⏱️ 4 min.

Red Bull przeprosił Verstappena po kraksie w Q3. To defekt bolidu

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

28-06-2026 11:06
RedBull RB22

Red Bull wziął pełną odpowiedzialność za wypadek Maxa Verstappena w Q3 kwalifikacji do GP Austrii. Zespół ustalił, że w RB22 doszło do utraty osiągów aerodynamicznych z tyłu auta, przez co czterokrotny mistrz świata stracił kontrolę w zakręcie nr 9 na Red Bull Ringu.

Verstappen już po sesji miał problem z jednoznacznym wyjaśnieniem zdarzenia. Podkreślał, że wcześniejsze przejazdy kwalifikacyjne nie dawały podobnych sygnałów, a kłopoty z balansem pojawiły się nagle. Holender mówił też, że pierwszy mocny uślizg poczuł już trzy zakręty przed kraksą, ale decydujący moment nastąpił dopiero przy wejściu w szybki zakręt nr 9.

Red Bull wskazuje na tył samochodu

Laurent Mekies wyjaśnił po kwalifikacjach, że Verstappenowi zabrakło docisku tylnej osi dokładnie w chwili skrętu. Według przedstawiciela Red Bulla dynamika incydentu była nietypowa, a kierowca nie miał żadnych szans na wyprowadzenie samochodu z poślizgu.

Przebieg tego incydentu był dość nietypowy. Straciliśmy docisk aerodynamiczny z tyłu samochodu i Max nie miał żadnej szansy, żeby się obronić. Jako zespół bierzemy za to pełną odpowiedzialność i przepraszamy go.

Red Bull nie chce na tym etapie komentować dokładnej przyczyny awarii. Samo odniesienie do utraty osiągów aerodynamicznych z tyłu auta sugeruje jednak problem w obrębie tylnego skrzydła lub elementów odpowiedzialnych za stabilność tylnej osi. To ważne rozróżnienie, bo zespół nie mówi o klasycznym błędzie kierowcy, lecz o zachowaniu samochodu ze względu na problemy techniczne.

Verstappen: samochód obrócił się przy wysokiej prędkości

W zakręcie nr 9 RB22 gwałtownie stracił tylną przyczepność. Verstappen opisał sytuację jako niekontrolowany obrót. Po analizie Red Bulla sam kierowca przyznał, że nie był w stanie uniknąć wypadnięcia z toru.

W T9 nastąpiła duża utrata przyczepności tylnej osi i samochód obrócił się przy wysokiej prędkości. To był niekontrolowany obrót, a kontra na kierownicy była maksymalna. Straciliśmy efektywność aerodynamiczną przez uszkodzenie z tyłu samochodu, które spowodowało problem. Auto wypadło z toru i niestety nie miałem na to wpływu.

Tuż przed zakrętem nr 9 znajduje się strefa, w której pracuje aktywna aerodynamika. Zdjęcia po zdarzeniu pokazywały, że tylne skrzydło było już zamknięte w momencie uderzenia, ale kluczowe było to, co stało się przy samym wejściu w zakręt. Verstappen stracił docisk z tyłu właśnie wtedy, gdy potrzebował go najbardziej.

Pole position i tak było poza zasięgiem Red Bulla

Verstappen nie ukrywał, że nawet bez wypadku nie miałby tempa na pierwsze pole startowe. Jego zdaniem mógł jednak zakończyć kwalifikacje na trzecim miejscu, za dwoma kierowcami Mercedesa. To oznacza, że sama kraksa nie odebrała Red Bullowi pole position, ale mogła kosztować bardzo mocną pozycję startową.

Najważniejsza informacja przed niedzielnym wyścigiem dotyczy skali zniszczeń. Verstappen przekazał, że uszkodzenia RB22 są ograniczone, więc incydent nie powinien mieć konsekwencji dla startu w GP Austrii. Dla Red Bulla to przynajmniej tyle dobrego, ile można wyciągnąć z kwalifikacyjnej katastrofy na własnym terenie.

Nowe poprawki wciąż wymagają zrozumienia

Wypadek Verstappena nie był jedynym problemem Red Bulla w Austrii. W piątek obaj kierowcy narzekali na kłopot z jednostką napędową w zakręcie nr 3. Chodziło o utratę obrotów w wierzchołku zakrętu, ale Verstappen potwierdził później, że ten problem został już rozwiązany.

Drugim tematem był balans samochodu. W piątek RB22 nie zachowywał się tak, jak oczekiwał zespół, a poprawa przyszła dopiero przed kwalifikacjami, zanim auta trafiły pod warunki parc fermé. Mekies przyznał, że Red Bull nadal uczy się dużego pakietu poprawek przywiezionego do Austrii.

Przy każdej znaczącej aktualizacji nigdy nie jest to po prostu rozwiązanie typu plug and play. Prawdziwym wyzwaniem jest zrozumienie pakietu, znalezienie jego optymalnego okna pracy i maksymalne wykorzystanie potencjału w trakcie weekendu. Nadal się uczymy, ale dzisiejszy dzień był zachęcającym pierwszym krokiem.

Słowa Mekiesa pokazują, że Red Bull traktuje kwalifikacje w dwóch warstwach. Z jednej strony był techniczny błąd lub usterka, za którą zespół przeprosił Verstappena. Z drugiej strony tempo po poprawkach dało pewne sygnały postępu, choć w Formule 1 takie pocieszenie po rozbitym samochodzie to słabe pocieszenie.

Największy problem Red Bulla to zaufanie do auta

Wysokie prędkości na Red Bull Ringu sprawiają, że kierowca musi ufać tyłowi samochodu szczególnie w szybkich partiach toru. Gdy auto traci docisk w chwili skrętu, margines na reakcję niemal nie istnieje. Dlatego komunikat Red Bulla ma duże znaczenie nie tylko wizerunkowe, ale też sportowe.

Verstappen wie, że samochód miał tempo na okolice czołówki, ale kwalifikacje zakończyły się dla niego przedwcześnie na dwa zakręty przed metą na decydującym okrążeniu. Przed wyścigiem najważniejsze będzie więc nie tylko tempo RB22, lecz także pewność, że problem aerodynamiczny nie powtórzy się.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl