⏱️ 5 min.

Lancia wróciła do WRC i od razu narobiła zamieszania. Debiut Ypsilona Rally2 to nie był grzeczny spacer po Monako

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

26-01-2026 11:01
Lancia wróciła do WRC i od razu narobiła zamieszania. Debiut Ypsilona Rally2 to nie był grzeczny spacer po Monako

Rajd Monte Carlo to test nerwów, taktyki (doboru opon) i refleksu. W edycji 2026 Lancia wróciła do mistrzostw świata w rajdach w klasie WRC2 i od razu pokazała tempo nowym Ypsilonem Rally2 HF Integrale, zgarniając wygrane na oesach i mocny finisz, choć po drodze nie brakowało typowych dla Monte Carlo niespodzianek.

Od środy 21 stycznia do niedzieli 26 stycznia 2026 otwierająca runda sezonu FIA WRC zafundowała załogom pełen przekrój rodzajów nawierzchni: suchy asfalt, deszcz, ubity śnieg, breję i lód. Śnieg oraz lód wróciły „na serio” po raz pierwszy od ponad 11 lat, więc wybór opon stawał się chwilami ważniejszy niż odwaga na hamowaniu.

94. Rajd Monte Carlo: warunki, które robią z kierowców księgowych ryzyka

W takich realiach Lancia Corse wystawiła dwa auta w WRC2: Yohana Rossela z Arnaundem Dunandem oraz Nikolaya Gryazina z Konstantinem Aleksandrovem. Kluczowe było nie tylko tempo, ale też umiejętność reagowania, gdy trasa zmienia się szybciej niż prognoza pogody. Łącznie łupem Lancii padło 8 wygranych odcinków specjalnych w WRC2: 7 dla Rossela i 1 dla Gryazina. W niedzielę Lancia wygrała wszystkie cztery oesy WRC2, w tym odcinek bonusowy (Power Stage). Po rajdzie ekipa wyjechała z Monako jako lider klasyfikacji zespołów WRC2.

Lancia wróciła do WRC i od razu narobiła zamieszania. Debiut Ypsilona Rally2 to nie był grzeczny spacer po Monako

Debiut Ypsilona Rally2 HF Integrale i malowanie „na gotowo”

Ypsilon Rally2 HF Integrale zadebiutował w boju z docelowym oklejeniem WRC2, zaprojektowanym tak, by podkreślać dynamiczne linie auta. Kolory są klasycznie „lanciowe”: czerwony, czarny i biały.

Niedziela Rossela: cztery oesy, cztery zwycięstwa i punkcik do kolekcji

Końcówka rajdu należała do Rossela. Na niedzielnym „ostatnim rozdaniu” wygrał komplet czterech oesów WRC2, notował regularnie czasy w pierwszej piątce klasyfikacji generalnej, a na odcinkach SS14 i SS15 uzyskał dwa drugie czasy „w całym rajdzie”, patrząc na wszystkie klasy. Na Power Stage wjechał piątym czasem w generalce, co dało mu dodatkowy punkt do mistrzostw świata.

W klasyfikacji Super Sunday, liczonej wyłącznie z niedzielnego etapu, był najlepszy w całej stawce, także przed autami Rally1, czyli w aspekcie czystego tempa tego dnia zrobił wynik „ponad kategorię”. Roberta Zerbi, prezes Lancia, podsumowała powrót marki i ciężar tej imprezy tak:

Na ten moment czekaliśmy bardzo długo. Rajd Monte Carlo oznacza powrót Lancii do rajdowych mistrzostw świata i sportowy debiut Ypsilona Rally2 HF Integrale w WRC2. Ten wynik to coś więcej niż osiągnięcie sportowe, bo potwierdza siłę projektu zbudowanego z determinacją, techniczną rzetelnością i jasną wizją. Monte Carlo to jeden z najtrudniejszych rajdów sezonu i choć nie wszystko poszło zgodnie z planem, zespół pokazał ambicję, solidną formę auta i wyraźny kierunek na przyszłość.

To mocna deklaracja, ale prawdziwy sprawdzian zawsze przychodzi w kolejnych rundach, gdy rywale mają już dane i czas na odpowiedź.

Lancia wróciła do WRC i od razu narobiła zamieszania. Debiut Ypsilona Rally2 to nie był grzeczny spacer po Monako

Najpierw ściana, potem kontratak: rajd „na restart”

Monte Carlo nie był wolny od dramatu. Rossel stracił realną szansę na zwycięstwo w WRC2 już na starcie, gdy drobny kontakt ze ścianą na pierwszym oesie wymusił wycofanie się w czwartek. Wrócił do rywalizacji na zasadach Super Rally i potraktował resztę imprezy jak demonstrację potencjału auta w jednych z najtrudniejszych warunków sezonu. Yohan Rossel ujął to bez lukru:

To nie był najłatwiejszy rajd dla mnie i zespołu – na pewno nie spodziewaliśmy się tego przed startem. Spodziewaliśmy się, że będziemy szybcy, i myślę, że to udowodniliśmy. Ale jeśli chcesz wygrać Monte Carlo, po prostu nie możesz popełniać błędów przez cały rajd. Niestety, zrobiliśmy jeden na SS1 i od tego momentu mój rajd był właściwie skończony. W tych warunkach niezwykle trudno było wrócić. Z tym autem jestem przekonany, że możemy walczyć w kolejnych rajdach. Spodziewaliśmy się, że będzie szybkie, i to się potwierdziło. W ten weekend problemem nie był samochód.

Lancia wróciła do WRC i od razu narobiła zamieszania. Debiut Ypsilona Rally2 to nie był grzeczny spacer po Monako

Gryazin: tempo lidera, dwie naprawy i szóste miejsce „nie do końca za tempo”

Gryazin od razu pokazał szybkość na miarę czołówki, nawet obejmując prowadzenie w WRC2, ale na drugim oesie lekki kontakt uszkodził lewe tylne zawieszenie. Załoga zdążyła z naprawą przed trzecim odcinkiem i długo pozostawała w grze o wygraną, aż do SS12. Tam, na trasie pokrytej lodem i śniegiem, auto straciło przyczepność z tyłu, wypadło szeroko na szybkim fragmencie i zsunęło się ze skarpy, ponownie uszkadzając lewe tylne zawieszenie. Kolejny restart na zasadach Super Rally i finalnie szóste miejsce w WRC2, które nie oddaje w pełni tempa pokazanego w weekend. Nikolay Gryazin zwrócił uwagę na skalę wyzwania i dopasowanie auta do jego stylu:

To Monte Carlo było świetnym doświadczeniem – nigdy wcześniej nie jechałem w takich warunkach. To mocny debiut Lancii, nawet jeśli wczoraj popełniliśmy błąd, walcząc o zwycięstwo. Musieliśmy cisnąć trochę mocniej, żeby spróbować dogonić Leo Rossela. Samochód robi dokładnie to, czego chcę. Teraz ja muszę zrobić to lepiej. To było najtrudniejsze Monte Carlo, jakie kiedykolwiek przejechałem, przez te wymagające warunki.

Renesans Lancii na 10 lat i start, który daje twarde argumenty

Lancia ma 119 lat historii i dziś mówi o renesansie opartym na dziesięcioletnim planie strategicznym. Marka podkreśla też, że innowacje i ponadczasowe wzornictwo to jej fundamenty, a obok tego coraz mocniej akcentuje zrównoważony rozwój, koncentrację na kliencie i odpowiedzialność społeczną. Brzmi szeroko, ale rajdy lubią konkrety, a te w Monte Carlo były policzalne: wygrane oesy, mocna niedziela i sygnał, że projekt Rally2 nie przyjechał tu „po zdjęcie do folderu”.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl