BYD na potęgę pozywa blogerów. W tle baterie, hybrydy i chińska wojna o reputację

Chiński rynek samochodów elektrycznych ma nowy objaw wojny cenowej i technologicznej: producenci coraz częściej idą do sądu z blogerami motoryzacyjnymi. W nieformalnym zestawieniu pozwów przeciwko twórcom internetowym najwyżej znalazł się BYD, w przypadku którego ujawnione roszczenia sięgają 6,9263 mln yuanów (ok. 3,72 mln zł).
Spór nie dotyczy już tylko tego, kto ma tańszy samochód albo szybsze ładowanie. W centrum znalazły się filmy, wpisy i testy rozbiórkowe, które potrafią uderzyć w najczulsze punkty marek: baterie, trwałość, bezpieczeństwo i jakość napędów.
W Chinach, gdzie tempo rozwoju aut elektrycznych jest brutalnie szybkie, reputacja techniczna bywa walutą równie ważną jak cena.
BYD na czele listy. Roszczenia przekroczyły 3,7 mln zł
Według zestawienia opartego na publicznych aktach sądowych, komunikatach firm i zawiadomieniach prawnych, BYD skierował główne działania przeciwko siedmiu kontom blogerskim. Łączna wartość ujawnionych roszczeń wyniosła 6,9263 mln yuanów (ok. 3,72 mln zł).
Największe kwoty w sprawach BYD dotyczyły kont Da Qin Jun Shan Tuan, Long Zhu – Ji Che oraz Long Ge Jiang Dian Che. W każdym z tych przypadków mowa była o roszczeniach przekraczających 2 mln yuanów, czyli ponad 1 mln zł. To już nie jest symboliczne „proszę usunąć wpis”, lecz pełnowymiarowa batalia o reputację.
Tematyka sporów dobrze pokazuje, czego najbardziej obawiają się dziś chińscy producenci aut elektrycznych i hybryd plug-in. W materiałach twórców pojawiały się zarzuty dotyczące Blade Battery, układów hybrydowych, trwałości akumulatorów, zarządzania temperaturą oraz jakości pojazdów.
Część spraw sądy kwalifikowały jako komercyjne zniesławienie i czyn nieuczciwej konkurencji.
Jeden bloger, kilka marek i sądowe przeprosiny
Najgłośniejsza sprawa dotyczyła konta Long Ge Jiang Dian Che, prowadzonego przez twórcę związanego z warsztatem naprawczym. Bloger publikował filmy o baterii Blade i układach hybrydowych BYD-a, ale w spory prawne wszedł także z Aito (HIMA) oraz Xpengiem.
Po wyroku drugiej instancji w sprawie BYD-a bloger 16 maja opublikował publiczne przeprosiny w formie wideo. Sąd zasądził 2 mln yuanów (ok. 1,07 mln zł)odszkodowania i uznał, że część kwestionowanych treści stanowiła komercyjne zniesławienie oraz nieuczciwą konkurencję.
Ten sam twórca pojawił się również w sprawach innych producentów. W przypadku Xpenga sąd w Kantonie 17 września 2025 roku uznał, że konto rozpowszechniało złośliwe i niezgodne z faktami treści przedstawiane jako poradniki napraw aut elektrycznych.
Wyrok nakazał usunięcie materiałów, publiczne przeprosiny i zapłatę 100 tys. yuanów (ok. 53,7 tys. zł).
Nie tylko BYD. HIMA, Nio i Xpeng też walczą z twórcami
Aito, należące do ekosystemu HIMA, miało ujawnione roszczenia na poziomie 2,06 mln yuanów (ok. 1,11 mln zł). Największa pojedyncza sprawa dotyczyła konta Wo Shi Da Bin Tong Xue. Sąd pierwszej instancji 11 lutego 2026 roku uznał, że wpisy przekroczyły granice dopuszczalnej wypowiedzi i wykazywały wyraźnie złośliwy zamiar.
Odszkodowanie wyniosło 1,5 mln yuanów (ok. 806 tys. zł). Nio prowadziło długą sprawę przeciwko blogerowi Xiao Niu Shuo Che. Sąd nakazał 90 dni nieprzerwanych publicznych przeprosin na koncie oraz zapłatę ponad 600 tys. yuanów (ok. 322 tys. zł).
Konto zostało później trwale zablokowane na wielu platformach. W zestawieniu pojawia się także Stelato (HIMA), z roszczeniem na poziomie 300 tys. yuanów (ok. 161 tys. zł), oraz Xpeng z kwotą 100 tys. yuanów (ok. 53,7 tys. zł). Skala jest mniejsza niż w przypadku BYD, ale mechanizm jest podobny: producenci coraz mniej chętnie tolerują viralowe treści, jeśli uznają je za fałszywe albo szkodliwe handlowo.
Baterie stały się polem bitwy
Sądowe spory zbiegły się z narastającą agresją w internetowych dyskusjach o akumulatorach, ładowaniu i testach rozbiórkowych. Szczególnie dużo emocji wywołał film z demontażu baterii Blade po 40-godzinnym teście zamrażania.
Pakiet składał się ze 170 ogniw, a rozbiórka trwała osiem godzin. Członkowie zespołu technicznego bronili później procedury testu, gdy w internecie zaczęła rosnąć krytyka metodologii i wniosków z analizy. W tle pojawiło się też konto Cai Shen Dao, które zwróciło uwagę społeczności EV krytycznymi materiałami o technologii baterii BYD i porównaniami różnych producentów akumulatorów.
W sieci pojawiły się sugestie, że konto może reprezentować albo wspierać interesy konkurencyjnego dostawcy baterii. Te zarzuty pozostają niepotwierdzone i nie znalazły potwierdzenia w postępowaniach sądowych. Właśnie tu widać największy problem: granica między krytyką techniczną, marketingową wojną i szkodliwą dezinformacją robi się cienka jak lakier po trzeciej korekcie.
Pozwy mogą uporządkować rynek, ale mają też drugą stronę
Dla producentów działania prawne są sposobem ochrony marki przed fałszywymi informacjami. Dla blogerów i twórców motoryzacyjnych to sygnał, że popularność kanału nie daje immunitetu na odpowiedzialność za treść. W chińskim internecie test akumulatora, komentarz o awaryjności albo film z naprawy może skończyć się pozwem o setki tysięcy złotych. Jest jednak druga strona medalu.
Zbyt agresywne pozywanie krytyków może schładzać debatę i zniechęcać do publikowania niewygodnych, ale potrzebnych testów. Najzdrowszy scenariusz dla rynku to nie cisza, lecz lepsza jakość dowodów: jawna metodologia, rozdzielenie opinii od faktów i wyraźne oznaczanie przypuszczeń.
Chiński „ranking pozwów” pokazuje więc coś więcej niż serię sądowych starć. To obraz rynku EV, który przeszedł z fazy zachwytu nad tempem rozwoju do fazy twardej walki o wiarygodność. A w tej walce bateria, bloger i sąd mogą znaleźć się w jednym zdaniu częściej, niż życzyłyby sobie działy PR.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Lawson stanął, Albon rozbił Williamsa. Seria czerwonych flag w FP1

Grand Prix Kanady 2026 może być pułapką na liderów. Sprint, ściany i opony mogą wywrócić układ sił

Apteczka wraca do aut. Kierowcy osobówek mają szykować miejsce obok gaśnicy

Grand Prix Kanady 2026 późnym wieczorem. Sprint, kwalifikacje i wyścig F1 w polskim czasie




