Audi A8 bez silnika porusza się w niecodzienny sposób. Zamiast jechać, „chodzi”

Redakcja MotoGuru.pl
Redakcja MotoGuru.pl

Rumuńska firma Rosmar.H zbudowała nietypowy prototyp na bazie Audi A8, które nie korzysta ani z paliwa, ani z napędu elektrycznego. Samochód porusza się dzięki sprężonemu powietrzu i siłownikom pneumatycznym, ale zamiast płynnie jechać, wykonuje charakterystyczne ruchy przypominające chodzenie.

Audi A8 bez klasycznego silnika i skrzyni biegów

Rosmar.H wykorzystało dużą limuzynę Audi jako platformę demonstracyjną dla eksperymentalnego układu napędowego. Z samochodu usunięto konwencjonalny silnik i przekładnię, zastępując je mechanizmem opartym na sprężonym powietrzu oraz siłownikach pneumatycznych.

Projekt wyraźnie odbiega od kierunku obranego przez największych producentów. Koncerny rozwijają przede wszystkim samochody elektryczne, hybrydy, napędy wodorowe, a w wybranych przypadkach również rozwiązania wykorzystujące gaz LPG, bioetanol E85 czy inne paliwa alternatywne.

Koła nie są napędzane w tradycyjny sposób

W prototypie Rosmar.H sprężone powietrze uruchamia siłowniki, które kolejno oddziałują na tylne koła. Każde z nich wykonuje niezależny ruch do przodu i do tyłu. Koło przesuwa samochód podczas ruchu roboczego, następnie obraca się przy powrocie mechanizmu do pozycji wyjściowej i cały cykl zaczyna się od nowa. W efekcie Audi nie jedzie w sposób znany z klasycznych samochodów.

Porusza się powoli, krótkimi krokami, a praca układu przypomina bardziej działanie maszyny przemysłowej niż napędu drogowej limuzyny. Towarzyszy temu charakterystyczny dźwięk instalacji pneumatycznej. Taka konstrukcja sprawia, że samochód niemal „chodzi”. Oba tylne koła pracują naprzemiennie, dzięki czemu nadwozie stopniowo przesuwa się do przodu. Trudno jednak mówić o rozwiązaniu gotowym do zastosowania w normalnym ruchu drogowym.

Deklarowane osiągi są elementem żartu

Rumuńska firma przy okazji prezentacji podała, że Audi ma przyspieszać od 0 do 100 km/h w 0,3 sekundy i osiągać prędkość maksymalną 600 km/h. Liczby te nie opisują rzeczywistych możliwości prototypu, lecz stanowią żartobliwy element prezentacji.

W praktyce samochód porusza się bardzo wolno. Nie ma silnika ani układu przeniesienia napędu, które pozwoliłyby mu zbliżyć się do osiągów współczesnych aut sportowych. Konstrukcja ma przede wszystkim pokazywać nietypowy sposób wykorzystania pneumatyki.

Pomysł może pomóc tam, gdzie brakuje przyczepności

Choć obecna wersja projektu nie nadaje się do codziennej jazdy, sam sposób poruszania może mieć pewną zaletę. Naprzemienne przesuwanie kół mogłoby teoretycznie pomagać w warunkach, w których tradycyjny napęd ma problem z przyczepnością. Nie oznacza to jednak, że rozwiązanie może bezpośrednio zastąpić silnik spalinowy lub elektryczny. Prototyp jest powolny, a mechanizm wymaga instalacji pneumatycznej oraz wcześniejszego sprężenia powietrza. Ewentualne wykorzystanie takiego układu należałoby więc rozpatrywać raczej w odniesieniu do specjalistycznych maszyn niż samochodów osobowych.

Rosmar.H wskazuje ponadto, że powietrze odzyskiwane podczas cofania jednego siłownika mogłoby wspomagać pracę kolejnego. W teorii ograniczałoby to część strat i pozwalało ponownie wykorzystać ciśnienie w obiegu. Nie oznacza to jednak, że układ byłby samowystarczalny energetycznie, ponieważ w rzeczywistym mechanizmie nie da się wyeliminować strat ciśnienia, tarcia i energii.

Eksperyment, a nie zapowiedź samochodu produkcyjnego

Audi A8 napędzane sprężonym powietrzem pozostaje demonstratorem technicznym. Projekt nie jest zapowiedzią modelu seryjnego ani realną alternatywą dla współczesnych napędów samochodowych. Pokazuje natomiast, że do wprawienia ciężkiego pojazdu w ruch można wykorzystać mechanizm całkowicie odmienny od klasycznej jednostki napędowej.

Dla niewielkiej rumuńskiej firmy konstrukcja spełniła jeszcze jedną funkcję. Nietypowy mechanizm, luksusowa limuzyna i przewrotne deklaracje dotyczące osiągów sprawiły, że o Rosmar.H zrobiło się głośno. Nawet jeśli Audi na sprężone powietrze bardziej kroczy, niż jeździ, trudno odmówić mu oryginalności.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl