BMW szykuje poważne przetasowania w swojej gamie. Producent oficjalnie zapowiedział dwa nowe samochody – SUV-a większego od X7 oraz przystępniejszy cenowo model elektryczny przeznaczony przede wszystkim dla Europy. Jednocześnie część obecnych aut nie doczeka się następców, a pierwszą potwierdzoną ofiarą zmian jest BMW serii 2 Active Tourer.
Dwa nowe BMW
Podczas Capital Market Day 2026 BMW przedstawiło pierwsze szczegóły strategii produktowej na kolejne lata. Jedną z najważniejszych zapowiedzi jest nowy SUV pozycjonowany powyżej BMW X7, czyli obecnego największego auta uterenowionego tej niemieckiej marki. Producent nie podał jeszcze jego nazwy ani szczegółów technicznych.
Ma on być związany przede wszystkim z rynkiem amerykańskim. BMW chce w ten sposób rozbudować ofertę w najbardziej dochodowych segmentach i mocniej dopasowywać gamę do lokalnych oczekiwań klientów.
Druga nowość jest skierowana głównie do Europy. BMW zapowiada w pełni elektryczny samochód z niższego segmentu rynku, mający przenieść rozwiązania Neue Klasse także do bardziej przystępnych modeli.
Nie wszystkie modele przetrwają
Rozszerzanie oferty w wybranych segmentach będzie szło w parze z jej porządkowaniem. BMW potwierdziło, że kilka obecnych modeli nie otrzyma bezpośrednich następców. Na razie wskazano serię 2 Active Tourer.
Producent z Bawarii zamierza koncentrować inwestycje na samochodach zapewniających klientom największą wartość, a jednocześnie generujących odpowiednio wysoką rentowność. Ograniczona ma zostać również liczba wariantów poszczególnych modeli. To oznacza bardziej selektywne podejście nie tylko do samych samochodów, ale również dostępnych wersji napędowych i wyposażeniowych.

fot. BMW
Zmiany obejmą też najwyższą część oferty. BMW chce wyraźniej wykorzystywać potencjał marek M GmbH i Rolls-Royce. W 2027 roku pojawi się również pierwszy model Alpiny po jej przejęciu przez BMW. W ofercie ma on zostać ulokowany pomiędzy poniżej Rolls-Royce’a.
Inna gama dla każdego regionu
Istotnym elementem strategii jest regionalizacja. W Chinach BMW zamierza zwiększać udział samochodów produkowanych lokalnie i opracowywanych z myślą o wymaganiach tamtejszych klientów. Do 2030 roku co najmniej 95% wytwarzanych w Państwie Środka modeli tej niemieckiej firmy ma być rozwijanych specjalnie pod kątem lokalnego rynku.
Rozważany jest także eksport samochodów produkowanych w Chinach do państw Azji Południowo-Wschodniej. Jednocześnie import do Państwa Środka ma w większym stopniu skupiać się na samochodach zapewniających wysokie marże.
W Europie jednym z głównych kierunków będzie wspomniane rozszerzenie elektrycznej gamy w bardziej przystępnym segmencie. To część szerszej strategii Neue Klasse, której technologie BMW zamierza stopniowo przenosić do kolejnych klas samochodów.
BMW chce ciąć koszty
Zmiany produktowe są tylko częścią znacznie większej reorganizacji. BMW zamierza uprościć swoje struktury i zmniejszyć o 20% liczbę działów oraz związanych z nimi stanowisk kierowniczych. Firma chce w ten sposób skrócić procesy decyzyjne i obniżyć koszty.
Koncern stawia również na szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji – od rozwoju nowych samochodów i zakupów, przez produkcję, aż po obsługę posprzedażową. W 2027 roku w Chinach, Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych mają ponadto pojawić się nowe systemy wspomagania jazdy poziomu 2++.
BMW nie ukrywa, że za zmianami stoją cele finansowe. W 2028 roku producent zakłada marżę EBIT w segmencie motoryzacyjnym na poziomie 3–5%, a na początku kolejnej dekady chce wrócić do długoterminowego przedziału 8–10%. Wolne przepływy pieniężne segmentu motoryzacyjnego mają wówczas wynosić co najmniej 7 mld euro (ok. 30,6 mld zł).
Nowa strategia oznacza więc jednoczesne rozszerzanie i odchudzanie gamy: BMW chce wejść w nowe, perspektywiczne segmenty, ale nie zamierza utrzymywać każdego obecnego modelu za wszelką cenę. Seria 2 Active Tourer jest pierwszym oficjalnie wskazanym samochodem bez następcy, lecz z zapowiedzi firmy wynika, że lista będzie dłuższa.






