George Russell liczył się z walką o pole position, tymczasem kwalifikacje na torze Sepang zakończył dopiero z ósmym czasem. Kierowca Mercedesa przyznaje, że zespół nie wie jeszcze, skąd wzięło się słabe tempo, ale przed wyścigiem pozostaje optymistą.
Mercedes nie zrobił oczekiwanego kroku
Weekend w Malezji od początku nie układa się po myśli Mercedesa. Zespół określił piątkowe jazdy jako jedne z najtrudniejszych w tym sezonie, ale Russell mimo tego spodziewał się, że w sobotę będzie w stanie włączyć się do walki o pierwsze pole startowe.
Tak się nie stało. Brytyjczyk uzyskał ósmy czas kwalifikacji, podczas gdy Max Verstappen wywalczył pole position. Dzięki karze Isacka Hadjara Russell rozpocznie niedzielny wyścig z siódmego pola.
Rezultat jest tym bardziej zaskakujący, że Mercedes przywiózł na Sepang znaczący pakiet poprawek. Russell przystępował też do weekendu po znakomitym występie w Baku, gdzie odniósł zwycięstwo, zdobywając Grand Slam.
Russell: „Nie wiemy”
Zapytany o przyczyny problemów podczas kwalifikacji, George Russell przyznał:
Szczerze mówiąc, nie wiemy. To najbardziej wymagający dla opon tor, więc nie wiemy dokładnie, dlaczego nie mieliśmy tempa. Myślę, że już w piątek było jasne, że nie dorównujemy tempem Red Bullom, a w trakcie tego weekendu po prostu nie zrobiliśmy większych postępów. Inni nas dogonili i wyprzedzili, ale myślę, że jutro wyścig będzie zupełnie inną historią. Degradacja opon jest bardzo duża, wszystkie trzy mieszanki wydają się możliwe do wykorzystania, więc sądzę, że pojawią się pewne szanse.
Szczególnie bolesne dla Russella może być porównanie z drugim Mercedesem. Kimi Antonelli wystartuje z trzeciej pozycji, a dodatkowo prowadzi w klasyfikacji kierowców z przewagą 66 punktów nad Brytyjczykiem.
Opony mogą wywrócić układ sił
Degradacja ogumienia stała się jednym z najważniejszych tematów weekendu na Sepang. Wszystkie trzy mieszanki mogą znaleźć zastosowanie podczas Grand Prix, a wysoki poziom zużycia opon może oznaczać wyścig z większą liczbą pit stopów i znaczną rolą strategii.
Do tego dochodzi możliwość zmiennej pogody. W takich warunkach trafne decyzje dotyczące opon i momentu zjazdu do alei serwisowej mogą pozwolić kierowcom startującym z dalszych pozycji na odrobienie strat.
Russell nie skreśla więc swoich szans mimo nieudanego sobotniego występu. Brytyjczyk uważa, że w warunkach wyścigowych Mercedes może zaprezentować się z zupełnie innej strony.
Kierowca Mercedesa powiedział:
Myślę, że możemy walczyć o podium. Sądzę, że mogę przesunąć się do przodu, ale naprawdę nie wiem. Dzisiaj na torze było dziwnie.
Po kwalifikacjach Mercedes ma zatem dwa zupełnie różne punkty wyjścia: Antonelli ruszy z drugiego rzędu, natomiast Russell będzie musiał przebijać się z siódmego miejsca. Przy wysokiej degradacji ogumienia różnica między tempem kwalifikacyjnym a wyścigowym może jednak okazać się szczególnie istotna.






