Lando Norris wygrał dwa ostatnie wyścigi Formuły 1 i przed Grand Prix Włoch ma szansę przedłużyć serię do trzech zwycięstw. Kierowca McLarena nie ukrywa, że taki jest cel, ale podkreśla, że układ sił może zmienić się wraz ze specyfiką toru Monza.
Norris chce trzeciego zwycięstwa z rzędu
Początek sezonu 2026 nie przebiegał po myśli urzędującego mistrza świata, ale ostatnie rundy przyniosły wyraźną zmianę. Norris najpierw zwyciężył w Grand Prix Węgier, a następnie wygrał także w Holandii. Jest jedynym kierowcą spoza Mercedesa, który w tym sezonie odniósł dwa zwycięstwa z rzędu.
Teraz Brytyjczyk może skompletować hat-trick na Monzy. Nie zamierza jednak przesądzać, że dobra forma McLarena z dwóch poprzednich weekendów automatycznie przełoży się na Grand Prix Włoch.
Norris, pytany o szanse na trzecie kolejne zwycięstwo, powiedział:
Z pewnością taki jest plan. Nadal trudno to ocenić. Myślę, że jesteśmy na etapie, na którym trudno przewidzieć, gdzie będziemy. Nie chcemy też tracić czasu na próby przewidywania takich rzeczy. Po prostu koncentrujemy się na pracy nad tym, co możemy kontrolować. Ja robię to samo. Jako cały zespół jesteśmy obecnie zdecydowanie w dobrym miejscu. Wiemy, że są rzeczy, nad którymi naprawdę musimy popracować i które musimy poprawić, a w ten weekend zobaczymy, czy udało nam się zrobić jakieś postępy. Czekam na to. To kolejny weekend, przed którym chcemy mieć nadzieję i wierzyć, że zwycięstwo jest możliwe. Musimy po prostu poczekać i zobaczyć. To kolejny tor, na którym chcemy coś udowodnić. Nie powiedziałbym, że jest dla nas zły, w przeszłości byliśmy tutaj mocni. Myślę, że przed nami są jeszcze tory, na które czekam z mniejszym entuzjazmem. Tutaj wciąż mamy kilka dobrych, szybkich zakrętów, które chcemy wykorzystać. Sezon nadal jest bardzo długi i przed nami wiele różnych rodzajów torów. Celem jest kontynuowanie formy, którą prezentowaliśmy ostatnio, ale jutro będziemy musieli zobaczyć, jakie mamy tempo i czy możemy zaliczyć kolejny dobry weekend.
McLaren nic nie przesądza
W ostatnich rundach McLaren stopniowo poprawiał osiągi samochodu, a wprowadzane ulepszenia pozwoliły Norrisowi wrócić do walki o zwycięstwa. Sam kierowca zaznacza jednak, że charakterystyka każdego toru może zmienić konkurencyjność bolidu, dlatego nie chce tworzyć prognoz wyłącznie na podstawie wyników z Węgier i Holandii.
Monza stawia przed zespołami inne wymagania niż wiele obiektów w kalendarzu. Norris zwraca jednak uwagę, że na włoskim torze znajdują się również szybkie zakręty, w których McLaren będzie chciał wykorzystać swoje mocne strony.
Norris związał się z McLarenem do końca 2030 roku
Przed weekendem we Włoszech Norris ma również za sobą ważną decyzję dotyczącą dalszej kariery. Brytyjczyk podpisał kontrakt, który ma zatrzymać go w McLarenie do końca sezonu 2030. Tym samym został drugim kierowcą obecnej stawki, który zdecydował się na tak długoterminowe zobowiązanie po podobnym ruchu Maxa Verstappena przed jego domowym Grand Prix.
Norris, odnosząc się do przedłużenia współpracy z McLarenem, powiedział:
Po prostu uwielbiam być tam, gdzie jestem. To takie proste. Nie chcę zmian, nie chcę pracować z innymi ludźmi. Nie chcę zaczynać od nowa i współpracować z kimś innym. Cieszę się, że jestem z ludźmi, z którymi uwielbiam spędzać czas i tworzyć wspomnienia. Są moją rodziną. To zespół, z którym jestem od początku kariery w F1, a także zespół, który moim zdaniem może pomóc mi wygrywać wyścigi i zdobywać kolejne mistrzostwa. Dla mnie są dwa główne powody: ludzie i osiągi, które mamy. Nie wszystko w życiu sprowadza się do osiągów. Po prostu chcę być w miejscach, w których jestem szczęśliwy. Do tej pory jeździłem tylko dla jednego zespołu i jestem w nim szczęśliwy.
Grand Prix Włoch będzie więc kolejnym sprawdzianem tego, czy ostatnia seria McLarena jest możliwa do utrzymania także na torze o innej charakterystyce. Norris nie ukrywa ambicji, ale pierwszą rzeczywistą odpowiedź na temat tempa zespołu mają dać dopiero sesje na Monzy.






