Volvo przygotowuje nowego, dużego SUV-a, który ma znaleźć się w gamie powyżej XC90. Samochód będzie powstawać w Karolinie Południowej i otrzyma napęd elektryczny ze spalinowym przedłużaczem zasięgu, a jego debiut przewidywany jest pod koniec tej dekady.
Nowy SUV Volvo będzie większy od XC90
W gamie Volvo może pojawić się model większy i droższy od obecnego XC90. Według informacji dotyczących planów tego szwedzkiego producenta samochód jest przygotowywany przede wszystkim z myślą o Stanach Zjednoczonych, gdzie ma rywalizować z największymi luksusowymi SUV-ami.
Co ciekawe, wcześniejsze doniesienia na temat tak dużego SUV-a pojawiały się już przed laty, a projekt bywał określany nazwą XC100. Nie ma jednak potwierdzenia, że właśnie takie oznaczenie trafi ostatecznie na pokrywę bagażnika.
Premiera dopiero około 2029 lub 2030 roku
Aktualne informacje wskazują, że nowy flagowiec Volvo może zadebiutować około 2029 lub 2030 roku.
Sam kierunek rozwoju gamy jest jednak spójny z wcześniejszymi zapowiedziami Volvo dotyczącymi zwiększenia produkcji w USA. Firma potwierdzała już, że przed 2030 rokiem zakład w Karolinie Południowej ma rozpocząć wytwarzanie nowej generacji modelu hybrydowego przeznaczonego dla amerykańskiego rynku.
Silnik benzynowy nie będzie bezpośrednio napędzał kół
Jedną z najważniejszych cech nowego SUV-a ma być układ napędowy. Samochód będzie wykorzystywał silnik elektryczny do napędzania kół, natomiast jednostka benzynowa ma pełnić funkcję generatora energii, zwiększającego możliwy do pokonania dystans.
To rozwiązanie określane jest jako napęd z przedłużaczem zasięgu. Podobną koncepcję Volvo wykorzystuje już w oferowanym w Chinach XC70. Kierowca korzysta więc z charakterystyki napędu elektrycznego, ale po rozładowaniu akumulatora samochód nie musi być uzależniony wyłącznie od stacji ładowania.
Prezes Volvo, Håkan Samuelsson, tak opisuje sposób działania spodziewanego układu napędowego:
Będzie zachowywał się jak samochód elektryczny, z szybkim przyspieszeniem i cichą jazdą.

fot. Volvo
Nie wiadomo natomiast, czy obok tej wersji powstanie również całkowicie elektryczna odmiana dużego SUV-a.
Volvo nie rezygnuje tak szybko z hybryd
Decyzja o zastosowaniu przedłużacza zasięgu wpisuje się w zmianę podejścia Volvo do elektryfikacji. Wcześniej zakładało ono szybsze przechodzenie na samochody całkowicie elektryczne, jednak tempo zmian na poszczególnych rynkach okazało się wolniejsze od wcześniejszych przewidywań.
Volvo oficjalnie zmieniło już swoje ambicje dotyczące 2030 roku. Zamiast przewidywać wyłącznie sprzedaż samochodów elektrycznych, producent zakłada obecnie, że 90–100% jego globalnego rynku będą stanowiły auta zelektryfikowane, czyli modele całkowicie elektryczne oraz hybrydy plug-in.
Samuelsson podkreśla znaczenie napędów hybrydowych w najbliższych latach:
Uważamy, że będziemy potrzebować samochodów hybrydowych dłużej. Elektryfikacja nie postępowała tak szybko, jak sądziliśmy kilka lat temu.
XC40, XC60 i XC90 również czekają zmiany
Nowy flagowiec nie będzie jedyną zmianą w gamie Volvo. Producent planuje również modernizacje XC40, XC60 i XC90, które mają otrzymać nowsze rozwiązania techniczne.
Równocześnie rozwijana jest rodzina kolejnych modeli, do której ma należeć także kompaktowe EX50. Volvo zamierza więc utrzymywać równolegle samochody elektryczne i zelektryfikowane modele wykorzystujące silniki spalinowe, zamiast zastępować całą obecną ofertę jedną technologią.
Dla największego SUV-a ma to szczególne znaczenie na rynku amerykańskim. Lokalna produkcja pozwoli Volvo ograniczyć zależność tego modelu od importu, a napęd z przedłużaczem zasięgu ma łączyć sposób jazdy typowy dla auta elektrycznego z możliwością dalszej podróży dzięki jednostce benzynowej.






