Red Bull patrzy na Piastriego. To plan awaryjny, jeśli Verstappen opuści zespół

Oscar Piastri coraz mocniej pojawia się w kontekście Red Bulla. Zespół z Milton Keynes traktuje go jako jednego z możliwych następców Maxa Verstappena, jeśli czterokrotny mistrz świata zdecydowałby się odejść.
W tle nie chodzi tylko o aktualną formę kierowcy McLarena. Red Bull miał interesować się Piastrim od lat i – według Willa Buxtona – żałować, że nie związał go ze swoim programem juniorskiego rozwoju wcześniej. Australijczyk trafił potem do akademii Alpine, a następnie do McLarena, gdzie stał się jednym z najważniejszych kierowców nowej generacji.
Piastri jako zabezpieczenie na wypadek odejścia Verstappena
Sama możliwość rozważania takiego scenariusza pokazuje, że Red Bull nie traktuje przyszłości Verstappena jako formalności. Buxton w podcaście „Up To Speed” ocenił, że zespół bierze groźbę odejścia Holendra poważnie, skoro równolegle analizuje nazwiska potencjalnych następców.
Piastri pasuje do tego obrazu, bo łączy szybkość z bardzo chłodnym stylem pracy. Naomi Schiff zwróciła uwagę na jego regularność, opanowanie i umiejętność utrzymywania emocji pod kontrolą. W środowisku Red Bulla takie cechy mogą mieć większą wartość niż efektowne deklaracje przed kamerami.
McLaren ma kierowcę, którego Red Bull nie przestał obserwować
Piastri nie zdobył mistrzostwa w poprzednim sezonie, ale według Schiff był bardzo mocnym kandydatem do walki o tytuł. To ważne, bo Red Bull nie szukałby tylko szybkiego zastępcy. Potrzebowałby kierowcy, który mógłby wejść w rolę lidera zespołu. Buxton twierdzi, że Red Bull już wcześniej żałował zaprzepaszczonej okazji z Australijczykiem. Najpierw nie przechwycił go jako juniora, później nie zatrzymał jego drogi przez Alpine, a na końcu pozwolił, by McLaren wyciągnął go z francuskiego programu.
Układ w McLarenie też może mieć znaczenie
Schiff zasugerowała, że Piastri mógłby pasować do Red Bulla także z powodów psychologicznych. Jej zdaniem McLaren część uwagi może naturalnie kierować się w stronę Lando Norrisa. Dla kierowcy walczącego o najwyższe cele taka dynamika bywa trudna, zwłaszcza gdy najgroźniejszy rywal siedzi po drugiej stronie garażu.
Nie oznacza to, że Piastri nie pasuje do McLarena. Wręcz przeciwnie – jego pozycja w zespole jest dziś jedną z najmocniejszych kart ekipy z Woking. Problem polega na tym, że właśnie tacy kierowcy zawsze stają się obiektem zainteresowania największych rywali.
Red Bull nie szuka zwykłego następcy
Ewentualne odejście Verstappena byłoby dla Red Bulla czymś więcej niż zmianą personalną. Holender przez lata był punktem odniesienia dla całego projektu sportowego, więc jego następca musiałby udźwignąć nie tylko tempo, ale też presję i politykę zespołu.
W tym kontekście Piastri wygląda jak kandydat logiczny, a nie sensacyjny. Jest młody, szybki, konsekwentny i coraz częściej wymieniany w gronie kierowców zdolnych do prowadzenia dużego projektu. Dlatego Red Bull może żałować nie tyle jednej decyzji sprzed lat, ile całej sekwencji momentów, w których Australijczyk wymknął mu się z rąk.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Mercedes Verstappena na P1 po 8 godzinach

Manthey Grello #911 odpadło z 24h Nürburgring. Plama oleju przerwała wielki pojedynek

Dlaczego pit stopy w 24h Nürburgring trwają tak długo? Oto odpowiedź

Ferrari #45 rozbite na Nürburgringu. Thierry Vermeulen zakończył jazdę po manewrze przy Hatzenbach



