Chciał zabrać skuter wodny z Bałtyku. Duży SUV zakopał się na plaży

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Na plaży w Gąskach kierowca SUV-a próbował podjechać niemal pod samą wodę, aby zabrać skuter wodny. Samochód ugrzązł jednak w sypkim piasku, a fale zaczęły podchodzić coraz bliżej. Sprawa zwróciła uwagę na znacznie szerszy problem – prywatne wjazdy na plaże i brak wygodnych miejsc do legalnego wodowania sprzętu.

SUV ugrzązł w piasku na plaży w Gąskach

Do zdarzenia doszło we wtorek po godzinie 18 na plaży w Gąskach. Fotografię samochodu stojącego tuż przy linii brzegowej opublikował profil „Zwiedzaj Mielno”. Według opisu kierowca wjechał na plażę, aby wyciągnąć z wody skuter, ale koła samochodu zakopały się w miękkim piasku.

Zdarzenie potwierdziła Joanna Piotrowska z Urzędu Morskiego w Słupsku na łamach portalu o2.pl. Na podstawie wyglądu zaplecza plaży wskazała, że samochód mógł zjechać od strony ul. Latarników, w rejonie latarni morskiej, albo od ul. Wydmowej. Zdjęcie przedstawiające sytuację zostało przesłane o godz. 18:08.

Urząd Morski dowiedział się o incydencie dopiero następnego dnia. Żadne służby nie uczestniczyły w wyciąganiu SUV-a z piasku, dlatego wszystko wskazuje na to, że właściciel poradził sobie z problemem we własnym zakresie.

Wjazdy samochodami na plażę nie są czymś wyjątkowym

Przedstawiciele lokalnych instytucji przyznają, że podobne sytuacje już się zdarzały. Aldona Prusinowska z MOSiR w Mielnie zwróciła uwagę, że kierowcy wjeżdżają na plaże zarówno w sezonie, jak i poza nim, a później nie zawsze są w stanie samodzielnie pokonać sypki piasek.

MOSiR nie podejmował żadnych działań w związku z incydentem w Gąskach. Urząd Morski również nie interweniował na miejscu.

Na prywatne wodowanie skutera urząd nie wydaje zgody

Możliwość legalnego wjazdu samochodem na plażę jest ograniczona. Zezwolenia otrzymują przede wszystkim podmioty prowadzące tam działalność, między innymi dzierżawcy części plaży oraz wypożyczalnie sprzętu wodnego. Wymagane są odpowiednie dokumenty i ważne przeglądy techniczne jednostek, a wjazd i wyjazd samochodu odbywa się pod nadzorem pracownika Urzędu Morskiego.

Joanna Piotrowska z Urzędu Morskiego w Słupsku w rozmowie z o2.pl zwróciła uwagę, że prywatne wjazdy odbywają się poza takim systemem:

Natomiast te wjazdy prywatne, o których mówimy, są całkowicie poza naszą kontrolą. Nie jesteśmy w stanie ich kontrolować. Nikt nas nie informuje, że chce zwodować skuter. Zresztą my nie wydajemy na to zgód.

Do wodowania sprzętu przeznaczone są porty i przystanie. Według przedstawicielki urzędu osoba prywatna występująca o zgodę na wjazd na plażę wyłącznie w celu zwodowania skutera otrzymałaby odmowę.

Za nieuprawniony wjazd może grozić bardzo wysoka kara

Urząd Morski ma możliwość nałożenia administracyjnej kary pieniężnej za nieuprawniony wjazd na plażę. Jej wysokość może odpowiadać dwudziestokrotności przeciętnego rocznego wynagrodzenia z poprzedniego roku.

Problemem pozostaje jednak ustalenie osoby, która faktycznie kierowała pojazdem. Samochód może należeć do kogoś innego, a w przypadku zdarzenia w Gąskach na dostępnej fotografii nie widać tablicy rejestracyjnej.

Do wylegitymowania kierowcy potrzebna jest także policja, a dopiero po ustaleniu jego danych może rozpocząć się postępowanie administracyjne.

Problem wodowania skuterów trafił już do Sejmu

Incydent z Gąsek ponownie zwrócił uwagę na brak odpowiednich punktów umożliwiających legalne wodowanie sprzętu. Kwestia ta była już przedmiotem interpelacji poselskiej skierowanej 5 maja 2026 r. do Ministra Infrastruktury.

Urzędnicy deklarują, że chcieliby stworzyć miejsca umożliwiające krótkotrwały wjazd samochodu na plażę wyłącznie po to, aby zwodować lub zabrać sprzęt wodny. Wymagałoby to współpracy z samorządem, odpowiedniego oznakowania oraz środków finansowych.

Tagi: Mielno, Volvo

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl