Cadillac zdecydował się na zmianę kierownictwa w trakcie swojego debiutanckiego sezonu w Formule 1. Nowym szefem amerykańskiego zespołu został Marcin Budkowski, były dyrektor wykonawczy Alpine i były pracownik FIA.
Marcin Budkowski nowym szefem Cadillaca w F1
Cadillac oficjalnie poinformował, że Marcin Budkowski obejmuje stanowisko Team Principal. Tym samym Polak wraca bezpośrednio do pracy w padoku Formuły 1 po kilkuletniej przerwie. Decyzja oznacza zmianę na jednym z najważniejszych stanowisk w strukturze zespołu. Amerykański zespół przygotowuje się obecnie do drugiej połowy swojego pierwszego sezonu w mistrzostwach świata F1.
Budkowski ma doświadczenie z Alpine i FIA
Budkowski jest dobrze znany w środowisku Formuły 1. W przeszłości pełnił funkcję dyrektora wykonawczego zespołu Alpine, z którym rozstał się w 2022 roku. Do ekipy działającej wcześniej pod marką Renault trafił w 2018 roku. Wcześniej pracował w FIA, dzięki czemu poznał Formułę 1 zarówno od strony zespołów, jak i organu odpowiedzialnego za regulacje sportowe i techniczne.
Po odejściu z Alpine Budkowski nie zniknął całkowicie ze świata F1. W ostatnich latach pracował jako ekspert telewizyjny w Polsce, komentując wydarzenia związane z mistrzostwami.
Cadillac zmienia kierownictwo w debiutanckim sezonie
Nominacja Budkowskiego następuje w szczególnym momencie dla amerykańskiego zespołu. Cadillac znajduje się w trakcie swojej pierwszej kampanii w Formule 1, a zmiana szefa ekipy może mieć znaczenie dla dalszego rozwoju całego projektu.
Oficjalny komunikat dotyczący nominacji jest na razie zwięzły. Nie podano szczegółów dotyczących powodów zmiany kierownictwa ani szerszego zakresu reorganizacji zespołu. Dla Budkowskiego oznacza to powrót do operacyjnego zarządzania zespołem F1 po czterech latach od odejścia z Alpine. Tym razem będzie odpowiadał za ekipę budującą swoją pozycję w mistrzostwach od podstaw, co czyni jego nową rolę szczególnie istotną dla dalszych losów projektu Cadillaca.
We are pleased to welcome Marcin Budkowski as Cadillac Formula 1® Team Principal for the remainder of the 2026 season and beyond.
Read the full Team Statement via the link in our bio. pic.twitter.com/PZc7SRvkrL
— Cadillac Formula 1 Team (@Cadillac_F1) August 12, 2026
Budkowski stawiał na analizę
O sposobie pracy Marcina Budkowskiego sporo mówią jego wypowiedzi z 2021 roku, gdy był dyrektorem wykonawczym Alpine. Mierząc się z problemami Estebana Ocona, podkreślał, że ekipa nadal bada możliwe techniczne przyczyny słabszych wyników. Aby wyeliminować wątpliwości, zespół zdecydował się jednocześnie na daleko idące zmiany w samochodzie, włącznie z wymianą podwozia.
Przy okazji debiutu kwalifikacji sprinterskich mówił wprost, że zespoły nie lubią nieprzewidywalności, ponieważ nieustannie próbują wszystko zoptymalizować. Dostrzegał jednak drugą stronę medalu: większa liczba niewiadomych mogła jego zdaniem przemieszać stawkę, zwiększyć liczbę wydarzeń na torze i uczynić rywalizację ciekawszą dla kibiców.
Te wypowiedzi pokazują podejście menedżera mocno nastawionego na analizę, eliminowanie niewiadomych i szukanie technicznych przyczyn problemów, ale jednocześnie dostrzegającego perspektywę widzów. To interesujący kontekst przed jego powrotem do zarządzania zespołem F1, tym razem w barwach Cadillaca.
Od Ferrari i McLarena po FIA i Alpine
Kariera Budkowskiego znacznie wykracza poza ostatnie lata spędzone przy Alpine. Polak rozpoczął pracę w Formule 1 w 2001 roku w zespole Prost Grand Prix, a następnie przez sześć sezonów był związany z Ferrari. W 2007 roku przeniósł się do McLarena, gdzie pracował zarówno na torze, jak i w siedzibie zespołu w Woking. Był częścią ekipy w sezonie 2008, gdy Lewis Hamilton zdobył mistrzostwo świata, a w 2012 roku Budkowski awansował na stanowisko szefa aerodynamiki.
Później przeszedł do FIA, pracując w pionach technicznym i sportowym oraz jako zastępca dyrektora wyścigu. Brał też udział w procesie wprowadzania systemu halo. Do pracy po stronie zespołowej wrócił dzięki Renault, które następnie przekształciło się w Alpine. Teraz obejmuje najważniejszą funkcję w swojej dotychczasowej karierze w F1, zastępując Graeme’a Lowdona na stanowisku szefa Cadillaca.
Wiadomość rozbudziła wyobraźnię polskich fanów
Kibice – w swoim stylu i z mocno życzeniowym nastawieniem – już patrzą w przyszłość, sugerując, że roszada na stanowisku szefa zespołu F1 otworzy Robertowi Kubicy drzwi do sensacyjnego powrotu do królowej motorsportu. Choć u bukmacherów taki scenariusz na ten moment figurowałby co najwyżej w dziale z fantastyką, Polak skupia się na twardej rzeczywistości w mistrzostwach świata FIA WEC. Tam w barwach klienckiego zespołu AF Corse prowadzi żółte Ferrari 499P z numerem 83 – włoski hipersamochód, który ma już na koncie triumf w najważniejszym wyścigu 2025 roku, czyli 24-godzinnym maratonie w Le Mans.






