⏱️ 5 min.

Le Mans 24h z wyjątkowo mocną obsadą w LMP2. Dwa auta Inter Europol Competition

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

01-06-2026 12:06
Inter Europol Competition FIA WEC malowanie LM2

LMP2 w tegorocznym Le Mans 24h wygląda jak schronienie dla kierowców, którzy normalnie powinni walczyć w najwyższej klasie. Na starcie znalazło się 19 samochodów Oreca 07, a do prototypów średniej kategorii trafili zawodnicy z doświadczeniem w Hypercar, GTP, LMP1 i czołowych programach fabrycznych.

Porsche nie walczy w tym roku o zwycięstwo w Hypercar, a ten ruch najmocniej przetasował stawkę. Część kierowców niemieckiej marki nie zniknęła z Le Mans, tylko przeniosła się do LMP2. Dla kibiców oznacza to kategorię, która przestaje być wyłącznie zapleczem dla głównej klasy.

LMP2 zebrało kierowców z najwyższej półki

W stawce pojawią się m.in. Kevin Estre, Laurin Heinrich, Julien Andlauer, Dane Cameron, Romain Dumas, Renger van der Zande, Nick Yelloly, Nico Mueller i Matthieu Vaxiviere. To nazwiska kojarzone z programami Porsche, Acury, Peugeota, Alpine, Cadillaca czy wcześniejszych projektów najwyższej klasy prototypów.

Największy ciężar ciąży na Estre. Francuz pojedzie dla TDS Racing w Pro-Am, a jego dorobek obejmuje drugie miejsce w Hypercar i zwycięstwo w GTE Pro. W LMP2 wraca po długiej przerwie, ale trudno traktować go jak turystę z kaskiem. Romain Dumas to z kolei zawodnik z dwiema wygranymi w Le Mans w klasyfikacji generalnej. Francuz wraca po dwuletniej przerwie z własnym zespołem RD Limited, a w jego przypadku CV jest całkiem imponujące: Le Mans, Pikes Peak, Dakar i Hypercar Glickenhausa.

Polski akcent będzie mocny, bo Inter Europol broni zwycięstwa

Najważniejszy dla polskich kibiców będzie samochód Inter Europol Competition z Jakubem Śmiechowskim, Tomem Dillmannem i Nickiem Yellolym. Ten skład ma bronić zwycięstwa w LMP2, a obecność Yelloly’ego dodatkowo podnosi temperaturę. Brytyjczyk od 2023 roku regularnie jeździł w IMSA w najwyższej klasie, najpierw w BMW, a później w Acurze.

Dillmann także ma za sobą jazdę w najwyższej kategorii WEC z ByKolles/Vanwall. Najlepsze wyniki zbudował jednak po powrocie do LMP2. W 2024 roku zdobył tytuł w IMSA w tej klasie, a później dołożył drugie miejsce w ELMS. Inter Europol wystawi też drugi samochód z Nico Muellerem. Szwajcar wraca do Le Mans po rocznej przerwie, po ponad dwóch sezonach w Hypercar z Peugeotem i epizodzie w Porsche 963. Jego partnerami będą Bijoy Garg i Reshad de Gerus.

Porsche zostawiło ślad nawet bez walki o triumf

Heinrich pojedzie w barwach CrowdStrike Racing by APR i zaliczy debiut w Le Mans. Ma za sobą występy Porsche 963 w IMSA, w tym zwycięstwa w Daytonie i Sebring z PPM oraz triumf z JDC-Miller w Laguna Seca. Dla Porsche to nie jest obecność w głównej klasie, ale marka nadal będzie widoczna poprzez swoich kierowców.

Andlauer trafi do Duqueine Team, gdzie pojedzie z Doriane Pin i Richardem Verschoorem. Francuz ma zwycięstwo w GTE Am i szóste miejsce w Hypercar, a doświadczenie w LMP2 zbierał wcześniej w Asian Le Mans Series. Ten skład wygląda jak jeden z najbardziej medialnych w całej kategorii. Do tej grupy można dopisać Camerona w AO by TF. Amerykanin ma trzy tytuły IMSA z trzema różnymi producentami: Cadillakiem, Acurą i Porsche. W poprzednim roku był też mocny w LMP2, wygrywając klasy w IMSA i ELMS oraz Pro-Am w Le Mans.

IMSA też zasiliła Le Mans, nie tylko Porsche

Renger van der Zande wystąpi z DKR Engineering w Pro-Am. Holender ma za sobą bogatą karierę w prototypach i dwa zwycięstwa w 24h Daytona z Cadillakiem. Le Mans nie dawało mu dotąd wielkich wyników, ale dziewiąty z rzędu start na La Sarthe to doświadczenie nie do przecenieniai.

Mikkel Jensen pojedzie w United Autosports. Duńczyk jest znany z Peugeota, ale przygotowuje się też do programu Hypercar McLarena. W LMP2 nie jest nowicjuszem, bo ma za sobą tytuł w IMSA SportsCar Championship i wygrane w ELMS. Kakunoshin Ohta z Proton Competition to mniej oczywisty przypadek. Kierowca Hondy ma ograniczone doświadczenie w topowych prototypach, ale startował Acurą w IMSA w 2025 roku. Jego mocniejszym zapleczem są wyścigi w Japonii, w tym zwycięstwa w Super Formula i podia w Super GT.

Pro-Am nie będzie spokojną poczekalnią

Aż 10 z 19 samochodów LMP2 pojedzie w podklasie Pro-Am. Na papierze brzmi to jak kategoria z kierowcami amatorskimi, ale lista nazwisk odbiera jej spokojny charakter. W tej grupie są m.in. Estre, Dumas, Vautier, Cameron, Vaxiviere i van der Zande. Matthieu Vaxiviere pojedzie dla AF Corse. Francuz przez lata był związany z Alpine i w 2021 roku zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Le Mans. Po rozstaniu z marką Renault pod koniec 2024 roku więcej czasu poświęca programowi AF Corse w LMP2.

Tristan Vautier dołączy do Dumasa i Freda Poordada w RD Limited. Większość kariery w prototypach spędził w Ameryce, jeżdżąc m.in. dla Action Express i JDC-Miller. Ma też za sobą występy Vanwallem w WEC i trzy starty w Le Mans prototypami.

Nie tylko nowoczesne Hypercar i GTP budują stawkę

Na liście ciekawych kierowców są też Mathias Beche, Ben Hanley i Oliver Jarvis. Nie startowali w nowoczesnych maszynach LMH/LMDh, ale mają doświadczenie z najwyższego poziomu prototypów. Beche jeździł długo dla Rebelliona w LMP1, Hanley startował w LMP1 z BR Engineering i Ginettą, a Jarvis był częścią fabrycznego programu Audi w LMP1.

To wszystko sprawia, że LMP2 w Le Mans 24h nie będzie wyłącznie tłem dla Hypercar. Klasa ma wspólne samochody Oreca 07, więc różnice między załogami częściej wyjdą z przygotowania, tempa kierowców i strategii. A skoro w środku jadą ludzie z najwyższej półki, przypadkowe zwycięstwo będzie trudniejsze niż zwykle.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl