Pierre Gasly ostatecznie stracił trzecie miejsce w Grand Prix Monako 2026. Międzynarodowy Sąd Apelacyjny FIA uwzględnił odwołania McLarena i Red Bulla, przywracając kierowcy Alpine dwie pięciosekundowe kary za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Na podium wraca tym samym Isack Hadjar, a Gasly spada na siódmą pozycję.
Dwie kary po Grand Prix Monako
Gasly ukończył rozegrany 7 czerwca wyścig na trzecim miejscu, ale już po jego zakończeniu sędziowie nałożyli na niego dwie kary po pięć sekund. Według danych przedstawionych przez FIA samochód Alpine miał w alei serwisowej poruszać się 60,1 oraz 60,4 km/h, co uznano za naruszenie przepisów dotyczących ograniczenia prędkości.
Po doliczeniu kar Gasly został sklasyfikowany na siódmym miejscu. Alpine zakwestionowało jednak decyzję, wskazując między innymi na problem związany z obsługiwanymi przez FOM pętlami pomiarowymi w alei serwisowej. Zespół złożył dwa wnioski o ponowne rozpatrzenie sprawy.
Alpine odzyskało podium, ale tylko na kilka miesięcy
12 czerwca sędziowie uznali, że pojawił się istotny nowy element, który nie był dla nich dostępny podczas podejmowania pierwotnych decyzji. W rezultacie obie kary zostały anulowane, zmieniono klasyfikację wyścigu i ponownie przeliczono punkty w mistrzostwach. Gasly odzyskał wówczas trzecie miejsce.
McLaren oraz Red Bull nie zaakceptowały tego rozstrzygnięcia. 16 czerwca oba zespoły złożyły odwołania do Międzynarodowego Sądu Apelacyjnego FIA. Rozprawa odbyła się 25 sierpnia w Paryżu, już po zakończeniu kolejnego etapu sezonu.
FIA ponownie nakłada kary na Gasly’ego
Międzynarodowy Sąd Apelacyjny uznał oba odwołania za dopuszczalne, a następnie je uwzględnił. Tym samym uchylono decyzje z 12 czerwca, dzięki którym Alpine odzyskało podium. Dwie pięciosekundowe kary dla Gasly’ego ponownie obowiązują.
FIA nakazała również odpowiednim władzom sportowym wprowadzenie wynikających z wyroku zmian w klasyfikacji Grand Prix Monako oraz punktacji mistrzostw. Efektem jest spadek Gasly’ego na siódme miejsce i przywrócenie Isacka Hadjara na trzecią pozycję.
Alpine nie zgadza się z wyrokiem
Zespół Alpine nie ukrywa rozczarowania. Ekipa nadal utrzymuje, że samochód Gasly’ego ani razu nie przekroczył dopuszczalnej prędkości w alei serwisowej. W komunikacie wydanym po ogłoszeniu rozstrzygnięcia zespół odniósł się do decyzji sądu następująco:
Zespół wyraża rozczarowanie i frustrację wynikiem postępowania przed Międzynarodowym Sądem Apelacyjnym FIA dotyczącym rezultatu Grand Prix Monako 2026. Choć nie zgadzamy się z decyzją i nadal w pełni podtrzymujemy stanowisko, że samochód nr 10 w żadnym momencie wyścigu nie przekroczył ograniczenia prędkości w alei serwisowej, zespół przyjmuje do wiadomości decyzję składu orzekającego z niedawnego posiedzenia w Paryżu. Choć rezultat nie jest tym, na co liczyliśmy, ponieważ uważamy, że zostaliśmy niesprawiedliwie ukarani, zespół pozostaje całkowicie skoncentrowany na dalszej poprawie swoich osiągów na torze i nadal uczestniczy w bardzo wyrównanej oraz konkurencyjnej walce w mistrzostwach. Ten wynik nie osłabi wysiłków ani motywacji zespołu w realizacji jego celów do końca sezonu.
Dla Gasly’ego oznacza to definitywną utratę jednego z najcenniejszych wyników w sezonie. Sam kierowca już bezpośrednio po Grand Prix Monako twierdził, że był przekonany o zachowaniu dozwolonej prędkości w alei serwisowej. Po kilkumiesięcznej batalii proceduralnej ostateczne rozstrzygnięcie jest jednak dla Alpine niekorzystne.






