Hamilton wdzięczny fanom. „Uratowali mnie w najtrudniejszym momencie”

Lewis Hamilton odniósł w Barcelonie pierwsze zwycięstwo w barwach Ferrari i przerwał niemal dwuletnie oczekiwanie na wygraną w Formule 1. Brytyjczyk przyznał, że po trudnym sezonie 2025 wrócił z bardzo niskiego punktu, a ogromną rolę odegrali w tym kibice, rodzina, przyjaciele i zespół.
Ferrari dało Hamiltonowi coś więcej niż samochód
Hamilton długo marzył o tym, by wygrać w czerwonym bolidzie i usłyszeć włoski hymn jako kierowca Ferrari. Po triumfie w Barcelonie mówił, że to doświadczenie nie przypomina żadnego innego momentu w karierze. To zwycięstwo ma dla niego szczególną wagę, bo sezon 2025 był pierwszym w jego karierze w F1 bez podium.
Dla kierowcy z takim dorobkiem był to nie tylko sportowy zjazd, ale też test odporności psychicznej. Momentami można było odnieść wrażenie, że właśnie psychika u Brytyjczyka „klękała” w poprzednim roku. Choćby wtedy, gdy sugerował, aby Maranello znalazło kogoś na jego miejsce. Hamilton otwarcie przyznał, że wielu ludzi wątpiło w jego możliwości, ale negatywne komentarze traktował jak paliwo. Najmocniej zapamiętał jednak słowa kibiców, którzy przypominali mu, by nie zapominał, kim jest:
Naprawdę czuję, że moi kibice uratowali mnie w zeszłym roku. Moja rodzina także, podobnie jak przyjaciele, którzy byli ze mną przez cały ten czas.
Hamilton czuje się gotowy na walkę z młodszymi kierowcami
Hamilton pozostaje jednym z najstarszych kierowców w stawce, ale nie traktuje wieku jako ograniczenia. Brytyjczyk mówi, że fizycznie czuje się bardzo dobrze, nawet rywalizując z 19-letnimi zawodnikami. To ważny sygnał w kontekście dalszej części sezonu. Hamilton nie twierdzi, że Ferrari nagle będzie regularnie dominować, ale widzi w zespole potencjał do dalszego rozwoju. Dostrzegają to również oponenci, z Lando Norrisem na czele, który sugerował, że z wydajniejszą jednostką ekipa z Maranello miałaby najmocniejszy pakiet.
Największa zmiana nie polega jednak tylko na wyniku z Barcelony. Hamilton znów brzmi jak kierowca, który nie tylko chce wygrywać, ale wierzy, że ma do tego właściwe narzędzia. Trzy ostatnie rundy stawał na podium – w Kanadzie i Monako był P2, a w Hiszpanii triumfował, przerywając hegemonię Mercedesa.
Zmiany w Ferrari zaczęły się od środka
Hamilton nie sprowadza poprawy formy wyłącznie do własnej pracy. Brytyjczyk mówił o zmianach w swoim otoczeniu wyścigowym i o wpływie na kierunek rozwoju samochodu. W Ferrari zmienił cały zespół inżynierski pracujący przy jego samochodzie. Zespół zaczął też rozwijać bolid w kierunku, którego Hamilton oczekiwał już w poprzednim sezonie. Według Hamiltona obecny sezon Ferrari ma być oparty na innowacji. Wspomniał o rozwiązaniach przy tylnym wydechu oraz o nowym tylnym skrzydle określanym w padoku jako „Macarena”.
Hamilton jest drugi, ale nie chce jeszcze mówić o ósmym tytule
Po wygranej w Barcelonie Hamilton zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji kierowców. Liderem pozostaje Kimi Antonelli, który po odejściu Brytyjczyka zastąpił go w Mercedesie i ma nad nim 41 punktów przewagi.
Niektórzy widzą już w Hamiltonie kandydata do walki o ósmy tytuł mistrza świata. Taką możliwość dostrzega także Toto Wolff, jego były szef z Mercedesa oraz David Coulthard. Siedmiokrotny mistrz świata tonuje jednak nastroje. Brytyjczyk podkreśla, że po początku sezonu nie myślał jeszcze w takich kategoriach, a Ferrari musi podchodzić do rywalizacji krok po kroku, konsekwentnie realizując małe cele.
Ferrari ma mocne podwozie, Mercedes wciąż ma przewagę pakietu
Ferrari jest obecnie postrzegane jako zespół z bardzo mocnym samochodem w zakrętach. Jednocześnie Hamilton przyznaje, że Mercedes nadal ma przewagę tam, gdzie liczy się cały pakiet, szczególnie jednostka napędowa. Na prostych Ferrari póki co nie ma podejścia ze względu na deficyty mocy. Plan Ferrari jest więc prosty tylko na papierze: dokładać osiągi w zakrętach, zmniejszać stratę na prostych i czekać na poprawę po stronie silnika.
Na GP Austrii zespół przygotował ulepszoną jednostkę napędową oraz nowe paliwo od Shella, mające wycisnąć z bolidu jeszcze więcej mocy. Sezon nabiera rumieńców, a sobotnie kwalifikacje stają się niezwykle emocjonujące, zwłaszcza że różnice w czołówce są minimalne. Przed nami ekscytujące weekendy, szczególnie że wyścigi w Austrii i Wielkiej Brytanii odbędą się tydzień po tygodniu.
O autorze
Redakcja MotoGuru.pl
Najnowsze

Hyundai powoli kończy z tym typem nadwozia. SUV-y mają większy potencjał

BYD chce być postrzegany jako europejska marka. Daje sobie na to 5 lat

Auto dla lekarza: z rabatem i bez wychodzenia z domu

Hamilton: Karting jest za drogi dla „normalnych” rodzin



