MotoGuru.pl

EQA – najmniejszy członek rodziny elektrycznych Mercedesów-EQ

Świat modeli elektrycznych Mercedesa właśnie wzbogacił się o kolejny model. Do EQC oraz EQV dołączył kompaktowy SUV o nazwie EQA.

Mercedes zdaje się iść inną drogą niż np. Audi. W jego przypadku nie ma mowy o zupełnie nowej platformie przeznaczonej do modeli elektrycznych, co tak mocno promuje koncern z Ingolstadt. Elektryki z gwiazdą na osłonie chłodnicy to bowiem nic innego, jak mocno zmodyfikowane auta, które zyskały inny rodzaj napędu.

GLA w przebraniu

Tak też się stało z EQA, bazującym na GLA, co zresztą widać, jeśli porówna się rysunek nadwozia obu tych modeli. Największe różnice występują bowiem w przedniej i tylnej części, gdzie typowo dla Mercedesów-EQ, wyróżnia się ono czarną osłoną chłodnicy z centralnie umieszczoną gwiazdą oraz poziomą listwą światłowodową łączącą ze sobą LED-owe lampy. Ponadto wyróżnikiem EQA są dwu- lub trzykolorowe obręcze z lekkich stopów o średnicy 20 cali. Standardowo korzysta on z kół 18-calowych.

EQA debiutuje w odmianie 250 z silnikiem umieszczony z przodu i napędzającym przednie koła. Wytwarza on 190 KM i 375 Nm momentu obrotowego, co wystarcza na rozpędzenie od 0 do 100 km/h w 8,9 s i rozwinięcie prędkości maksymalnej ograniczonej do 160 km/h.

Spora bateria

Według Niemców EQA 250 średnio zużywa 15,7 kWh/100 km (według starego cyklu NEDC), co w połączeniu z zanurzonym w podłodze akumulatorem litowo-jonowym o użytecznej pojemności 66,5 kWh pozwala na pokonanie dystansu 486 km na jednym ładowaniu. Plus za standardową pompę ciepła, pozwalającą ponownie wykorzystać ciepło odpadowe z napędu elektrycznego.

Co ciekawe, na początku akumulator trakcyjny będzie pochodził z fabryki w niemieckiej miejscowości Kamenz, ale wkrótce do EQA trafią też baterie z Jawora. Tym samym Polska stanie się potęgą w produkcji akumulatorów. W końcu fabryka LG Chem, mieszcząca się w podwrocławskich Kobierzycach wytwarza już akumulatory, które można znaleźć m.in. w Volkswagenie ID.3 czy w Porsche Taycanie.

Bateria w EQA została zabudowana w podłodze pod kabiną.

EQA ma składać się z całej rodziny modeli o mocy od 190 do 272 KM i z napędem zarówno na przednie, jak i na cztery koła. Dostępny ma być też specjalny wariant oferujący zasięg ponad 500 km, i to według cyklu WLTP, a nie NEDC.

Baterie EQA przyjmą prąd o mocy do 100 kW, co oznacza, że można je naładować w minimalnym czasie wynoszącym 30 min. Na pokładzie auto ma z kolei 11-kilowatową ładowarką, dzięki czemu nabijanie auta z wallboxa zajmuje 5:45 godz.

Kabina jak w GLA

Również wnętrze EQA jest mocno zapatrzone w GLA, choć oczywiście zostało nieco uatrakcyjnione. W zależności od linii wzornictwa i wyposażenia można tu znaleźć m.in. nowe elementy ozdobne czy akcenty w kolorze różowego złota w otworach wentylacyjnych, fotelach czy w kluczyku. Na początku do sprzedaży trafi specjalny wariant Edition 1 z siedzeniami pokrytymi perforowaną skórą, przez które widać niebieską tkaninę. Tę samą kolorystykę mają instrumenty z różowozłotymi i niebieskimi motywami.

Oczywiście wewnątrz można znaleźć system informacyjno-rozrywkowy MBUX, zaopatrzony w tzw. elektryczną nawigację, która oblicza najszybszą trasę do celu z uwzględnieniem niezbędnych postojów na ładowanie oraz wielu innych czynników, takich jak ukształtowanie terenu czy pogoda. Nawigacja potrafi też reagować na zmiany np. w natężeniu ruchu lub stylu jazdy.

Dzięki Mercedes me Charge klienci mają dostęp do największej obecnie sieci punktów ładowania na świecie: aktualnie obejmuje ona ponad 450 000 punktów AC i DC w 31 krajach. Mercedes me Charge pozwala użytkownikom aut Mercedes-EQ na wygodne korzystanie ze stacji ładowania różnych dostawców przy użyciu zintegrowanej funkcji płatności.

Mercedes-EQ EQA – galeria zdjęć: