⏱️ 3 min.

Transfer Maxa do Mercedesa? Jest reakcja Josa Verstappena

Zdjęcie autora artykułu

Redakcja MotoGuru.pl

18-06-2026 10:06
Max Verstappen F1
fot, Getty Images Red Bull Content Pool

Max Verstappen znów znalazł się w centrum transferowych spekulacji, a tym razem osią sporu stała się plotka o ofercie Mercedesa. Ralf Schumacher twierdzi, że Toto Wolff miał złożyć aktualną propozycję, ale finansowo tak słabą, że nie była realną opcją. Jos Verstappen publicznie skontrował te słowa i zarzucił Schumacherowi podawanie fałszywych informacji.

Mercedes, Verstappen i oferta, która miała nie zachwycić

Ralf Schumacher stwierdził w podcaście Backstage Boxengasse, że Toto Wolff miał za kulisami złożyć Verstappenowi ofertę, ale jej warunki finansowe były tak słabe, że została odrzucona niemal bez chwili namysłu. Schumacher doprecyzował, że nie chodziło mu o propozycję sprzed sezonu, tylko o rozmowy aktualne.

Jos Verstappen ucina temat jednym komentarzem

Na wypowiedź Schumachera szybko zareagował Jos Verstappen. Ojciec czterokrotnego mistrza świata skomentował sprawę publicznie na Instagramie. Wprost i bez pudrowania rzeczywistości:

Ralf, znowu podajesz fałszywe informacje.

Ten komentarz nie wyjaśnia, czy Mercedes prowadził jakiekolwiek rozmowy, ale jasno pokazuje, że obóz Verstappena nie akceptuje wersji przedstawionej przez Schumachera.

Kimi Antonelli jako powód ostrożności Wolffa

Schumacher przedstawił też możliwą logikę Mercedesa. Według niego bardzo niska oferta mogła być celową taktyką Toto Wolffa, który nie chciałby wprowadzać do zespołu drogiego i dominującego Maksa Verstappena obok Kimiego Antonellego.

Antonelli jest w tej układance traktowany jako przyszłościowy filar Mercedesa. Schumacher zasugerował, że sprowadzenie Verstappena mogłoby stworzyć w zespole rywalizację przypominającą czasy Hamiltona i Rosberga, czyli układ szybki, medialny i bardzo trudny do kontrolowania.

Red Bull ma problem

Tłem dla całej dyskusji jest słabszy weekend Red Bulla na torze Barcelona-Catalunya. Max Verstappen dojechał do mety na czwartym miejscu, ponad 40 sekund za zwycięzcą w postaci Lewisa Hamiltona.

Sam Verstappen przyznał, że Red Bull zrobił wszystko, co mógł, ale przez cały weekend brakowało tempa względem aut z przodu. Kierowca wskazał też, że zespół ma większe trudności na torach o wysokim obciążeniu energetycznym i dużym zużyciu opon.

Klauzula wyjścia podgrzewa dyskusję

W mediach pojawił się również wątek potencjalnej klauzuli wyjścia dla kontraktu Verstappena. Według spekulacji jej kluczową datą może być 1 lipca, a warunkiem miałaby być pozycja kierowcy w klasyfikacji mistrzostw świata.

Jeśli Verstappen nie zajmowałby wtedy co najmniej drugiej lokaty w klasyfikacji indywidualnej, mógłby swobodnie opuścić rodzinę Red Bulla bez ponoszenia dodatkowych konsekwencji. To pozostaje elementem medialnych doniesień, ale dobrze tłumaczy, dlaczego każda wypowiedź o Mercedesie, McLarenie czy Ferrari natychmiast urasta do rangi transferowego alarmu.

Ferrari bez miejsca, McLaren jako opcja z przyszłością

Schumacher ocenił, że Ferrari nie ma obecnie wolnego miejsca dla Verstappena. W tej sytuacji jako potencjalny kierunek wskazał McLarena, szczególnie w kontekście przejścia GianPiero Lambiasego do tego zespołu w 2028 roku.

Według Schumachera McLaren mógłby stać się opcją, choć taki scenariusz wymagałby zmian w układzie kierowców. W tle pojawia się Oscar Piastri, którego kontrakt wykracza poza 2026 rok, a sam wątek zamiany kokpitu był dementowany przez obie strony.

Na dziś pewne jest tylko to, że Red Bull nie dał Verstappenowi w Barcelonie samochodu z potencjałem na zwycięstwo czystym tempem wyścigowym. Schumacher dolał paliwa do transferowego ognia, a Jos Verstappen natychmiast sięgnął po gaśnicę.

Red Bull pozwala Verstappenowi być sobą

Gdy oczy całego świata motorsportu były zwrócone na 24-godzinny wyścig na Nurburgringu, z udziałem Maxa Verstappena, ciekawą perspektywę przedstawił nie kto inny, jak David Coulthard. Były kierowca Formuły 1 ostudził emocje wokół transferu Holendra. Stwierdził, że Red Bull jako jedyna ekipa w stawce jest w stanie zapewnić czterokrotnemu mistrzowi świata tak dużo swobody.

W innych zespołach Max nie miałby tak dobrej pozycji – korporacyjna struktura, interesy sponsorów i kontrola nad wizerunkiem kierowcy mogłyby zamknąć przed Verstappenem wiele furtek, które w Red Bullu pozostają otwarte.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl