Ekspansja chińskich producentów samochodów w Europie oznacza coraz większą konkurencję dla miejscowych marek, ale dla jednej branży może być dobrą wiadomością. Według szefowej stalowego biznesu Thyssenkrupp chińskie koncerny motoryzacyjne mogą do 2033 r. odpowiadać w UE za popyt na około 900 tys. ton wyrobów stalowych.
Motoryzacja potrzebuje ogromnych ilości stali
Losy europejskiego przemysłu samochodowego i hutniczego są mocno powiązane. Motoryzacja odpowiada za około 15–20% zużycia stali produkowanej na Starym Kontynencie, dlatego osłabienie rynku nowych samochodów odbija się również na dostawcach tego surowca.
W przeciętnym lekkim pojeździe o DMC poniżej 3,5 t znajduje się blisko tona stali. Dotyczy to również samochodów elektrycznych, w których materiał ten wykorzystywany jest nie tylko w nadwoziu i konstrukcji nośnej, ale także m.in. przy produkcji silników oraz struktur związanych z akumulatorem.
Chińskie marki wypełniają lukę
Po spadku sprzedaży nowych samochodów w Europie część hut odczuła mniejsze zapotrzebowanie ze strony branży motoryzacyjnej. ArcelorMittal już dwa lata temu, informując o planach ograniczenia działalności, wskazywał na silne zmniejszenie aktywności klientów z sektora samochodowego.

fot. Volvo
Jednocześnie na europejskim rynku szybko zwiększa się obecność producentów z Chin. Część z nich nie ogranicza się do importowania gotowych samochodów, lecz rozwija działalność produkcyjną na Starym Kontynencie. Przykładem jest BYD, którego ekspansja może przełożyć się również na popyt na materiały pochodzące od europejskich dostawców.
900 tys. ton do 2033 roku
Skalę potencjalnej zmiany przedstawiła Marie Jaroni, stojąca na czele stalowego biznesu Thyssenkrupp. Według jej prognozy producenci samochodów z Chin, którzy jeszcze w 2025 r. praktycznie nie generowali takiego zapotrzebowania w UE, mogą w ciągu kilku lat stać się zauważalną grupą klientów.
Marie Jaroni powiedziała:
Chińscy producenci samochodów będą odpowiadać za popyt na około 900 000 ton płaskiej stali dla przemysłu motoryzacyjnego w Unii Europejskiej do 2033 roku.
Według przedstawionych danych oznaczałoby to udział na poziomie około 6,3% w tym segmencie zapotrzebowania. To interesujący zwrot z punktu widzenia europejskiej polityki przemysłowej: UE próbuje chronić własne huty przed napływem taniej stali z Chin, a jednocześnie rozwój chińskich producentów samochodów może zwiększać zamówienia składane właśnie europejskim zakładom.
Chińczycy mają już 12% rynku
Rosnące zapotrzebowanie na stal jest konsekwencją coraz większej obecności chińskich marek na europejskim rynku samochodowym. Według danych przytoczonych w materiale ich udział doszedł już do 12%, a niektóre prognozy zakładają wzrost do około 20% w kolejnych latach.
Ekspansja wiąże się jednak z bardzo szybkim poszerzaniem gam modelowych. W dłuższej perspektywie może to stać się wyzwaniem na rynku wtórnym, gdzie znaczenie będą miały m.in. rozpoznawalność poszczególnych modeli, ich wartość rezydualna oraz zainteresowanie klientów używanymi samochodami nowych marek.
Dla europejskich hut rachunek jest na razie znacznie prostszy. Więcej samochodów produkowanych przez chińskie koncerny na Starym Kontynencie może oznaczać większe zapotrzebowanie na miejscową stal – i częściowo kompensować słabszy popyt ze strony tradycyjnych klientów branży motoryzacyjnej.






