Cadillac żegna CT4 i CT5 po 2026 roku. Następca CT5 zachowa silnik spalinowy

Cadillac potwierdził zakończenie produkcji modeli CT4 i CT5 po roku modelowym 2026. Choć oba sedany znikną z oferty, marka zapewniła, że następca CT5 zachowa silnik spalinowy i będzie produkowany w Michigan. To ważny sygnał – amerykański producent nie zamierza jeszcze całkowicie rezygnować z jednostek benzynowych.
Cadillac ogłosił, że obecna generacja modeli CT4 i CT5 zakończy swój cykl życia po roku modelowym 2026. Produkcja CT4 potrwa do końca czerwca 2026 roku, natomiast CT5 będzie wytwarzany do końca 2026 roku. Informacja została potwierdzona po tym, jak na stronie Cadillac V-Series Club pojawił się list podpisany przez Johna Rotha, wiceprezesa Global Cadillac. Firma potwierdziła autentyczność listu i dodała, że mimo zakończenia produkcji obecnej generacji, „dziedzictwo CT5 będzie kontynuowane w nowym pojeździe z silnikiem spalinowym”.
Nowy sedan Cadillaca – benzyna nie znika z planów
Nowy model, który zastąpi CT5, powstanie w fabryce Lansing Grand River Assembly w Michigan – tej samej, w której produkowane są obecne CT4 i CT5. Nie wiadomo jednak, czy następca zachowa nazwę CT5 ani czy będzie to klasyczny sedan z trójbryłowym nadwozia. Cadillac nie ujawnił także, jakie silniki trafią pod maskę nowego samochodu. Wiele wskazuje jednak, że marka postara się utrzymać w ofercie silnik V8 – zwłaszcza w wersjach o wysokich osiągach, takich jak CT5-V Blackwing.
To właśnie V8 jest jednym z głównych argumentów sprzedażowych topowych wersji. W maju General Motors ogłosiło inwestycję w wysokości 888 milionów dolarów w zakład Tonawanda Propulsion, gdzie powstanie nowa generacja jednostek V8. Choć producent wskazał, że nowe silniki mają trafić głównie do dużych pickupów i SUV-ów – nie jest wykluczone, że znajdą też drogę do przyszłych modeli Blackwing.
Blackwingi – ostatnie z wielkich sedanów z V8?
Cadillac CT4-V Blackwing i CT5-V Blackwing należą do najbardziej cenionych współczesnych sedanów sportowych – przez cztery lata z rzędu znalazły się na liście „10Best” magazynu Car and Driver. Ich mocarne silniki i precyzyjne prowadzenie sprawiły, że stały się ikonami nowoczesnej motoryzacji spod znaku benzyny. Niestety, nawet te wersje nie uchronią podstawowych modeli przed wycofaniem z rynku. Jak powiedział John Roth, wiceprezes Global Cadillac:
Dziedzictwo CT5 będzie kontynuowane w nowej generacji pojazdu z silnikiem spalinowym.
Jak podkreślił Roth, nowa konstrukcja ma stanowić pomost między tradycyjną motoryzacją a przyszłością marki, w której coraz więcej modeli będzie w pełni elektrycznych. Oznacza to, że Cadillac nie zamyka jeszcze drzwi przed benzyną – wręcz przeciwnie, chce połączyć doświadczenie zdobyte przy Blackwingach z nową technologią.
Koniec ery CT4 i CT5. Ale nie koniec sedana
CT4 i CT5, choć wciąż uznawane za udane samochody, powoli się starzeją. Ich konstrukcje i wnętrza nie nadążają już za nowszymi rywalami, dlatego decyzja o zakończeniu produkcji była kwestią czasu. Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie zadebiutuje nowy model, ale jego produkcja w Michigan jest pewna. Cadillac zapowiedział, że przyszłe portfolio obejmie zarówno elektryczne, jak i spalinowe pojazdy. Choć amerykański producent mocno inwestuje w elektromobilność (np. w modele Lyriq i Celestiq), decyzja o kontynuacji CT5 z silnikiem spalinowym może być ukłonem w stronę entuzjastów klasycznej motoryzacji. Jak na ironię, w świecie coraz bardziej zdominowanym przez elektryfikację, to właśnie marka z Detroit – serce przemysłu spalinowego – pozostaje jednym z ostatnich bastionów silników V8.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Verstappen nie owija w bawełnę po piątku w Chinach. Red Bull ma poważny problem

George Russell zgarnął PP do sprintu w Chinach. Kimi drugi

Ferrari 330 GTS z 1967 roku trafi na aukcję w Monako. To jeden z 99 egzemplarzy

Project Motor Racing szykuje Patch 2.0. To dopiero początek dłuższej odbudowy



