MotoGuru.pl

Dwa dni z rzędu został przyłapany na prowadzeniu pod wpływem

Mieszkaniec powiatu świebodzińskiego dwa dni z rzędu został zatrzymany do kontroli przez policjantów. W obu przypadkach prowadził w stanie nietrzeźwości – badania wykazały blisko 2 promile alkoholu w organizmie. 

Mało tego – w niespełna pierwsze cztery miesiące 2021 roku został zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu trzykrotnie. Za każdy z czynów grozi mu 2-letnia kara pozbawienia wolności, minimum 3-letni lub nawet dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów i wysokie kary finansowe, na poczet których zostało zatrzymane jego auto. Będzie musiał wpłacić pieniądze na rzecz Funduszu Pomocy Poszkodowanym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Po drugiej z rzędu interwencji, 59-letni mężczyzna noc spędził w komendzie. 

Zaskakiwać może to, jak wielu kierowców decyduje się na jazdę pod wpływem alkoholu. Potencjalne konsekwencje ich lekkomyślności są przerażające – w najlepszym wypadku zostaną zatrzymani tak jak wspomniany 59-latek. Jeśli jednak nietrzeźwy kierujący doprowadzi do kolizji, w której nawet nikt nie odniósłby uszczerbku na zdrowiu, to wciąż będzie musiał liczyć się, że wyłoży pieniądze z własnej kieszeni na naprawy, zgodnie z regresem ubezpieczeniowym. Jeszcze gorzej jak kogoś zabije lub „pośle” na wózek inwalidzki.

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wielokrotnie informował o przypadkach, w których kierujący byli zmuszeni zapłacić nawet 1,3 mln zł ze względu na wyrządzone szkody w wyniku jazdy pod wpływem alkoholu. Nierzadko płacili za zadośćuczynienie, odszkodowanie i renty poszkodowanych. 

Regres ubezpieczeniowy może mieć zastosowanie również w przypadku kierujących, którzy podejmą ucieczkę z miejsca wypadku, spowodują kolizję skradzionym pojazdem, wyrządzą szkodę celowo lub bez uprawnień do kierowania. Ustawa przewiduje, że firma ubezpieczeniowa pokryje szkody i roszczenia ofiar, ale następnie zażąda zwrotu pieniędzy od sprawcy zdarzenia.