Great Wall zmienia kurs w Europie. Chiński producent stawia na inne napędy niż do tej pory

Great Wall chce mocniej zaistnieć w Europie, ale nie zamierza opierać tej ofensywy wyłącznie na autach elektrycznych. Chiński producent przygotowuje reset strategii, w którym coraz większą rolę mają odgrywać modele benzynowe i hybrydy.
Great Wall jest już obecny na kilku europejskich rynkach, choć działa tam na niewielką skalę. Marka sprzedaje samochody między innymi w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Szwecji, krajach bałtyckich, Bułgarii i Islandii. W strukturze koncernu działa też marka Ora, należąca do grona submarek Great Wall. To właśnie ona odpowiada za część rozpoznawalności firmy w Europie, choć sama obecność całej grupy na tym rynku pozostaje ograniczona.
Sprzedaż spadła mimo wcześniejszych planów
W 2025 roku Great Wall sprzedał na wymienionych rynkach 3,5 tys. samochodów. To oznacza spadek o 30% względem i tak słabego roku 2024. Taki wynik stoi w wyraźnej sprzeczności z globalnymi ambicjami firmy. Great Wall chce bowiem sprzedawać poza Chinami 1 mln aut rocznie do końca tej dekady, co oznaczałoby podwojenie wyniku względem 2025 roku. Europa pozostaje tu rynkiem o znaczeniu strategicznym. Bez mocniejszej pozycji na Starym Kontynencie trudno będzie zbudować skalę potrzebną do realizacji tak dużego celu.
Nowy plan: mniej elektrycznej ortodoksji, więcej pragmatyzmu
Nowa strategia Great Wall ma być lepiej dopasowana do tych części Europy, które nie mają jeszcze infrastruktury gotowej na szeroką elektryfikację. W praktyce oznacza to większy nacisk na samochody z silnikiem spalinowym, także w układach hybrydowych. Producent chce więc poszerzyć ofertę w kierunku modeli, które łatwiej dopasować do realiów wielu rynków.
To dość trzeźwe podejście, zwłaszcza w czasie, gdy nie każda marka może już udawać, że sama wtyczka rozwiązuje wszystko. Do tej układanki mają dojść także nowi dealerzy, szersze portfolio odmian nadwoziowych i poprawa perspektyw związanych z wartością rezydualną aut. Dla klientów to ważne, bo sama liczba ekranów w kabinie nie wystarcza, gdy samochód szybko traci na wartości.
Nie tylko cła, ale też miejsce na rynku
Zmiana kierunku może z zewnątrz wyglądać jak próba ograniczenia wpływu europejskich ceł importowych na elektryczne auta z Chin. W tym przypadku materiał wskazuje jednak, że Great Wall widzi po prostu więcej przestrzeni rynkowej dla hybryd i modeli benzynowych. Firma ma przy tym jeszcze jeden sposób na ominięcie barier handlowych. Great Wall planuje europejską fabrykę, która ma budować do 300 tys. aut rocznie.
Taki ruch mógłby jednocześnie zwiększyć skalę działalności i poprawić pozycję marki w regionie. Dla chińskich producentów Europa pozostaje trudnym rynkiem, ale właśnie dlatego lokalna produkcja może okazać się jednym z ważniejszych elementów tej gry.
Great Wall chce resetu, nie odwrotu
Całość nie wygląda więc na wycofanie się z Europy, lecz na próbę korekty kursu. Great Wall nie rezygnuje z ambicji, tylko szuka formuły, która pozwoli mu rosnąć na rynku bardziej zróżnicowanym, niż jeszcze niedawno zakładano. W praktyce oznacza to prosty wniosek: europejska ofensywa Great Wall ma opierać się nie na jednym typie napędu, lecz na szerszym miksie technologii. I właśnie hybrydy oraz auta benzynowe mają być jednym z filarów tej układanki.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

To nie Verstappen był najszybszym kierowcą w 24h Nürburgring. Lamborghini otarło się o rekord

Czy Verstappen jeszcze wróci na 24h Nürburgring? Jest jedno „ale”

Jucandella po 24h Nürburgring: To po prostu pech. Awaria mechaniczna

24h Nürburgring: Mercedes triumfuje po usterce zespołu Verstappena



