OPP może dostać ważną zmianę. Kierowca mają mieć łatwiej

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Kierowca wjeżdżający na odcinek objęty pomiarem średniej prędkości może dziś zobaczyć informację o kontroli, ale nie przypomnienie obowiązującego limitu. Do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka trafiła propozycja, aby na oznakowaniu OPP pojawiła się również dopuszczalna prędkość. Pomysł nie jest nowy – podobne rozwiązanie rozważano już kilka lat temu.

Znak OPP miałby od razu pokazywać dozwoloną prędkość

Propozycję zmiany przedstawił senator Krzysztof Kwiatkowski. Chodzi o uzupełnienie znaku D-51a, informującego o początku automatycznej kontroli średniej prędkości, o symbol ograniczenia prędkości B-33. Kierowca nie musiałby więc zastanawiać się, jaki limit obowiązuje na kontrolowanym fragmencie drogi.

Obecne oznakowanie wskazuje początek odcinka objętego pomiarem, ale samo w sobie nie przypomina dopuszczalnej prędkości. Zdaniem autora propozycji część kierowców reaguje na widok OPP zbyt gwałtownym zwalnianiem, ponieważ nie jest pewna, jaki limit obowiązuje.

Krzysztof Kwiatkowski tak opisał problem z obecnym rozwiązaniem:

Dzisiejszy sposób oznakowania osiąga dokładnie odwrotny efekt: niestabilnych, nieracjonalnych, często zaskakujących zachowań kierowców, tych w szczególności, którzy nie pamiętają, jaki maksymalny poziom prędkości na danym odcinku obowiązuje, co skutkuje, mówiąc kolokwialnie, „daniem po hamulcach”.

Nie chodzi o nowy limit, lecz o czytelniejszą informację

Zmiana nie miałaby modyfikować dopuszczalnych prędkości ani zasad działania odcinkowego pomiaru. Jej istotą byłoby jedynie umieszczenie obowiązującego limitu bezpośrednio na oznakowaniu OPP, tak aby kierowca otrzymywał wszystkie kluczowe informacje w jednym miejscu.

OPP - odcinkowy pomiar prędkości

fot. CANARD

Kwiatkowski podkreśla, że nagłe hamowanie kierowców może zaburzać płynność ruchu i wywoływać niebezpieczne sytuacje. Według niego kierujący powinien mieć jasną informację o prędkości obowiązującej na kontrolowanym odcinku.

Senator argumentuje:

Kierowca zaskoczony to kierowca, który może spowodować niebezpieczne zdarzenie dla siebie lub innych uczestników ruchu. Kierowca ma prawo do informacji, jaka prędkość obowiązuje na danym odcinku, który pokonuje.

Według Kwiatkowskiego proponowane rozwiązanie nie jest zmianą zasad ruchu, lecz sposobu przekazywania kierowcom informacji:

My nie zmieniamy przepisów, nie zmieniamy prędkości dopuszczalnych, nie wprowadzamy żadnych rewolucyjnych zmian. Za to wprowadzamy taką zmianę, która ma niezwykle istotne znaczenie w kontekście właśnie dobrego poinformowania kierowców, co się przekłada na płynność, bezpieczeństwo i cele ekologiczne.

Pomysł z limitem na znaku D-51a pojawił się już w 2019 roku

Co ciekawe, podobne rozwiązanie było już rozważane przy projektowaniu obecnych znaków dla odcinkowego pomiaru prędkości. W 2019 roku Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło projekt, w którym znak D-51a miał zawierać miniaturę B-33 wskazującą dopuszczalną prędkość na kontrolowanym odcinku.

Ostatecznie do obowiązującego oznakowania element z limitem nie trafił. Sam pomysł jednak nie zniknął – kwestia dodatkowej informacji o prędkości wracała później również w dyskusjach dotyczących funkcjonowania systemu OPP. W dokumentacji sejmowej odnotowano, że koncepcja takiej „ściągi” dla kierowców była wcześniej przygotowywana przez CANARD.

Ministerstwo musi zdecydować, czy wrócić do wcześniejszej koncepcji

Na razie propozycja nie oznacza jeszcze zmiany przepisów ani rozpoczęcia wymiany znaków. Wniosek został skierowany do ministra infrastruktury i czeka na odpowiedź resortu oraz decyzję o ewentualnych dalszych pracach.

Jeżeli rozwiązanie zostałoby przyjęte, jego efekt dla kierowcy byłby bardzo prosty: przy wjeździe na odcinkowy pomiar prędkości zobaczyłby jednocześnie informację o kontroli oraz dopuszczalną prędkość. Nie zmieniłoby to sposobu działania OPP, który kontroluje średnią prędkość pojazdu na monitorowanym odcinku, ale mogłoby ograniczyć sytuacje, w których kierowcy na widok kamer zwalniają „na wszelki wypadek” znacznie bardziej, niż wymagają tego przepisy.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl