⏱️ 3 min.

BMW stawia opór: silnik spalinowy nie zniknie nigdy

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

19-09-2025 09:09

BMW wywołało burzę w branży, deklarując, że nie pozwoli na śmierć silnika spalinowego. W świecie, w którym Unia Europejska odlicza lata do zakazu sprzedaży aut benzynowych i diesli, ten bawarski producent złożył jasną obietnicę – tradycyjne napędy pozostaną w ofercie i będą rozwijane równolegle z elektryfikacją.

Silnik spalinowy jako manifest tożsamości

„Silnki spalinowe nigdy nie znikną. Nigdy” – to zdanie wypowiedział Jochen Goller, członek zarządu BMW, i tym samym wywołał aplauz wśród fanów marki oraz falę dyskusji w branży. To nie była czcza deklaracja, ale swoisty manifest filozofii BMW: zamiast ślepo podążać za trendami, firma woli kreować własną drogę, łącząc innowacje z tym, co stanowi fundament jej sukcesu. Jak podkreślił Oliver Zipse, dyrektor generalny BMW, rezygnacja z napędów spalinowych na rzecz „całkowicie elektrycznej” przyszłości byłaby skrajnym podejściem.

BMW odrzuciło logikę „wszystko albo nic”, stawiając na elastyczność i neutralność technologiczną.

Euro 7 zamiast kapitulacji

Choć regulacje Euro 7 nadciągają niczym ciemne chmury nad przemysł motoryzacyjny, BMW nie zamierza odłożyć sześciocylindrów w rzędzie ani V8 do muzeum. Wręcz przeciwnie – producent już dziś dostosowuje je do przyszłych norm, aby spełniały wymogi emisji. To nie jest nostalgiczna walka z czasem, lecz pragmatyczna strategia: oferowanie klientom wyboru i brak ograniczania się do jednej technologii. Klaus von Moltke, odpowiedzialny za globalną produkcję napędów, nazwał silnik spalinowy „fundamentem tożsamości marki”:

Silniki spalinowe są podstawą DNA BMW i nie mogą zostać wyrzucone z gry tylko dlatego, że zmienia się polityczny klimat.

X5, X6, X7 – SUV-y kontra prąd

W czasach, gdy wielu producentów wycofuje diesle ze swojej oferty, BMW świadomie idzie pod prąd. Nadchodzące generacje X5, X6 i X7 nadal będą dostępne z silnikami wysokoprężnymi. Ta decyzja to wyraźny sygnał dla konkurencji i klientów: „Mamy odwagę być inni”. Dla kierowców oznacza to jedno – nie muszą wybierać między emocjami za kierownicą a „czystym sumieniem”. BMW pokazuje, że można pogodzić oba światy: z jednej strony rozwija elektryki Neue Klasse, z drugiej modernizuje klasyczne napędy, aby spełniały wymogi ekologiczne.

Dualizm zamiast dogmatu

Strategia BMW opiera się na dwóch filarach: ekspansji elektromobilności oraz pielęgnowaniu spuścizny napędów spalinowych. W Monachium rozumieją, że transformacja musi być procesem, a nie rewolucją narzuconą dekretami. Rynki, infrastruktura i realia technologiczne – wszystkie te czynniki wymagają elastyczności, a nie zero-jedynkowych decyzji.

W tym sensie BMW wyróżnia się na tle rywali, którzy w panice odwracają się od silników benzynowych i diesla. To właśnie podejście oparte na „neutralności technologicznej” może okazać się najbardziej realistyczne.

Jak podkreślił Oliver Zipse, dyrektor generalny BMW, rezygnacja z napędów spalinowych na rzecz „całkowicie elektrycznej” przyszłości byłaby skrajnym podejściem skrajnym.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.