Ferrari rozpoczęło domowy weekend na Monzy od dubletu w pierwszym treningu, ale kilka godzin później sytuacja wyglądała już mniej komfortowo. Lewis Hamilton wskazał na dużą przewagę Mercedesa na prostych, podczas gdy Kimi Antonelli uważa, że po modernizacji silnika Ferrari pozostaje bardzo poważnym kandydatem do pole position.
Sześć dziesiątych sekundy
Pierwszy piątkowy trening przed Grand Prix Włoch należał do Ferrari. Charles Leclerc uzyskał najlepszy czas, a za nim uplasował się Lewis Hamilton. W FP2 układ sił się jednak zmienił: najszybszy był George Russell, Leclerc zajął drugie miejsce, a Hamilton był piąty ze stratą 0,457 s do kierowcy Mercedesa.
Brytyjczyka bardziej od samego wyniku zaniepokoiła analiza osiągów na prostych. Według Hamiltona Ferrari traciło do samochodu Russella około 0,6 s właśnie na odcinkach pokonywanych z dużą prędkością. Na Monzy, gdzie czas okrążenia w ogromnym stopniu zależy od prędkości maksymalnej i niskiego oporu aerodynamicznego, to szczególnie istotny problem.
Hamilton powiedział po drugim treningu:
Prędkość na prostych to poważny powód do niepokoju. Patrząc na różnice, traciłem do George’a około sześciu dziesiątych tylko na prostych. To coś, czemu musimy się przyjrzeć. Potem pozostaje kwestia balansu. Bardzo, bardzo trudno było wyciągnąć dobre okrążenie z samochodu. Z jakiegoś powodu w FP2 nie prowadziło się go łatwo. Wprowadziliśmy kilka zmian, ale nie powinno być aż tak źle. Być może się z nich wycofamy, ale przeanalizujemy wszystko i zobaczymy, czy możemy poprawić samochód.
Nowy silnik Ferrari pomógł
Ferrari przywiozło na Monzę modernizację jednostki napędowej w ramach przepisów ADUO. Hamilton pozytywnie ocenił zmianę, ale jednocześnie zwrócił uwagę, że źródłem różnicy względem Mercedesa może być także sposób wykorzystania energii:
Musimy sprawdzić, czy chodzi o wykorzystanie energii. Sam silnik jest poprawiony i jestem naprawdę wdzięczny ludziom w fabryce za pracę, którą wykonali. Ale nasz sposób wykorzystania energii różni się od tego stosowanego przez innych, przez naszych rywali.
Podobnie sytuację ocenił szef Ferrari Fred Vasseur. Jego zdaniem przewaga Mercedesa na prostych nie musi wynikać wyłącznie z osiągów jednostki napędowej. Znaczenie mają również opór aerodynamiczny oraz masa samochodu.
Vasseur powiedział:
Wygląda na to, że być może mają mniejszy opór aerodynamiczny na prostych, więc zdecydowanie musimy się temu przyjrzeć. Trzeba pamiętać, że na osiągi na prostej składają się opór aerodynamiczny, masa samochodu, wszystko. To nie jest tylko silnik. Zdecydowanie zrobiliśmy krok naprzód i nie przywieźliśmy ADUO2 bez powodu. Uważam jednak, że nadal mamy dość wyraźną stratę.
Antonelli nie skreśla Ferrari z walki o pole position
Z drugiej strony Mercedes nie traktuje Ferrari jako rywala znajdującego się na straconej pozycji. Kimi Antonelli zakończył FP1 na piątej pozycji, a w drugim treningu awansował na trzecie miejsce. Jego piątkowy program był jednak w większym stopniu podporządkowany długim przejazdom, ponieważ Włoch ma rozpocząć niedzielny wyścig z końca stawki z powodu planowanej wymiany silnika i związanej z nią kary.
Antonelli ocenił jednocześnie, że Ferrari po modernizacji jednostki napędowej jest realnym kandydatem do pole position. Zwrócił uwagę, że prędkości obu samochodów są teraz zbliżone, a mocną stroną bolidu Ferrari pozostaje jazda w zakrętach.
Antonelli powiedział:
Ferrari zdecydowanie zrobiło krok naprzód dzięki nowemu silnikowi i teraz prędkości są takie same, a wiemy, jak dobry jest ich samochód w zakrętach. Dlatego z pewnością jutro czeka nas bardzo wyrównana walka o pole position.
Mercedes spodziewa się małych różnic
Zastępca szefa zespołu Mercedes – Bradley Lord – określił piątek jako solidny. Zespół sprawdzał różne poziomy docisku aerodynamicznego, a program Antonellego był mocniej nastawiony na tempo wyścigowe. Russell przygotowywał się natomiast zarówno do kwalifikacji, jak i niedzielnego wyścigu.
Lord przyznał, że Ferrari prezentowało się dobrze w obu sesjach i może mieć jeszcze zapas przed kwalifikacjami. W jego ocenie włoski zespół należy nawet uznać za faworyta sobotniej walki o pierwsze pole startowe. Mercedes miał wprawdzie drobne problemy – Russell zgłaszał wibracje, a Antonelli podsterowność – ale zespół nie uznał ich za poważne.
Dla Antonellego szczególnie ważne było tempo na długich przejazdach. Kierowca obserwował również inne samochody, porównując między innymi sposób wykorzystywania energii. Mercedes liczy, że zebrane dane pomogą mu w niedzielnym przebijaniu się przez stawkę, podczas gdy Russell będzie próbował wykorzystać osiągi samochodu już w kwalifikacjach.
Piątkowe treningi pozostawiły więc niejednoznaczny obraz. Ferrari wyraźnie poprawiło jednostkę napędową i było szybkie od początku weekendu, ale Hamilton dostrzegł dużą stratę względem Mercedesa na prostych. Odpowiedź na pytanie, czy Scuderia zdoła ją ograniczyć ustawieniami przed kwalifikacjami, może zdecydować o układzie pierwszych pól startowych na Monzy.






