Chiny po 11 latach zakończyły pełne zwolnienie z podatku konsumpcyjnego dla akumulatorów litowo-jonowych. Od 1 września 2026 roku obowiązuje stawka 2%, a za rok wzrośnie ona do 4%. Dla producentów samochodów elektrycznych oznacza to nową pozycję w kosztach, a branża już spiera się o to, kto powinien ją ponieść.
Ulga skończyła się po 11 latach
Zmiana weszła w życie 1 września 2026 roku i obejmuje m.in. akumulatory litowo-jonowe, baterie litowe, akumulatory niklowo-metalowo-wodorkowe oraz przepływowe baterie wanadowe. Stawka podatku konsumpcyjnego wynosi obecnie 2%. Od 1 września 2027 roku wzrośnie do 4%.
To zakończenie preferencji obowiązującej od 2015 roku. Chiny wprowadziły wówczas 4-procentowy podatek konsumpcyjny na baterie, ale wybrane technologie, w tym akumulatory litowo-jonowe, zostały z niego zwolnione. Miało to wspierać rozwój nowych gałęzi energetyki i elektromobilności.
Kto zapłaci nowy podatek?
Najważniejsze pytanie z perspektywy rynku samochodowego dotyczy tego, gdzie ostatecznie wyląduje dodatkowy koszt. Według informacji branżowych producenci akumulatorów próbują przenosić podatek na swoich odbiorców, czyli m.in. koncerny motoryzacyjne. Wytwórcy samochodów nie są jednak skłonni bezwarunkowo zaakceptować wyższych cen baterii.
Przykładem jest EVE Energy, jeden z największych chińskich producentów akumulatorów. Firma informowała klientów, że do krajowych zamówień wysyłanych po 1 września zamierza doliczać 2-procentowy podatek. Jednocześnie trwają negocjacje pomiędzy dostawcami ogniw a producentami samochodów dotyczące podziału nowych kosztów.

fot. Nio
Dla chińskich marek moment nie jest wygodny. Konkurencja na tamtejszym rynku samochodów elektrycznych pozostaje bardzo silna, dlatego możliwość prostego przeniesienia dodatkowego kosztu na cenę auta jest ograniczona.
Czy samochody elektryczne podrożeją?
Sam podatek od baterii nie oznacza automatycznie 2-procentowego wzrostu ceny całego samochodu. Dotyczy produktu znajdującego się wcześniej w łańcuchu dostaw, a ostateczny wpływ zależy od tego, jaka część kosztu zostanie przejęta przez wytwórców baterii, producenta samochodu lub przeniesiona dalej.
Zmiana może jednak zwiększyć presję kosztową w branży. Akumulator trakcyjny jest jednym z kluczowych elementów samochodu na prąd, dlatego nawet stosunkowo niewielka zmiana jego kosztu ma znaczenie dla producentów walczących o utrzymanie marż.
Sytuacja stanie się jeszcze ciekawsza 1 września 2027 roku, kiedy stawka wzrośnie z 2 do 4%. Dopiero zachowanie producentów w kolejnych miesiącach pokaże, w jakim stopniu nowy podatek przełoży się na cenniki samochodów.
Chiny premiują inne technologie
Pekin nie rezygnuje przy tym całkowicie z podatkowego wspierania nowych technologii. Akumulatory sodowo-jonowe, akumulatory ze stałym elektrolitem oraz ogniwa paliwowe pozostają zwolnione z podatku do końca 2028 roku.
Tworzy to wyraźną różnicę pomiędzy dojrzałą technologią litowo-jonową a rozwiązaniami znajdującymi się na wcześniejszym etapie komercjalizacji. Preferencje obejmują również wybrane zaawansowane technologie fotowoltaiczne.
Zmiana wpisuje się w szersze ograniczanie preferencji dla chińskiego sektora baterii. W 2026 roku Pekin rozpoczął również wygaszanie zwrotu VAT-u przy eksporcie produktów bateryjnych: stawka została obniżona z 9 do 6%, a od 1 stycznia 2027 roku zwrot ma zostać całkowicie zniesiony. W praktyce branża, która przez lata korzystała z silnego wsparcia fiskalnego, musi stopniowo przygotowywać się do działania przy mniejszych preferencjach państwa.






