⏱️ 3 min.

Red Bull na zakręcie. Kolejne odejście i walka o zaufanie Verstappena

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

26-06-2026 19:06
Paul Monaghan F1 Red Bull
fot. GEPA pictures / Red Bull Content Pool

Red Bull mierzy się z kolejną falą pytań o stabilność zaplecza technicznego. Paul Monaghan, główny inżynier zespołu, został powiązany z możliwym przejściem do Cadillaca, a Laurent Mekies przekonuje, że ekipa nadal ma wystarczającą głębię kadrową. W tle pozostaje Max Verstappen, dla którego najważniejszym argumentem ma być po prostu nic innego, jak szybki samochód.

Verstappen nie potrzebuje deklaracji, tylko tempa

Najważniejszym testem Red Bulla nie są dziś komunikaty personalne, lecz efektywność pakietu, a co za tym idzie – czasy w kwalifikacjach i wyścigu oraz finalne pozycje na mecie. Mekies jasno łączy przyszłość Verstappena z powrotem zespołu do poziomu, na którym kierowca nie będzie musiał zastanawiać się nad alternatywami.

Szef Red Bulla podkreśla, że Verstappen nadal angażuje się w rozwój auta. Podczas weekendu w Austrii Holender wykonywał rozbudowane testy porównawcze, które miały pomóc w znalezieniu właściwego kierunku prac nad bolidem.

Paul Monaghan w Cadillacu?

W padoku podczas Grand Prix Austrii pojawiły się informacje, że Paul Monaghan może odejść do Cadillaca. Jako pierwsze o takim scenariuszu poinformowało RacingNews365, a ustalenia motorsport.com potwierdzają, że sprawa ma realne podstawy. Choć oficjalnie Red Bull i Cadillac wstrzymują się od komentarzy, mówi się, że ewentualny transfer nie nastąpiłby natychmiast, lecz stanowiłby zmianę w dłuższej perspektywie. Monaghan miałby objąć w Cadillacu kluczową funkcję w dziale inżynieryjnym

Red Bull ma plan sukcesji

Monaghan nie jest pierwszą ważną postacią Red Bulla łączoną z odejściem. Wcześniej z zespołem pożegnali się Adrian Newey, Jonathan Wheatley, Will Courtenay i Rob Marshall. Red Bull rozstał się też z Christianem Hornerem i Helmutem Marko. Osobnym ciosem będzie przyszłe odejście Gianpiero Lambiasego, inżyniera wyścigowego Verstappena, który w 2028 roku ma dołączyć do McLarena.

W takim układzie nawet najlepiej brzmiące hasło o „głębi składu” zaczyna przypominać test wytrzymałościowy, nie tylko politykę kadrową. Mekies unika komentowania każdego nazwiska z osobna. Szef Red Bulla twierdzi jednak, że dla każdej kluczowej funkcji istnieje plan sukcesji, a zespół w pierwszej kolejności szuka następców we własnych strukturach. Tak wcześniej rozwiązano sprawę stanowiska głównego inżyniera ds. osiągów i projektu, które objął Ben Waterhouse.

Mekies wierzy w zaplecze techniczne

Laurent Mekies odpiera sugestie, że kolejne odejścia muszą osłabić Red Bulla w sposób paraliżujący. Według niego zespół nadal ma ludzi zdolnych do odbudowania konkurencyjności:

Jestem co do tego niezwykle pewny. Najbardziej uderzającym aspektem pierwszych 12 miesięcy była głębia naszego zespołu. Mamy niesamowity talent na wszystkich poziomach.

Szef Red Bulla dodał, że ekipa nie zamierza tłumaczyć braku formy niedostatkami kadrowymi. Jeżeli zespół uzna, że potrzebuje uzupełnień, będzie po nie sięgnąć. Mekies zaznaczył jednak, że zespół dysponuje odpowiednimi zasobami ludzkimi, które nie stanowią wąskiego gardła.

Modernizacje w Austrii mają większe znaczenie niż plotki

Pakiet poprawek przygotowany na Spielberg jest dla Red Bulla szczególnie ważny. Mekies przyznaje, że przy limicie budżetowym zespół nie może w nieskończoność dostarczać nowych części, więc każdy etap rozwoju musi dawać realną odpowiedź. To właśnie rozwój auta ma być głównym argumentem w rozmowie o Verstappenie.

Mekies twierdzi, że Red Bull nie pyta kierowcy co tydzień o przyszłość, bo temat pozostaje prosty: szybki samochód skutecznie zamknie dyskusję. Jeżeli bolid wróci tam, gdzie chce go widzieć zespół, nie będzie potrzeby dodatkowych zapewnień. Ciekawą perspektywę na ewentualny transfer Verstappena przedstawił David Coulthard po wyścigu 24h Nurburgring. Stwierdził, że najprawdopodobniej żadna ekipa w stawce nie dałaby czterokrotnemu mistrzowi świata tyle swobody, co Red Bull.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl