Budowa europejskiej fabryki BYD-a w Segedynie znalazła się pod kontrolą nowych władz Węgier. Inspektorzy sprawdzają dokumenty zatrudnionych osób, a rząd analizuje warunki umowy przewidującej miliardowe wsparcie infrastrukturalne oraz możliwość sprowadzenia około 10 tys. pracowników z zagranicy.
Inspektorzy pojawili się na budowie fabryki BYD
Węgierscy inspektorzy rozpoczęli kontrolę na terenie powstającego zakładu BYD w Segedynie. Według informacji „South China Morning Post” urzędnicy sprawdzali między innymi zezwolenia na pobyt, dokumenty ubezpieczeniowe, umowy o pracę oraz inne dokumenty potwierdzające legalność zatrudnienia. Kontrola rozpoczęła się dzień po tym, jak premier Węgier Péter Magyar zapowiedział szczegółowe zbadanie inwestycji chińskiego producenta samochodów.
Nie potwierdzono jednak oficjalnie, czy wizyta inspektorów była bezpośrednim elementem postępowania ogłoszonego przez szefa rządu.
Rząd zbada dotacje, ulgi i pozwolenia
Nowe władze zamierzają przeanalizować decyzje podjęte podczas negocjacji prowadzonych przez poprzedni rząd. Kontrola ma objąć między innymi dotacje, ulgi podatkowe, przyspieszone procedury administracyjne, odstępstwa dotyczące ochrony środowiska oraz inwestycje finansowane ze środków publicznych. Péter Magyar zapowiedział w parlamencie, że zbadane zostaną wszystkie zobowiązania państwa związane z fabryką BYD-a. Szczególne zainteresowanie budzi rola Pétera Szijjártó, byłego ministra spraw zagranicznych i handlu, który uczestniczył w negocjacjach z chińskim koncernem.
Niedawno Szijjártó zrezygnował z mandatu parlamentarnego i przyjął stanowisko w strukturach BYD. Ma odpowiadać za relacje zewnętrzne koncernu oraz rozwój nowych obszarów działalności. Decyzja wywołała na Węgrzech dyskusję o możliwym konflikcie interesów, ponieważ jako minister współtworzył warunki inwestycji, a następnie przeszedł do firmy będącej jej beneficjentem.
Ponad 70 mld forintów na infrastrukturę
Z dokumentów znajdujących się w węgierskim resorcie spraw zagranicznych ma wynikać, że poprzedni rząd zobowiązał się przeznaczyć ponad 70 mld forintów (ok. 180 mln euro) na rozwój infrastruktury w rejonie przyszłej fabryki. Oprócz wydatków infrastrukturalnych BYD miał otrzymać bezpośrednie wsparcie finansowe. Jego dokładna wysokość pozostaje tajemnicą handlową, ale przedstawiciel węgierskiego rządu porównał skalę pomocy z dotacjami przeznaczonymi wcześniej na budowę fabryki akumulatorów CATL w Debreczynie.

fot. BYD
Według innych doniesień wartość samego wsparcia infrastrukturalnego odpowiada około 195 mln euro. To pokazuje, że zakład BYD jest nie tylko prywatną inwestycją przemysłową, lecz także przedsięwzięciem wymagającym znacznego zaangażowania państwa.
BYD mogło otrzymać zgodę na 10 tys. pracowników z zagranicy
Największe emocje wywołuje informacja, że producent uzyskał zgodę na sprowadzenie na Węgry około 10 tys. pracowników z Chin. Liczba ta jest niemal równa deklarowanej liczbie miejsc pracy, które ma utworzyć inwestycja w Segedynie. Nie oznacza to, że wszystkie te osoby zostaną zatrudnione jednocześnie ani że BYD ostatecznie wykorzysta cały przyznany limit. Sam fakt udzielenia tak szerokiego zezwolenia rodzi jednak pytania o to, jaką część etatów otrzymają mieszkańcy Węgier oraz czy publiczne wsparcie przełoży się na trwałe korzyści dla lokalnego rynku pracy.
Sprawa ma również wymiar polityczny. Poprzedni rząd Viktora Orbána prowadził restrykcyjną retorykę wobec migracji, a jednocześnie zgodził się na potencjalne zatrudnienie tysięcy cudzoziemców przy jednej inwestycji przemysłowej. Krytycy tej decyzji wskazują na wyraźny rozdźwięk między publicznymi deklaracjami a rozwiązaniami stosowanymi wobec dużych inwestorów.
Segedyn chce miejsc pracy i przestrzegania norm
Przedstawiciele regionu oczekują, że fabryka będzie działać zgodnie z węgierskim prawem, szczególnie w zakresie ochrony środowiska i zdrowia mieszkańców. Zakład ma również oferować dobrze płatne stanowiska dla osób z Segedynu i pozostałych części kraju. Lokalne władze podkreślają ponadto, że miasto powinno odczuć ekonomiczne korzyści z działalności producenta. Przy inwestycji wspieranej środkami publicznymi sama lokalizacja fabryki nie wystarcza – istotne są także podatki, zamówienia dla miejscowych przedsiębiorstw, infrastruktura i realne zatrudnienie mieszkańców.
Obecny rząd zapowiada dalsze rozmowy z BYD-em. Ich celem ma być takie ułożenie współpracy, aby zakład pozostał ważną inwestycją przemysłową, ale jednocześnie respektował interesy węgierskich pracowników i mieszkańców Segedynu.
Europejska fabryka BYD stała się problemem politycznym
Fabryka w Segedynie ma być jednym z kluczowych elementów europejskiej ekspansji BYD-a. Produkcja samochodów bezpośrednio na terenie Unii Europejskiej pozwala skrócić łańcuchy dostaw i ograniczyć znaczenie barier handlowych dotyczących pojazdów sprowadzanych z Chin.
Inwestycja, która miała być symbolem rozwoju węgierskiego przemysłu, stała się jednak przedmiotem kontroli administracyjnej i politycznego sporu. Wyniki postępowania pokażą, czy warunki przyznane BYD-owi zostaną utrzymane, zmienione lub zakwestionowane przez nowe władze.






