Tory wyścigowe w Polsce z ochroną przed hałasem? Sejmowa komisja zrobiła ważny krok

Homologowane tory sportów motorowych mogą zostać objęte ustawową ochroną przed częścią norm hałasu. Sejmowa Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki jednomyślnie przyjęła projekt zmian w ustawie o sporcie. To ważna wiadomość po zamieszaniu wokół Toru Poznań, ale nie oznacza ona jeszcze wejścia nowych przepisów w życie.
Projekt dotyczy tylko legalnych obiektów działających w systemie sportowym. Ochroną miałyby zostać objęte tory sportów motorowych z homologacją polskiego związku sportowego działającego w tej dyscyplinie. To istotne rozróżnienie, ponieważ przepis nie ma legalizować przypadkowych miejsc do jazdy ani torowej partyzantki.
Nie chodzi o hałas bez limitu
Najłatwiej byłoby sprowadzić sprawę do hasła: „tory bez norm hałasu”. Tyle że to byłby skrót zbyt mocny i zwyczajnie mylący. Sens projektu jest inny: hałas powstający przy normalnym korzystaniu z homologowanego toru miałby być traktowany jako element działalności sportowej.
Podobny mechanizm pojawił się wcześniej przy innych obiektach sportowych. Ustawa objęła już m.in. boiska, korty, bieżnie, lodowiska, skateparki, rolkowiska i pumptracki, gdy są wykorzystywane w ramach aktywności sportowej. Teraz motorsport chce wejść do tego samego porządku prawnego.
Tor Poznań pokazał, jak duży jest problem
Tłem sprawy jest decyzja dotycząca Toru Poznań w Przeźmierowie. GIOŚ dnia 31 marca 2026 roku utrzymał w mocy wcześniejsze rozstrzygnięcie Wielkopolskiego WIOŚ o wstrzymaniu użytkowania instalacji na terenie toru. Podstawą były przekroczenia dopuszczalnych poziomów hałasu.
Później GIOŚ wstrzymał wykonanie tej decyzji. Dzięki temu obiekt może działać na dotychczasowych warunkach do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Problem nie zniknął, ale przestał być wyłącznie lokalnym sporem o jeden tor.
Ochrona miałaby objąć nie tylko samochody
Polski Związek Motorowy podkreśla, że nowe przepisy miałyby dotyczyć szeroko rozumianego motorsportu. W grę wchodzą nie tylko tory samochodowe i motocyklowe, ale też obiekty kartingowe oraz żużlowe. To ważne, bo szkolenie zawodników bardzo często zaczyna się właśnie od mniejszych i pozornie mniej spektakularnych dyscyplin.
Dla środowiska sportów motorowych stawką jest coś więcej niż komfort organizatorów zawodów. Chodzi o możliwość trenowania, szkolenia kierowców i przenoszenia szybkiej jazdy z dróg publicznych na kontrolowane obiekty. Państwo od lat mówi kierowcom „jedź na tor”, więc wypadałoby jeszcze nie zamykać tych torów jednym ruchem urzędniczego długopisu.
To dopiero etap legislacyjny
Przyjęcie projektu przez komisję nie kończy sprawy. Nowelizacja musi przejść dalszą ścieżkę legislacyjną, zanim zacznie realnie chronić homologowane obiekty. Dzisiejszy komunikat należy więc traktować jako mocny sygnał polityczny i pierwszy konkretny krok, a nie jako gotową zmianę prawa.
Jeśli przepisy przejdą, może to być jedna z ważniejszych decyzji dla polskiego motorsportu od lat. Nie dlatego, że pozwoli jeździć bez żadnych ograniczeń. Dlatego, że uzna normalną działalność sportową homologowanego toru za coś, co zasługuje na stabilne miejsce w systemie prawa.
Źródło: Polski Związek Motorowy, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Mercedes Verstappena na P1 po 8 godzinach

Manthey Grello #911 odpadło z 24h Nürburgring. Plama oleju przerwała wielki pojedynek

Dlaczego pit stopy w 24h Nürburgring trwają tak długo? Oto odpowiedź

Ferrari #45 rozbite na Nürburgringu. Thierry Vermeulen zakończył jazdę po manewrze przy Hatzenbach




