamiltona? Barcelona zmieniła układ sił

Jacques Villeneuve uważa, że Ferrari powinno skupić się na Lewisie Hamiltonie, jeśli chce realnie walczyć o tytuł w sezonie 2026. Zdaniem mistrza świata F1 z 1997 roku zwycięstwo Hamiltona w Grand Prix Barcelony-Catalunya zmieniło układ sił w Maranello.
Hamilton po wygranej w Barcelonie ma 40 punktów przewagi nad Charlesem Leclerkiem w klasyfikacji kierowców. To ważny szczegół, bo Ferrari nie stoi już przed czysto teoretycznym dylematem, lecz przed decyzją sportową, która może wpłynąć na walkę o mistrzostwo.
Villeneuve widzi w Hamiltonie naturalnego lidera Ferrari
Jacques Villeneuve ocenia, że Hamilton po pierwszym zwycięstwie Grand Prix w barwach Ferrari może narzucić zespołowi własny rytm. Kanadyjczyk zwraca uwagę nie tylko na wynik z Barcelony, ale też na doświadczenie siedmiokrotnego mistrza świata w prowadzeniu walki o tytuł. Villeneuve tak opisał sytuację Hamiltona w programie Sky Sports F1:
Lewis wie, jak wygrywać, i wie, czego to wymaga. Jeśli poczuje szansę, nie będzie odpuszczał. Myślę, że właśnie tu może zrobić różnicę.
To nie jest pochwała w stylu „wrócił stary mistrz i wszystko będzie piękne”. To raczej chłodna diagnoza: jeśli Hamilton naprawdę wszedł w tryb walki o tytuł, Ferrari musi zdecydować, czy nadal traktuje obu kierowców idealnie symetrycznie.
Ferrari może zrobić to, czego nie może Mercedes
Villeneuve porównał sytuację Ferrari z układem w Mercedesie, gdzie rywalizacja George’a Russella i Kimiego Antonelliego nie daje zespołowi tak prostego pola do wyboru.
Według Kanadyjczyka Mercedes nie znajduje się w pozycji, w której może wskazać jednego kierowcę jako głównego kandydata. Ferrari ma mieć łatwiejszą decyzję, bo Leclerc traci do Hamiltona 40 punktów. Villeneuve uważa, że Maranello powinno wykorzystać tę różnicę i skoncentrować zasoby na kierowcy, który daje większą szansę na mistrzostwo.
Leclerc według Villeneuve’a nie zbudował Ferrari wokół siebie
Najostrzejsza część wypowiedzi dotyczy Charlesa Leclerca. Villeneuve przypomniał, że Monakijczyk trafił do Ferrari po przeciętnym sezonie w Sauberze, a mimo to dostał bardzo mocną pozycję w zespole. Jego zdaniem Leclerc nie musiał od podstaw budować struktury wokół siebie, bo wiele dostał bardzo wcześnie.
Kanadyjczyk ocenia, że Leclerc przez lata wyglądał dobrze na tle kolejnych partnerów, także dlatego, że Ferrari nie było postrzegane jako samochód zdolny do regularnej walki o mistrzostwo. Wygrane wyścigi i pokonanie zespołowego rywala wystarczały wtedy do utrzymania mocnej reputacji.
Hamilton „obudził się” w najgorszym momencie dla Leclerca
Villeneuve twierdzi, że Leclerc mógł czuć się komfortowo, gdy Hamilton miał trudniejszy okres po przejściu do Ferrari. Brytyjczyk potrzebował czasu, aby dopasować zespół i samochód do siebie, ale zwycięstwo w Barcelonie ma być sygnałem, że ten proces ruszył w dobrą stronę.
Według Villeneuve’a problem Leclerca zaczyna się wtedy, gdy Hamilton przejmuje inicjatywę i przestaje zostawiać przestrzeń zespołowemu partnerowi. W takiej sytuacji Ferrari może potraktować Monakijczyka nie jako równorzędnego kandydata do tytułu, lecz jako kierowcę, który powinien wspierać mocniejszą kampanię Hamiltona.
Barcelona może być punktem zwrotnym sezonu Ferrari
Pierwsze zwycięstwo Hamiltona w Ferrari ma znaczenie większe niż sam wynik jednego weekendu. Zakończyło jego serię bez wygranej i dało mu wyraźną przewagę nad Leclerkiem, a przy okazji otworzyło temat hierarchii w zespole.
Ferrari przez lata znało ciężar takich decyzji aż za dobrze. Gdy w grze pojawia się tytuł, romantyczna równość kierowców często kończy się tam, gdzie zaczyna się matematyka punktów.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Assetto Corsa Rally: W aktualizacji 0.5 odcinki Acropolis Rally

Tak kierowcy Tesli oszukują system monitorowania uwagi. Wystarczy mały gadżet

Bateria największą słabością Mercedesa. Awarie kosztowały punkty

UE bierze się za chińskie hybrydy plug-in. Ceny mogą wzrosnąć



