Mazda szykuje prawdziwy powrót Wankla. Tym razem silnik ma napędzać koła

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Mazda nie zamierza ograniczać silnika Wankla do roli generatora prądu. Przedstawiciel europejskiego oddziału marki potwierdził, że w kolejnym zastosowaniu jednostka rotacyjna ma bezpośrednio uczestniczyć w napędzaniu kół samochodu. Najbardziej prawdopodobnym kierunkiem pozostaje zelektryfikowany samochód sportowy.

Wankel wrócił, ale…

Mazda już kilka lat temu przywróciła silnik Wankla do seryjnego samochodu. W modelu MX-30 R-EV pełni on jednak funkcję generatora energii elektrycznej i nie ma mechanicznego połączenia z kołami. Samochód porusza się dzięki silnikowi elektrycznemu.

Teraz japoński producent chce pójść o krok dalej. Moritz Oswald, odpowiedzialny w Mazda Motor Europe za planowanie produktu i współtworzenie nowych rozwiązań, powiedział w rozmowie z brytyjskim magazynem „Car”, że przyszłe zastosowanie Wankla ma pozwolić kierowcy rzeczywiście doświadczyć charakteru tej konstrukcji.

Oswald zwrócił uwagę właśnie na cechy, które przez lata wyróżniały rotacyjne Mazdy – sposób wchodzenia na obroty, dźwięk i wibracje. To mocna wskazówka, że silnik nie ma być już ukrytym generatorem pracującym w tle, lecz aktywną częścią układu napędowego.

Hybryda rozwiąże największy problem

Bezpośredni powrót Wankla nie oznacza jednak powrotu do układu napędowego znanego z RX-7 czy RX-8. Mazda rozważa połączenie jednostki rotacyjnej z elektryfikacją, choć nie przesądziła jeszcze, czy miałaby to być klasyczna hybryda, czy układ ładowany z gniazdka.

Jednym z rozważanych scenariuszy jest uruchamianie samochodu wyłącznie przy użyciu energii elektrycznej, a następnie włączanie silnika Wankla podczas jazdy. Taka architektura dawałaby producentowi większą swobodę w zarządzaniu pracą jednostki spalinowej i emisją.

To szczególnie istotne w przypadku Wankla. Konstrukcja ceniona za kompaktowe rozmiary, niewielką masę i możliwość osiągania wysokich prędkości obrotowych od lat zmaga się jednocześnie z problemami dotyczącymi zużycia paliwa i emisji. Elektryfikacja może więc okazać się sposobem na pogodzenie charakterystycznego silnika z obecnymi wymaganiami.

Iconic SP pokazuje kierunek

Mazda nie potwierdziła jeszcze, w jakim konkretnie samochodzie pojawi się nowy napęd. Naturalnym kandydatem pozostaje jednak produkcyjna odmiana koncepcyjnego Iconic SP, zaprezentowanego podczas Japan Mobility Show w 2023 roku.

Pierwotny Iconic SP wykorzystywał dwurotorowy silnik Wankla właśnie jako generator dla napędu elektrycznego. Cały układ rozwijał 370 KM, a samochód ważył 1450 kg. Koncept mierzył 4180 mm długości, 1850 mm szerokości i zaledwie 1150 mm wysokości, przy rozstawie osi wynoszącym 2590 mm.

Mazda podkreślała również możliwość zasilania jednostki rotacyjnej różnymi paliwami, w tym wodorem i paliwami neutralnymi pod względem emisji CO2. Kompaktowa konstrukcja silnika pozwoliła projektantom obniżyć środek ciężkości i uzyskać rozkład masy bliski 50:50.

Następca RX-7? Mazda zostawia sobie otwartą drogę

Producent nadal nie podał nazwy ani terminu premiery samochodu, który miałby otrzymać taki napęd. Wcześniejsze wypowiedzi przedstawicieli firmy wskazywały jednak, że Iconic SP nie jest pomyślany jako następca MX-5. Dyrektor techniczny Mazdy Ryuichi Umeshita mówił w 2025 roku, że koncept można postrzegać jako potencjalnego następcę RX-7.

Mazda pracowała już wtedy nad nową generacją silnika rotacyjnego, która miała spełniać również amerykańskie normy emisji. Firma rozważała dla przyszłego samochodu sportowego wariant, w którym Wankel byłby głównym źródłem napędu, a nie wyłącznie generatorem energii.

Najnowsze wypowiedzi pokazują więc przede wszystkim zmianę roli silnika. Wankel ma ponownie stać się czymś, co kierowca faktycznie czuje podczas jazdy. Czy samochód otrzyma oznaczenie RX, pozostaje na razie niewiadomą, podobnie jak jego data wejścia na rynek.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl