Red Bull nie kupuje werdyktu FIA. Brak przewagi nad Mercedesem

Red Bull-Ford Powertrains domaga się dodatkowej weryfikacji pierwszego rozstrzygnięcia FIA w systemie ADUO. Stawką są dodatkowe możliwości rozwoju jednostek napędowych, które mogą trafić do producentów uznanych za słabszych. Laurent Mekies przekonuje, że Red Bull nie widzi żadnej próbki danych potwierdzającej przewagę nad Mercedesem.
Spór nie dotyczy tylko jednej tabeli FIA
Największe napięcie wywołał wstępny układ sił przygotowany przez FIA po pierwszym okresie ADUO. Według zebranych danych Red Bull znalazł się na szczycie zestawienia, Mercedes otrzymał jedną możliwość rozwoju, a Ferrari, Audi i Honda – po dwie. Dla Red Bulla taki wynik oznacza realne ryzyko zamrożenia w pozycji, która jest bardzo daleka od dominacji.
ADUO obejmuje dodatkowe możliwości rozwoju i modernizacji jednostek napędowych. Pomiar dotyczy wyłącznie silnika spalinowego, ale dostępne żetony można wykorzystać także przy innych elementach układu napędowego, między innymi baterii i MGU-K. Właśnie tu zaczyna się polityczna część technicznej układanki.
Red Bull akceptuje zasady, ale kwestionuje dane
Laurent Mekies nie podważa samej konstrukcji regulaminu. Szef Red Bulla tłumaczy, że producenci zgodzili się na uproszczony pomiar oparty wyłącznie na mocy silnika spalinowego. Według niego problemem nie jest zakres pomiaru, lecz sposób, w jaki FIA doszła do pierwszego rankingu. Laurent Mekies opisał stanowisko Red Bulla następująco:
Jesteśmy całkowicie pogodzeni z tym, że przepisy mówią o próbie oszacowania kolejności w stawce pod względem mocy silnika spalinowego. Wszyscy się na to zgodziliśmy i nie uważamy, że to jest problem.
FIA poinformowała ekipy o wynikach w Monako, ale publiczny komunikat nadal nie został wydany. Jeden z producentów, najpewniej Red Bull-Ford Powertrains, zgłosił duże zastrzeżenia i poprosił FIA o dodatkowe kontrole. Procedura ma sprawdzić, czy użyte czujniki były prawidłowe.
Tor pokazuje Red Bullowi inną historię
Red Bull zestawia dane FIA z wynikami na torach o różnej wrażliwości na moc silnika spalinowego. W Kanadzie, gdzie ta cecha miała duże znaczenie, zespół zakwalifikował się na szóstym miejscu. W Monako, przy niskiej wrażliwości na moc silnika, strata do pole position wyniosła około 0,04 s.
Podobny obraz wrócił w Barcelonie. Tor znów mocniej premiował silnik spalinowy, a Red Bull ponownie zakończył kwalifikacje na szóstej pozycji. Mekies twierdzi, że taka sekwencja wyników nie pasuje do tezy o przewadze nad Mercedesem, co przedstawił wprost:
Nie widzimy ani jednej próbki danych, która wskazywałaby, że mamy przewagę nad naszymi kolegami z Mercedesa. Nie widzimy ani jednej próbki danych, w której ocenialibyśmy siebie wyżej od konkurencji, nie mówiąc już o stałej przewadze nad nimi.
Mercedes może zyskać
Jeśli FIA podtrzyma pierwotny wynik, Mercedes może teoretycznie zachować swój żeton na później. Może też wykorzystać go po stronie elektrycznej jednostki napędowej. W takim scenariuszu Red Bull pozostałby formalnie najwyżej w rankingu, ale bez dodatkowego narzędzia rozwoju.
To właśnie ta konsekwencja najbardziej podnosi temperaturę sporu. Mekies uważa, że FIA musi mieć bardzo mocną pewność co do sposobu ustalenia kolejności silników spalinowych, zanim przyzna przewagę regulaminową ekipie ścigającej lidera. W przeciwnym razie system wyrównywania może zacząć działać odwrotnie do intencji.
Prosty system, skomplikowane skutki
Dyrektor FIA do spraw samochodów jednomiejscowych – Nikolas Tombazis – wcześniej tłumaczył, że parametry mogły być bardziej złożone. Zespoły i producenci zgodzili się jednak wiosną 2025 roku na prostszy model oceny.
Ograniczenie pomiaru do mocy silnika spalinowego miało zmniejszyć pole do interpretacji, ale pierwsza decyzja pokazuje, że prostota nie usuwa czynnika politycznego z Formuły 1. Red Bull chce teraz głębszej rozmowy o danych, zanim FIA podejmie ostateczną decyzję.
Spór nie dotyczy więc wyłącznie kolejności w tabeli producentów. Chodzi o realne możliwości rozwoju, które mogą wpłynąć na układ sił w kolejnych etapach ery nowych jednostek napędowych. Gra toczy się więc o wysoką stawkę.
O autorze
Redakcja MotoGuru.pl
Najnowsze

Mercedes postawi na polecenia zespołowe? Hamilton depcze po piętach

SEAT Ibiza 2027 wyceniony w Polsce. Leasing od 232 zł/msc

Maserati podkręca GranTurismo i GranCabrio. V6 Nettuno zostaje, Folgore też nie znika

Nowy elektryk Dacii zachowa znaną nazwę. Otrzyma jednak inne podstawy techniczne



